Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
478 postów 2008 komentarzy

slepa manka

Ślepa Mańka - Czasami udajac slepa, mozna dokladniej obserwowac otoczenie.

Wojna neokonów z Rosja o Iran-widziane z USA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Iran niedawno ogłosił, że z końcem marca odchodzi od dolara jako głównej waluty rozliczeniowej w handlu ropą naftową. Jestem pewna podjął tę decyzję po konsultacji z Rosją i Chinami oraz Indiami.

Z przemówienia Donalda Trumpa do połączonych izb Kongresu najwazniejszą sprawą jaką prezydent USA poruszył odnośnie spraw międzynarodowych, to sprawa bezwzględnej walki z ISIS, oraz poparcie bezwarunkowe dla Izraela. Ponadto Donald Trump jest przeciwny zniesieniu sankcji wobec Iranu, który to dla niego osobiście jest jednym z głównych rozsadników światowego terroryzmu. Ale jakoś główne media z USA, jak i czołowi przedstawiciele obu partii w Kongresie w sprawie dekretu imigracyjnego Trumpa, nie zająkną się ani jednym słowem na temat rzeczywistego sponsora światowego terroryzmu, jakim jest Arabia Saudyjska.
Powstaje pytanie, jak można walczyć z ISIS i rownocześnie zapewniać o bezgranicznym poparciu dla Izraela, skoro Państwo Islamskie, które powstało z niedobitków sunnickich oficerów i żołnierzy z dawnej armii Saddama Husseina, jest traktowane przez planistów z CIA i Mossadu jako główna siła uderzeniowa do decydującej wojny z Iranem, przy nieoficjalnej i wydatnej pomocy USA, Izraela, Turcji, oraz Arabii Saudyjskiej.
Trzeba zauważyć, że w wypadku pokonania Iranu, USA kontroluje największe na świecie rezerwy ropy naftowej i gazu ziemnego, a dolar jako główna i jedyna waluta rozliczeniowa w handlu światowym, ma zapewnioną pozycję dominującą.  Jak widzimy stawka dla Ameryki w grze o Iran jest ogromna, jak również dla reszty świata.
Wojna w Syrii i cała tzw. „wiosna arabska”, została zapoczątkowana w czasie kadencji poprzedniego prezydenta Obamy. Czy będzie kontynuowana w stosunku do Iranu, z którym to Obama starał się ułożyć w miarę poprawne stosunki dyplomatyczne, ponieważ administracja Obamy zaczęła zdawać sobie sprawę, że od momentu włączenia się Rosjan do wojny w Syrii, która tak naprawdę jest wojną zastępczą o irańskie złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, Rosja przystąpiła do wojny o wpływy w Iranie.
Iran wykazał sie ogromną cierpliwością, kiedy to prowadził negocjacje w sprawie własnej bronii jądrowej, będącej przełamaniem monopolu Izraela w rejonie Bliskiego Wschodu. Administracja Obamy pomimo ogromnego nacisku lobby proizraelskiego w Kongresie i własnej administracji, nie ustawała w wysiłkach do ustanowienia jakiegoś porozumienia z Iranem.   
 Do przesilenia w administracji amerykańskiej za kadencji Obamy doszło wtedy, gdy tzw. grupa neokonów przekonała prezydenta Obamę, by rozpoczął nowy etap rywalizacji z Rosją, otwierając nowy front przeciwko niej na Ukrainie. Doszło tam do zamachu stanu w wyniku czego doszła do władzy grupa oligarchów żydowskiego pochodzenia, która to od razu wypowiedziała wojnę ludności rosyjskojęzycznej na wschodzie Ukrainy. Jednakże głównym i ukrytym celem, było oddanie Krymu do całkowitekj dyspozycji Amerykanom, którzy chcieli zrobić z Krymu gigantyczne lotnisko w celu zaatakowania Iranu cięzkimi bombowcami dalekiego zasięgu. Warto nadmienić ,że o ile irańskie rakiety średniego zasięgu mogły dosięgnąć Izrael, tak połwysep krymski pozostałby bezpieczny.
