Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
475 postów 1996 komentarzy

slepa manka

Ślepa Mańka - Czasami udajac slepa, mozna dokladniej obserwowac otoczenie.

Ponownie o wizycie Donalda Trumpa, ku rozwadze-widziane z US

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polonia amerykańska nie widzi żadnego interesu w popieraniu Polski postmagdalenkowej. Nie robi już na niej żadnego wrażenia widowiskowe robienie laski za darmochę.

 

Za parę dni przyjeżdża do Polski prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.Wizycie tej zaczynają z każdym zbliżającym się dniem towarzyszyć ogromne emocje poczynając od propagandystów pisowskich, dla których ta wizyta będzie ogromnym sukcesem, a kończąc na takich malkontentach jak ja, którzy twierdzą, że wizyta nie odniesie żadnego pozytywnego skutku dla Polski.
Dlaczego o taką wizytę nie zabiegają Węgrzy, Czesi, Słowacy, Rumuni i inne dawne socjalistyczne kraje? Ponieważ zdają sobie doskonale sprawę, że Donald Trump to przede wszystkim dla o interesy Ameryki, a dodatkowo to twardy, bezwzględny, brutalny bussinesman, więc  tak jak jest w biznesie, partnerowi słabszemu podsuwa się oferty nie do odrzucenia.
Więc Donald Trump przyjeżdża do Polski załatwiać tylko i wyłącznie interesy amerykańskie, polskie mając w głębokim poważaniu. Musimy też ciągle mieć na uwadze, że w Polsce nie przeprowadzono do tej pory lustracji i jak się niedawno dowiedzieliśmy, stało się to za sprawą Amerykanów. Tak więc dodatkowo Amerykanie mają niezłe assety, by rozegrać wszelkie sporne kwestie na swoja korzyść nic za to nie płacąc, bo niby dlaczego, skoro nasze eliciarstwo zrobi laskę za darmo każdemu kto tylko ma pragnienie, przypominając o niektórych kwitach.
Jednak najważniejszą sprawą, pomijając szczególne uwarunkowania stosunków po,lsko-amerykańskich, jest sprawa prowadzenia polityki zagranicznej prowadzonej przez najważniejsze światowe mocarstwo. Otóż pisałam o tym wielokrotnie, od czasów Ronalda Reagana polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych jest podporządkowana racji stanu Izraela. Tylko wtedy będzie korzystna dla Polski, jeśli dużo większe korzyści odniesie Izrael, który to jest i będzie zawsze ważniejszy od USA.  I to jest dla Polski najlepsza amerykańska oferta. O taki stan dba najpotężniejsze lobby proizraelskie w Kongresie i administracji prezydenckiej. Nie wydaje mi się, by ta sytuacja miała się zmienić w ciągu najbliższych kilku lat.
W aktualnej sytuacji Trump nie może sobie pozwolić na wykręcanie najmniejszego numeru Izraelowi, bo wtedy miałby z definicji impeachment zakończony całkowitym sukcesem przez demokratyczny i republikański Kongress. A stawianie interesów Polski w jakikolwiek sposób nad interes Izraela, z punktu widzenia wyłącznie Izraela, byłby końcem jego prezydentury.
Sądząc po tym co wygaduje minister stanu przy prezydencie Dudzie, Krzysztof Szczerski dyskwalifikuje go jako polityka, wydającego się, że niczego nie rozumie z polityki zagranicznej Waszyngtonu, obojętnie czy republikańskiego czy demokratycznego. Przykro mi o tym pisać ale nasze eliciarstwo ze strategosem nad strategosami na czele wydaje się tego nie rozumieć, ustawiając się wyłącznie w roli petenta Ameryki, biorąc pod uwagę tylko jedną opcję amerykańską.
Wielokrotnie pisałam, że Polska powinna dążyć do jak nawiększego zacieśnienia stosunków z Rosją, oczywiście nie na zasadach jakie obowiązywały do 1989 roku, tylko na nowych partnerskich, chociażby po to tylko by zrównoważyć amerykańskie wpływy. Nie wiem czy Jarosław kiedykolwiek proponował Rosji uzaleznienie zaprzestania popierania banderowskiej Ukrainy od renegocjacji cen gazu.
