Następnym posunięciem grupy stojącej za zamachem w Łucku, będzie widowiskowe zabójstwo polskiego dyplomaty. Sprawcy pozostaną bezkarni, gdyż doskonale wiedzą, że magdalenkowa Polska to państwo teoretyczne

Trzy dni temu w Łucku na banderowskiej Ukrainie ostrzelano z granatnika p.panc. polski konsulat, z oczywistym zamiarem zabicia polskich pracowników placówki dyplomatycznej podczas snu. Trudno jest uwierzyć, by ktos tak sobie kropnąał z granatnika po pijaku dla wiwatu.
Dla mnie reakcja polskich władz patriotów inaczej, nie jest żadnym zaskoczeniem. Jest tylko potwierdzeniem stwierdzenia magdalenkowego intelektualisty, Bartłomieja Sienkiewicza, że Polska jest nadal państwem teoretycznym, rządzonym przez agentów obcych państw realizujących na terenie Polski swoje własne interesy.
Wielokrotnie pisałam, że aby Polska przestała być postrzegana jako państwo teoretyczne, potrzebna jest totalna lustracja, bez jakichkolwiek wyjątków. Przypominam jak Antek Macierewicz zaklinał się w Chicago, że jak tylko PiS dojdzie do władzy, to aneks do raportu o WSI zostanie natychmiast upubliczniony. I co? I nikt z PiS się na temat oficjalnie nie wypowiada, gdyż ma to zabronione. Polska jest takim samym państwem jakim była pod rządami Tuska i Komorowskiego, jak obecnie pod rządami strategosa nad strategosami, szalonego Antka, oraz niczego nie pojmujących młodzieńców, skupionych wokół politycznego młodzika Dudy i jego głównego consigliere Szczerskiego, autentycznych miłośników banderowskiej Ukrainy.
Portal wpolityce.pl, będący internetową tubą propagandową patriotów inaczej, twierdzi że to na pewno zrobili ruscy, bo przecież nikt z banderowców się na taki występek nigdy by się nie poważył. Podobnie było z zamalowywaniem polskich pomników na Banderlandii, zawieszeniem portretu Bandery na płocie polskiej ambasady w Kijowie. Tylko ruskie mogli to zrobić i mieli w tym swój brudny interes.
Polemizowanie z tego rodzaju stwierdzeniami nie ma żadnego sensu, bo  wiem że dyskutuję z płatnymi aparatczykami partyjnymi, mającymi przekonać Polaków, że Putin lada moment zaleje Polskę tankami, tylko dzięki naszemu wsparciu banderowskich hierojów, Ukraina powstrzymuje ruskich bandytów przed najazdem hord ruskiej barbarii na polskie terytorium.
Spróbójmy jednak na to popatrzeć z innej strony. Jeśli nasz strategos nad strategosami prowadzi jakiekolwiek poufne rozmowy z przedstawicielami Putina w celu ułożenia w miarę poprawnych stosunków, to przecież jest to doskonały pretekst dla banderowców, żeby takie rozmowy storpedować. Jest to oczywiście tylko założenie teoretyczne, gdyż dwóm naszym strategicznym partnerom Niemcom i neokonom z USA, zależy by stosunki z naszym najważniejszym wschodnim sąsiadem były jak najgorsze.
Dla patriotów inaczej nawet protest Polaków na Ukrainie był ruską prowokacją, nawet nikt z polskich polityków się nie pofatygował pojechać na miejsce, na teren Banderlandii, by sprawdzić jak to jest naprawdę z tymi ruskimi prowokacjami. Widocznie tak jak w przypadku pytania co stało się z pieniędzmi otrzymanymi w pudełku po butach w zamian za stanie na filu, by amerykańscy torturanci mogli sobie do woli torturować kogo dusza zapragnie, patrioci inaczej mieliby zakaz wjazdu na teren Ukrainy.
Jak tak dalej pójdzie, to wszelkie głosy niezadowolenia z powodu prowadzonej przez PiS polityki, będą traktowane jak ruska prowokacja. Bo tylko podatne na ruskie prowokacje pospólstwo może być niezadowolone z polityki prowadzonej przez strategosa nad strategosami i jego pomagierów.