Jednak Rosja dyspopnowała znacznie lepszym wywiadem niż Amerykanie, toteż Rosjanie w tempie błyskawicznym przejęli Krym w wyniku przeprowadzonego referendum. Tak więc wysiłki Amerykanów okazały się daremne, a sama Ameryka straciła parę miliardów dolarów zaangażowanych w obalenie legalnych władz ukraińskich o nastawieniu zdecydowanie prorosyjskim.
Wobec wrogiej postawy Amerykanów Rosjanie zostali zmuszeni do zacieśnienia stosunków z Iranem dostarczając najnowocześniejszy rakietowy system obronny. Ponadto Rosjanie angażując się wojskowo w konflikt syrysjki, naturalnie stali się sojusznikami Iranu. Można się tylko dziwić Amerykanom,że nie dostrzegli tego naturalnego sojuszu  który nastąpił w wyniku ich własnych działań. Wydaje mi się, że w wyniku wrogich działań podjętych przeciwko Rosji na Ukrainie, neokoni grając vabank w zasadzie przegrali juz wojne o Iran.
Wobec zdecydowwanego wkroczenia Rosjan do Syrii, administracja Obamy okazała się całkowicie bezradna, oddając Rosjanom inicjatywę strategiczną. Postanowiono ukarać Rosję sankcjami za zajęcie Krymu, jakby wierząc w ich skuteczność, nie zdając sobie sprawy, że za takimi działaniami Rosjan, stoi cała bez wyjątku Rosja, oraz że aby Rosjan usunąć z Krymu, trzeba by podjąć przeciwko Rosji działania militarne na pełną skalę. Nawet Izrael nie mógłby liczyć na pełne poparcie ze strony USA, gdyby go zaatakował Iran, a cóż dopiero banderowska Ukraina.
Rosjanie wiedzą że grupa żydowskich neokonów jest im wroga i wobec tego każda ekipa rządowa amerykańska, jesli będzie miała w swoim składzie neokonów,  już nigdy nie będzie przez Rosjan traktowana jako partner tylko jako wróg, z którym jakiekolwiek ustalenia nie będą brane pod uwagę poważnie.  
Trzeba również nadmenić, że Amerykanie zajmując Krym, uczyniliby Rosję państwem o znaczeniu regionalnym. Dlatego też Rosjanie wcale nie zapałali entuzjazmem do zwycięzcy prezydenckiego wyścigu Donalda Trumpa, tylko chłodno odpowiedzieli, że oczekują konkretnych decyzji m.in. w sprawie deklarowanej przez Donalda Trumpa wspólnej walki z ISIS. Jak nadmieniłam powyżej, jakiekolwiek decyzje podejmowane przez obecną administrację amerykańską będa postrzegane przez Rosjan jako działania nieszczere, o ile wpływ na decyzje bedą mieli neokoni, wciąż mający wpływy decydujące w Kongresie.
Dlatego też Rosjanie w odpowiedzi na wrogie działania środowiska neokonów zacieśniają sojusze wojskowe z Chinami, Indiami i przede wszystkim z Iranem. Rosja również doprowadziła do zneutralizowania kluczowego dla neokonów sojusznika na Bliskim Wschodzie, Turcji Erdoggana. To właśnie dzięki Rosjanom, którzy umiejętnie przejęli  przygotowywany przez neokonów zamach stanu, który miał doprowadzić do przejęcia władzy przez spolegliwego wobec USA i Izraela Gullena, Erdoggan zachował władzę, będąc już na chwilę obecną mocną kartą rosyjską.