Nie miałam żadnych złudzeń, co do eliciarzy z PO, SLD i PSL, oraz innych partyjek tworzonych ad hoc, jednak żywiłam, pewne malutkie nadzieje z PiS, że jednak w tej partii są ludzie rozsądni, którzy cośkolwiek myślą. Tymczasem zamiast myślenia eliciarstwo patriotycznie inaczej wybrało posłuch u najważniejszego sojusznika, który to pewnie zakazał poprawy stosunków z Rosją. W przeciwnym wypadku zarządał by ceny za zaangażowanie się w ukraińską awanturę, a nie bezinteresowne zaangażowanie się w popieranie na niekorzyść polskiego podatnika banderyzmu, jaki jest oficjalną ideologią ukraińskiego państwa.  
Stawiając na Niemcy i banderowską Ukrainę w Europie, Polska traci jakiekolwiek szanse na poprawę własnej sytuacji gospodarczej. Od początku zamachu stanu na Ukrainie pisałam, że jest czymś  zupełnie paranoicznym popieranie przez Polskę banderowców. Było dla mnie czymś odrażajacym, że jeden z najważniejszych polskich polityków, wylansowanych przez Magdalenkę pojechał natychmiast do Kijowa by wyrykiwać wraz z banderowcami hasła, z którymi oni szli mordować naszych rodaków w 1943 roku. Nie dziwiłam się przygłupowi Czarneckiemu, ale żeby strategos nad strategosami robił takie niepoważne numery Polsce?
Dzisiaj Rosja to nie ZSRR i można z nimi twardo negocjować. Dlaczego PiS nie powołał komisji śledczej do zbadania transakcji gazowej którą to zawarł minister Pawlak, tylko się zajmuje aferą Amber Gold, z punktu znaczenia państwa znikomą? Ile tracimy na umowie gazowej podpisanej przez  Pawlaka a ile jako państwo na Amber Gold.
Myślę, że podobny interes zrobi rząd PiS z kompaniami amerykańskimi na dostawę gazu do Polski, przepłacając  za gaz skroplony. Czy ktoś z PiS wie lie w końcu ten gaz ma kosztować? Myślę że jest to dopiero początek złotych „interesów” z Ameryką. Ale będzie miał radochę Antek z Jarkiem, że tak straszliwie dokuczyli Putinowi.
Pozostaje sprawa rozszczeń żydowskich z Holocaust Industry i stacjonowanie wojsk amerykańskich w Polsce. Na pewno Trump w nieoficjalnych rozmowach poruszy ten temat, bo inaczej naraziłby się lobby proizraelskiemu. Odpowiedź polskich władz powinna być stanowcza i zdecydowana. Przede wszystkim pokazać treść umowy zawartej pomiedzy USA i PRL, że Polska wypłaciła rządowi amerykańskiemu kwotę 45 milionó dolarów na pokrycie roszczeń z tytułu opdszkodowań.   Tutaj w tym punkcie widać, jak strategos nad strategosami do pięt nie dorasta tow. Wiesławowi. W tym punckie nie może być jakiegokolwiek dialogu, ponieważ sprawa odszkodowań dla Żydów amerykańskich została uregulowana przez tow. Wiesława.
Co do baz amerykańskich na terytorium Polski, które według pisowskiego eliciarstwa patriotycznego inaczej mają nas chronić przed rosyjskim zagrożeniem, jak przytomnie zauważył Pan Michalkiewicz, one podlegaja przede wszystkim dowództwu amerykańskiemu, a nie polskiemu. A interes amerykański względem Rosji zmienny jest. Dla dilu z Rosją Amerykanie poświęcą Polskę bez żadnego sprzeciwu ze strony Kongresu i Polonii, której wpływy z każdym dniem są coraz słabsze.
Pan Michalkiewicz nawołuje Polaków w USA, by sie zorganizowali w poparcie Polski. Ale Polonia nie widzi na razie żadnego interesu w popieranie Polski postmagdalenkowej.Tutaj każdy Polonus ceni swój czas i nie widzi sensu w angażowanie się w interesy magdalenkowych bossów reprezentowanych obecnie przez eliciarzy z PiS. Pan Antoni Macierewicz będąc w Chicago, obiecał że jak tylko PiS dojdzie do władzy, to aneks do raportu do WSI zostanie opublikowany natychmiast. Znam sporo Polonusów bardzo bogatych chcących sie finansowo i politycznie zaangażować w popieranie polskich interesów, a nie w popieranie magdalenkowych pomazańców, reprezentujących interesy nie wiadomo kogo. Skoro nie ma lustracji, to nie wiemy tak naprawdę, kto jest kim w polskiej polityce. Widowiskowe robienie laski za darmoche nie robi żadnego wrażenia, wręcz przeciwnie, budzi odrazę i pogardę. A tak było z punktu widzenia amerykańskiej Polonii w przypadku banderowskiej Ukrainy.
Więc Pan Stanisław Michalkiewicz niech nie będzie zaskoczony, jesli jego apel nie spotka się z żadnym odzewem ze strony amerykańskiej Polonii.