Następnym etapem ruskiej prowokacji, będzie pokazowe zamordowanie polskiego dyplomaty na terenie Banderlandii. Jak zwykle w takim przypadku, niezawodna banderowska bezpieka znajdzie niezbite dowody na udział ruskich, a propaganda patriotów inaczej triumfalnie to powtórzy.
Łatwiej jest mi już uwierzyć w robotę ruskich specnazowców w Balaklei, gdzie zdewastowano największy skład amunicji w Europie, bo przecież był w tym ruski interes, a jednak herszt banderowców Poroszenko, wolał zwalić winę na niedbalstwo własnych hierojów, niż obwinić ruskich.
Więc jeśli nasz strategos prowadził jakieś rozmowy poufne z ruskimi, to przecież był to doskonały pretekst dla banderowców, by takie rozmowy storpedować takim aktem terroru, wysyłając do naszych patriotów inaczej poważne ostrzeżenie, że próby kumplowania sie z Putinem następnym razem skończą sie widowiskowym zabójstwem polskiego przypadkowego dyplomaty.
Ze strachliwego zachowania się wobec banderowców naszego niezlustrowanego magdalenkowego eliciarstwa patriotycznego inaczej, wynika że banderowska bezpieka musi dysponować niezłymi kompromatami, skoro nasi wybrańcy chowaja głowę w przysłowiowy piasek i powtarzają za Poroszenko: to musi na pewno zrobili ruskie. Warto dodać że banderowska bezpieka była w przeszłości częscią komunistycznego KGB, więc na pewno dysponuje skutecznymi kompromatami na nasze eliciarstwo patriotycznie inaczej.
Nie słyszałam by ktokolwiek z polskich władz, jak równiez liderów opozycji mówił o wysłaniu do Łucka polskiej grupy śledczej, która by przeprowadziła własne śledztwo, tylko jak papugi powtarzają za Poroszenką: To na pewno zrobili ruskie. Wystarczy przejrzeć tylko tytuły notek portalu wpolityce.pl.
Zaś polskim dyplomatom pracującym na terenie Banderlandii, eliciarstwo patriotycznie inaczej wysyła jasny i czytelny sygnał: Wisi nam to, czy was zabiją czy nie, nie będziemy dla jakiegoś chłystka ryzykować tak świetnych i owocnych stosunków jakie mamy obecnie z władzami Ukrainy. Wasz pobyt na terenie Banderlandii jest waszą prywatną sprawą. Przecież ci hieroje chronią nas przed zalewem ruskiej barbarii, więc jesli któregoś z was ruskie rozwalą, to w szczytnej sprawie ku chwale magdalenkowej PRL.
Z braku czasu czytam mało, więc nie wiem czy ktokolwiek z tzw. dziennikarzy od patriotów inaczej, zadał sobie trud, by policzyć ile to agentów ruskiego KGB przeniknęło na teren Polski, jako ukraiński uchodźca i któremu nasza władza funduje pobyt na terenie Polski. Przecież z tego właśnie powodu zamykano granicę z obwodem kaliningradzkim, by zapobiec przedostawaniu się ruskich szpionów. Jakie służby i w jaki sposób sprawdzały setki tysięcy ukraińców, by zapobiec przedostawaniu się na terytorium polskie ruskich dywersantów. Na pewno po uważaniu.
Wróćmy jeszcze do tematu lustracji. Wielokrotnie pisałam, że agent umocowany w centrum decyzyjnym polskich władz, jest wielokrotnie ważniejszy i wartościowszy do niejednej dywizji pancernej. Nawet tę prawdę zna średnio rozgarnięty uczeń szkoły podstawowej, nie mówiąc o politykach tej klasy co strategos nad strategosami. Warto w tym momencie wspomnieć, że gen. Czesław Kiszczak sporządził trzy kopie list swoich najważniejszych agentów, z której jedna z nich znajduje się w Moskwie., bo przecież trudno uwierzyć, by robił to z własnej inicjatywy i dla siebie. Dostał taki rozkaz z Moskwy i musiał go wykonać.
Dlatego też uważam, że walka z ruska agentura bez totalnej lustracji, jest zwykłą fikcją i nie możemy być traktowani inaczej, niz jako państwo teoretyczne, o czym przekonał się boleśnie nasz strategos nad strategosami, podczas głosowania w sprawie wyboru Tuska na tzw. prezydenta Europy.