Tak więc dzięki awanturniczej polityce neokonów, Ameryka traci kolejnego kluczowego sojusznika, który dodatkowo jest członkiem NATO. W przypadku Turcji neokoni kierujący od czasów Reagana polityką zagraniczną USA, tracą swojego największego sojusznika, zdolnego wraz z ISIS podjąć równorzędną walkę z Iranem. Erdoggan już wie, że na USA nie ma co liczyć, więc usiłuje jeszcze cośkolwiek samodzielnie ugrać w Syrii, walcząc głównie z Kurdami. Erdoggan decydując się zestrzelić rosyjski samolot, dał Rosji znakomity pretekst do sprawdzenia wartości NATO i w wyniku tego sprawdzianu wyszło że co jak co, ale Turcja nie może liczyć na jakąkolwiek pomoc przede wszystkim od neokonów, którzy to w krytycznej chwili, pozostawili go samego na pastwę Rosjanom.   Tak więc neokoni na własne życzenie pozbyli się swojego najważniejszego sojusznika na Bliskim Wschodzie, w zbliżającym się decydującym starciu z Iranem. Rosjanie mogli w swoich rozgrywkach z Turcją wykorzystać dowolnie kartę kurdyjską, o czym wyraźnie dali znać Erdopgganowi, ratując mu życie w organizowanym przeciwko niemu zamachowi przez CIA i Mossad.
Z kolei największy sponsor terroryzmu Arabia Saudyjska jest uwikłana w zastępczy konflikt z Iranem w Jemenie, który to na obecną chwilę rozwija się po myśli ajatollachów. Ogromny spadek wpływów z powodu cen ropy naftowej, spowodował to że Arabia Saudyjska nie ma już tylu pieniędzy, by skutecznie sponsorować światowy terroryzm. Przy obecnym systemie rządów Arabii Saudyjskiej, rządzący mogli wydawać w zasadzie nieograniczone niczym środki na sponsorowanie terroryzmu. Tak więc jeśli ceny na ropę utrzymają sie na obecnym poziomie, wahabicki terroryzm umrze śmiercią naturalną.
Jednak najpoważniejszym sojusznikiem neokonów, w ich planowanej wojnie z Iranem, mogą sie okazać samozwańcze elity Unii Europejskiej. Wobec fiaska projektu socjalistyczno-liberalnego Unii Europejskiej rządzonej przez Niemców, oraz nadciągajacego krachu gospodarczego, rządzący głównie z nadania elit banksterskich, chcąc uciec od odpowiedzialności za fatalne skutki zabawy kosztem reszty narodów, wojnę z Iranem potraktują jako swoja ostateczną drogę ratunku. Powiedzmy sobie szczerze-te samozwańcze elity nie nadaja się do niczego i przez każdy naród sa traktowane jak tkanka rakotwórcza, którą by organizm wyzdrowiał, trzeba brutalnie usunąć. Czynnik czasu ma decydujące znaczenie, ponieważ w Europie wzbiera fala nacjonalizmu, która to w krótkim czasie może usunąc te samozwańcze elity w niebyt.
W państwie teoretycznym jakim wciąż pozostaje Polska, eliciarstwo magdalenkowe z PO i PiS, chciało wciągnąć Polskę w konflikt zbrojny banderowskiej Ukrainy z Rosją, ale nie dostało jeszcze rozkazu od neokonów, by wciągnąć Polskę do tego konfliktu militarnie. Myślę że głównym powodem było dość nieoczekiwane zajęcie w tempie błyskawicznym Krymu przez Rosjan, a to wyłącznie było powodem zamachu stanu zorganizowanym przez neokonów na Ukrainie.
Magdalenkowe eliociarstwo wbrew opinii niemalże całego społeczeństwa, robi co tylko może, by w stopniu maksymalnym utrudnić jakiekolwiek relacje dobrosąsiedzkie z Rosją. Przez całe lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku, rozwijał sie w tempie błyskawicznym tzw. handel przygraniczny, który to prawie w całości zlikwidował bezrobocie na ścianie wschodniej. Handel ten upadł wyłacznie z winy polskich dyspozycyjnych i niezlustrowanych władz, które to utrąciły go pod absurdalnymi zarzutami przenikania ruskich szpionów. Ale dzisiaj nie przeszkadza im, że w niekontrolowanej imigracji Ukraińców do Polski, również mogą przenikać ruscy szpiedzy.