KOMENTARZE

  • Z drugiej strony
    Istnieją środowiska polonijne, które za PiS by się dały pokrajać w kawałki. Zapewne nie mają wiele pieniędzy, ale głosują w polskich wyborach i po te głosy właśnie pisowcy jeżdżą do Ameryki i obiecują złote góry. Politycy pilnują tylko swoich doraźnych interesów, a przyszłość i dobrobyt Polski mają w głębokim poważaniu. Wpływowa i bogata Polonia jest im do szczęścia niepotrzebna, wręcz przeciwnie, bo mogłaby dla nich stanowić zagrożenie.
    5*
  • Krótkie i zwięzłe.
    ..."Donald Trump przyjeżdża do Polski załatwiać tylko i wyłącznie interesy amerykańskie, polskie mając w głębokim poważaniu."...

    Czy myśli Pani że te "sieroty po Rzeczpospolitej" są w stanie to zrozumieć?

    Od dawna uważam iż generalnie nasz Naród to w gruncie rzeczy ludzie przede wszystkim dobrzy o szlachetnym wnętrzu. No i troszkę politycznie leniwi z czego wynika nasze "gilowe lenistwo". Takie bractwo jest bardzo podatne na manipulacje kłamstwem i obietnicami.
    Rodacy, nie łudźcie się nikt za nas naszej lepszej przyszłości nie zbuduje. Los niespodziewanie podarował nam dwa prezenty. Jeden to monolityczność etniczną, a drugi dał nam Polakom czas abyśmy popatrzyli sobie na zanikające państwa zachodnie i umierającą cywilizacje białych abyśmy zdążyli wyciągnąć wnioski i wybrać dla Polski drogę która nam odpowiada. Reszta zależy od nas a nie od "Trumpa".
  • @Lotna 14:56:59
    Troszkę faktów.
    W USA żyje wszystkich razem ponad 10 milionów Polaków i ludzi mogących ubiegać się o polski paszport.
    To są wyniki głosowania do Sejmu przedstawione w dwóch wersjach.
    Podobnie przedstawiają się numery w innych glosowaniach.

    - PiS - 75.4 % ..............- PiS - 17817 głosy
    - PO - 10.9 % ..............- PO - 2590 głosy
    - Kukiz - 5.5 % .............- Kukiz - 1293 głosy
    itd.