Na razie Antek Macierewicz, pewny punkt neokonów w ekipie PiS, ujada głosem ratlerka na ruskiego niedźwiedzia. Kto wie czy jak przydzie rozkaz od neokonów by szarpać nogawki Putinowi swoją własną Obroną Terytorialną, by odciąnąć maksymalnie na ile sie da Rosjan od Iranu, nie doprowadzi do narodowej tragedii. 
Dzisiaj widać, że czas działa na niekorzyść neokonów, przede wszystkim z powodu wyborów prezydenckich. Donald Trump nie jest już tak dyspozycyjnym prezydentem jakimi byli Ronald Reagan, George Bush Senior, Bill Clinton, G.W. Bush Jr. Barack Obama, czy kandydatka demokratów Hillary Clinton. Na chwilę obecną Donald Trump nie pali sie do jakiejkolwiek awantury wojennej, ponieważ wie, że taka awantura byłaby bardzo niepopularna w społeczeństwie amerykańskim. Więc otoczono Trumpa szczelnym wianuszkiem różnej maści doradców, by odciąć go od realnej oceny rzeczywistości.
Na chwilę obecną po stronie Iranu stoi Rosja, Chiny, Indie, oraz sami Amerykanie, którzy są zdecydowanie przeciwni wysyłaniu swoich synów i córek na wojnę w interesie Izraela. Po stronie Ameryki stoi Izrael, Arabia Saudysjka, mini-monarchie Zatoki Perskiej i być może samozwańcze elity Unii Europejskiej. Sojusz wojskowy irańsko-rosyjski skutecznie zneutralizował Turcję, czyniąc Rosję w miejsce Ameryki głónego rozgrywającego na Bliskim Wschodzie. Wpływy Ameryki z Bliskiego Wschodu są z każdym dniem wypierane skutecznie przez Rosjan.
Wojna Ameryki w interesie Izraela i Arabii Saudyjskiej z Iranem, byłaby wymarzonym prezentem dla Rosji i Chin. Nie byłabym zdziwiona, gdyby wśród podżegaczy wojennych neokonów, wykryto ruskiego szpiona. Bo przeciez postepowanie neokonów od zamachu stanu na Ukrainie wygląda tak, jakby ich centrala decyzyjna znajdowała się w Moskwie.
Warto się przyjrzeć wydarzeniom z tej właśnie strony. Rosja w wyniku przeprowadzonego zamachu stanu na Ukrainie zyskuje doskonały powód do zajęcia Krymu, a dzisiaj juz prawie że zajmuje oficjalnie Donbas. W wyniku uniejętnie przeprowadzonego „zamachu stanu” w Turcji, skutecznie eliminuje wpływy Erdoggana z Syrii i Iraku, wwyniku czego Turcja nie jest już faktycznie członkiem NATO. Wobec nieprzejednanie wrogiej postawy neokonów wobec Iranu, umacnia swoje wpływy w Syrii i Iranie, jak również w Iraku.  
Od chwili rozpoczęcia z inicjatywy neokonów tzw. „wiosny arabskiej” wszelkie koszty ponosi Ameryka, zaś głównym beneficjentem pozostaje na dzisiaj Rosja. Może dlatego dostrzegając takie właśnie skutki, administracja Obamy starała sie o jakiekolwiek porozumienie z Iranem, który to dla Ameryki jest  rzeczywistym kluczowym partnerem na Bliskim Wschodzie. Podobnie jak z podłaczeniem sie pod pucz wojskowy przeciwko Erdogganowi i rozstrzgnięcie go na swoja stronę, Rosja wykorzystuje zaangażowanie polityki USA  w wyłącznym interesie Izraela, do wykorzenienia wpływów USA z Bliskiego Wschodu, używając do tego celu właśnie żydowskich, fanatycznych neokonów.

 

KOMENTARZE

  • Maniu,
    Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że Twoje analizy zaraz po opublikowaniu trafiają na biurko Waszcza, Maciory i Szczerskiego.
    Inna sprawa, że robią dokładnie na odwrót :)
    5*

    Uściski.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:19:07
    Spokojnie. maciarenko lubi szybką jazdę a wypadki w Polsce często się zdarzają :) Po Smoleńsku maciarenko polubił nawet latanie samolotem co przedtem mu się nie zdarzało...
  • @czerwony baron 01:24:45
    Nie bój się, włos mu z głowy nie spadnie. Podejrzewam, że dobrze się zabezpieczył i wszyscy, i z prawa i z lewa na niego chuchają i dmuchają, żeby mu się tylko nic nie stało, pomimo, że jest największym zdrajcą w tym rządzie okupacyjnym.
  • Polecam świetną audycję
    W zasadzie niby nic nowego, ale szczerze, odważnie i całościowo:
    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/miedzynarodowe-stosunki-gospodarcze-cz-ii/
  • Celem lewicy jest doprowadzenie do impeachmentu Trumpa, z możliwością posadzenia go w więzieniu
    Jeszcze w ubiegłym roku Ameryka była supermocarstwem, dziś po zwycięstwie Trumpa jest już tylko rosyjską bananową republiką, tak przynajmniej sugeruje tutejsza lewica. Celem mainstreamowych mediów i lewicy jest doprowadzenie do impeachmentu prezydenta Trumpa, z możliwością posadzenia go w więzieniu.

    Pewnie zapomnieli już, że aby przeprowadzić impeachment trzeba mieć większość w Kongresie i Senacie. Parafrazując tow. Gomułkę: Demokraci długo stali nad przepaścią, aż w czasie ostatnich wyborów zrobili ogromny krok do przodu…

    Lewica nie dorosła do demokracji. Jeśli ktoś ma wątpliwości niech obejrzy sobie z przed kilku dni jej anarchizujące awangardy, wściekłe ataki uzbrojonych bojówek na wiecu poparcia dla prezydenta Trumpa w samym sercu “wolności”, czyli na uniwersytecie w Berkeley, przez zatokę od San Francisco. Religią wyznawców lewicy jest władza, dlatego kiedy po 8 latach lewica ją utraciła, dziś jej zachowanie przypominać może religijne sekty na Bliskim Wschodzie.

    Celem lewicy jest władza, co niby jest w porządku, bo lewica jest siłą polityczną. Jednak, aby ukryć swoje zauroczenie władzą, utrzymując mit przewodzenia ubogim i odtrąconym, traktowanym tak naprawdę jako armatnie mięso, lewica niezdarnie ubiera się w liturgiczne szaty. Mieliśmy już naukowy socjalizm, którego wyznawcy swoich adwersarzy wyzywali od zapóźnionych w historycznym rozwoju wsteczników, bądź po prostu fizycznie likwidowali. Zastanawia ta żarliwość przedstawicieli lewicy w szerzeniu i trwaniu przy czasem logicznie niespójnych ideach.

    Wydaje się, że po odrzuceniu Boga i religii, lewica całą swoją ludzką potrzebę obcowania z Wyższym Bytem, religijną żarliwość przelewa w wiarę i zaangażowanie w walkę o równość, wolność, braterstwo, czy teraz… globalne ocieplenie. Lewicę interesuje tylko życie tu na Ziemi i właśnie to życie chce nam urządzić w myśl swojej utopii. Jej anarchizujący przedstawiciele przypominają wyznawców religijnych sekt. Tak to już jest, człowiek ma swoje potrzeby, natury nie oszukasz, a najwyżej samego siebie…

    Teraz wedle tkliwej i naukowej lewicy mamy konserwatywnych, zapyziałych głupków, którzy nie rozumieją, że człowiek może wszystko, nawet zmienić klimat na Ziemi. Jak nie przestaniemy używać węgla i samochodów to spotka nas tragiczny los innych przemądrzałych klimatycznych szkodników z przeszłości, jak nie ubliżając dinozaurów, które chyba za żadną cenę nie chciały wyjść ze swoich dymiących Mercedesów i SUV’s.

    W mainstreamowych mediach w najlepsze kwitnie hipokryzja, były wiceprezydent Al Gore, którego ojciec zbił fortunę na ropie, zbija fortunę (ok. $ 200 mln) na opodatkowaniu biznesów w ramach religii globalnego ocieplenia. Obok niego natchniony aktor Leonardo DiCaprio, jak zwariowany, po godzinach robi za naukowca i lata po całym świecie zatruwającymi naturalne środowisko prywatnymi samolotami, aby pouczać pospólstwo o zanieczyszczaniu środowiska…

    Na amerykańskich uniwersytetach niepodzielnie rządzi lewica, ceny za studia i powstające w konsekwencji długi studentów rosną w zastraszającym tempie, tak jak i pensje i świadczenia dla praktycznie nieusuwalnych profesorów, którzy wciskają studentom swoje ulubione lewackie idee. Ideą tenure (stały etat dla wykładowców) była akademicka wolność dla całego wachlarza poglądów wygłaszanych na uczelniach. Dziś wszystko się odwróciło i zbiesiło, kilka dni temu w Berkeley studenci zakrzyczeli i nie dopuścili do wykładu zaproszonego gościa i przy okazji pobili usiłującą przekonać ich do tolerancji profesor (wylądowała w szpitalu).

    W najlepszych 40 uniwersytetach przewaga profesorów związanych z Partią Demokratyczną, nad tymi związanymi z Republikanami wynosi 12 do 1 (!). Na wydziałach Historii wygląda to jeszcze gorzej: 30 do 1 (!). Dlaczego więc dziwimy się, że uczelnie “produkują” tylu lewaków.

    Dla postępowych Demokratów dziś najważniejszym zagadnieniem w szkolnictwie było przeforsowanie genderowych łazienek. Jeśli młodzieniec czuje się dzisiaj kobietą, to on wie najlepiej i dlatego może użyć łazienki przeznaczonej dla dziewcząt. I to wszystko dzieje się w szkołach, ale przeciwko biologii i nauce, czyli jesteśmy ofiarami, można powiedzieć, wejścia postępu do ustępu…

    W amerykańskich szkołach wyższych (które upadły nisko) uderza również ideologiczne umałpienie, aktywnie zachęca się studentów, aby donosili na koleżanki i kolegów wyrażających opinie, które nie są zgodne z przyjętymi politycznie poprawnymi (PC), wobec czego studenci mogą czuć się niewygodnie. Raporty na “nieprawilnych” idą do ich uczelnianej kartoteki. Powstają też Bias Education and Response Team (BERT), do tej pory naliczono ich już 250, które interweniują, kiedy ktoś wypowie się “niewłaściwie” w towarzystwie. Skąd my to znamy (albo nasi rodzice)? Przecież to pachnie czystą “miękką” bolszewią!

    Ameryka żyje w ciągłym napięciu. Coraz wyraźniej widać, że wygrana Trumpa była rzeczywiście wypadkiem przy pracy, kompletnie zaskoczyła establishment obydwu partii i prowadzającą go globalistyczną arystokrację.

    Zdawałoby się, że wszystko pójdzie jak po maśle. Był kandydat (H. Clinton) obeznany z warunkami sprawowania władzy, mocno rozkochany w okruchach z pańskiego stołu, czyli sterowalny i podatny na korupcję, nonszalancko przygotowywany do uroczystej koronacji. Bez szwanku, nad wyborczym przedsięwzięciem panowała oślepiająca przeciwników jupiterami artyleria mainstreamowych mediów, których siły powietrzne kosiły i bombardowały, każdą próbę zaistnienia kandydata przeciwnego populistyczno-narodowego obozu. Przegrać taką walkę to trzeba było mieć pecha, stąd taki kac!

    Takie sytuacje zdarzały się w historii, w bolszewickiej Rosji, kiedy wygasł ogień światowej rewolucji, powstrzymanej przez Polaków w Bitwie Warszawskiej 1920 r., wygasł też jej płomień Lenin, pojawił się “izolacjonista” Stalin. Stalin po skazaniu na banicję innego zwolennika permanentnej rewolucji, międzynarodowego bolszewika Lejbę Bronsteina-Trockiego (ubity tasakiem w Meksyku w 1940 r.) zdecydował się na znacjonalizowanie komunizmu i uszczęśliwienie ludzi w “jednym” kraju. Zatrzymało to na pewien czas komunistyczny globalizm, nie licząc podbojów narodów Kaukazu.

    Zemsta przyszła o świcie… przypomnijmy, że lewicowy establishment Obamy zniszczył po wyborach w 2010 r. rodzącą się konserwatywną Tea Party spuszczając na jej liderów policję podatkową (IRS). W ostatnich wyborach w prezencie od wyborców otrzymał Donalda J. Trumpa, który nie będąc politykiem sprawiał wytrawnym fachowcom od wykańczania republikańskich przeciwników wiele kłopotów. Dziś wiemy, że elity obydwu partii doprowadziły do katastrofalnego w skutkach zadłużenia kraju, Obama w ciągu 8 lat podwoił dotychczasowe zadłużenie z $10 bln (amerykańskich trylionów) do dwudziestu. W ciągu ostatnich 10 lat USA wydały na wojny ok. $6 bln (US trylionów). Kto, kiedy i jakimi środkami ten dług spłaci?

    Nowy POTUS uważa, że Ameryka może być ponownie “Great” jeżeli zadba najpierw o swoich obywateli, a nie wpadnie w spiralę zadłużeń, aby zmieniać reżimy gdzieś za granicą. Z pewnością Ameryka nie może wrócić do swojej świetności dopóki nie przepędzi ducha socjalizmu, który przecież nie jest w stanie inspirować ludzi do wydajnej i ciężkiej pracy, do podejmowania ryzyka i dodatkowego wysiłku. My Polacy poznaliśmy to na własnej skórze…

    Trump podejrzewa, że były prezydent Barack Hussein Obama zaangażowany był w budowę państwa policyjnego w USA. To nie jest czczy wymysł, czy majaki nowego prezydenta, który jest pracusiem i śpi tylko po kilka godzin na dobę. Trump po objęciu urzędu szybko odkrył, że ma przeciwko sobie zaprogramowany “deep state”, czyli pracujące przeciwko niemu utajone struktury biurokracji, pozostawione przez administrację Obamy jak bomba z opóźnionym zapłonem. Rozpoczęły się liczne przecieki mające na celu ośmieszenie nowej administracji i uwikłanie jej w serię skandali spychających ją do samoobrony, ale o tym napiszę następnym razem…
    autor: Jacek Matysiak
    Z wykształcenia i zamiłowania - historyk. Mieszka w USA. Ps...Prezydent Trump walczy z amerykańskim lewactwem a my w Polsce z lewactwem, z targowica, jurgeltnictwem, złodziejską sitwą. Obawiam się, że w sposób kulturalny bez użycia siły tej antykulturowej, agresywnej rozbisurmanionej satanistycznej lewicy się nie pokona.
    https://www.youtube.com/watch?v=njVj4WSzHRo
  • A teraz mały trening ze znanymi nam osobami:
    Clinton i Trump wchodzą do cukierni. Po jakimś czasie pani Clintonowa kradnie 2 ciastka i chowa je do kieszeni w swoim czerwonym żakiecie i mówi do Trumpa:
    -Trzeba być sprytnym! Właściciel nawet się nie kapnął, więc nie muszę kłamać. Jestem sprytna to i wybory wygram.
    Na to Trump odpowiada pani Clinton:
    - To jest bardzo nieuczciwe. Branie i chowanie po kieszeniach... To jest obłuda.Jak ludzie mogą na taką jak ty głosować?
    - Ja pokażę tobie jak to się robi uczciwiej:
    Trump zwrócił się do właściciela:
    - Pozwolisz żebym pokazał tobie sztuczkę?
    Właściciel mówi:
    - Tak! Oczywiście! A jaką?
    Trump:
    - Czy mogę ciebie poprosić o ciastko?
    - Właściciel podaje Trumpowi ciastko.
    Trump odwraca się do niego plecami i szybko je zjada. Trump prosi właściciela o drugie ciastko. Właściciel podaje jemu drugie. Trump znowu odwraca się plecami i szybko zjada to drugie ciastko.
    Właściciel nie wytrzymuje i pyta się Trumpa:
    - Ok, ale co to takiego? Powiedz mi tylko co zrobiłeś z tymi ciastkami? Gdzie one są?
    Trump śmieje się i odpowiada:
    - Proszę, chodź tu i sprawdź kieszenie pani Hilary Clinton.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031