    Liczba zarejestrowanych - 27 tys ludzi
    Liczba głosujących - 24 tys ludzi
    Przypomnę że na ponad 10 milionów mogących ubiegać się o uprawnienia. (oczywiście wiadomo że dzieci odpadają)

    Co z tego wynika? To że frekwencja Polonii jest tak śladowa i nieznacząca iż politycy agitując na koncercie byle jakiej podwórkowej kapeli w Polsce mogli by dostać więcej głosów niż od całej Polonii. Glosowanie amerykańskiej Polonii jest nic nieznaczącym faktem zarówno dla całokształtu polskiej polityki jak i każdych wyborów.
    Pytanie jest więc oczywiste, to dlaczego politycy tu przyjeżdżają? Odpowiedz jest nietrudna a wręcz prosta.

    - w celach prywatnych, ciekawość i zwiedzanie USA
    - w celach prywatnych biznesowych
    - w celu zaopatrzenia się w nowe instrukcje i wytyczne działania od
    struktur rządowych USA jak i także od organizacji żydowskich.

    To jest cała prawda o Polonii i polskich politykach tu przyjeżdżających.

    PS: poza tym uważam że Polonia nie powinna uczestniczyć w wyborach
    w Polsce i na czas stałego przebywania poza granicami RP mieć
    cofnięte prawo głosu w Polsce. (powtórzę że na czas stałego pobytu
    poza Polską)
  • @Stara Baba 16:02:22
    Masz Babo 100% racji, a szczególnie w tezie że: "Polonia nie powinna uczestniczyć w wyborach w Polsce i na czas stałego przebywania poza granicami RP mieć cofnięte prawo głosu w Polsce".
    No bo rzeczywiście to wygląda tak jak bym próbował dyktować eksmałżonce co ma ugotować na obiad. PZDR
  • Autor
    Oczywista jest ze Trump przyjezdza do Polski tylko z dwu powodow:
    1. Interes dla USA czyli prawdopodobnie sprzedaz uzbrojena(stary sprzet bez offsetu) i skroplony gaz.
    2.Interes Izraela czyli slawne 65 mld $,wspolne "misje wojskowe",wzmocnienie lobby zydowskiego w Polsce.
    Jak wspomialas pragmatyczne wydaje sie wejscie w interesy z Rosja bez wzgledu czy uwazamy ja za wroga czy nie bo to sie oplaca.
  • @Stara Baba 16:02:22
    Masz rację, w Kanadzie wyniki były równie mizerne, ale przecież te wszystkie głosy idą do Warszawy, a agitują nie tylko na kontynencie amerykańskim. Zawsze coś. Z pewnością spotkania i pogadanki z Polonią w kościołach nie są jedynym celem ich podróży, można jednak napisać o tym w Polsce: "spotkania z Polonią na kontynencie amerykańskim" , tak jak w PRLu były opisywane "międzynarodowe turnée polskich artystów", które się odbywały w świetlicach i salkach przykościelnych, a nie w operach i teatrach.
    Też uważam, że Polacy za granicą nie powinni głosować, ale jak widać wcale się do tego głosowania nie kwapią.
  • @Lotna 14:56:59
    Niestety ci ludzie dali się nabrać na patriotyczne hasełka serwowane przez pisowskich polityków. Oni przede wszystkim licza na załatwienie wypłat emerytur amerykańskich w Polsce w dolarach a nie w złotówkach, jak jest obecnie.
    Natomiast bogaci polonusi byliby wymagający i chcący rozliczać, na co poszły ich pieniądze. A oni w Polsce są przed nikim nieodpowiedzialni i jest im z tym bardzo dobrze.
    Pozdrawiam
  • @Stara Baba 14:58:38
    Mamy bardzo podobny osąd
    Pozdrawiam
  • @mac 17:18:31
    Rosja byłaby doskonałym równoważnikiem dla Amerykanów. Uważam że bez zaangazowania polskiego eliciarstwa przewrót banderowski na Ukrainie byłby niemożliwy. Ludzie w PiS pokroju Rycha Czarneckiego i Szczerskiego nie są w stanie myśleć pragmatycznie.
    Pozdrawiam
  • Widziane przez Trumpa:
    https://www.youtube.com/watch?v=0pQ8Vo-vpMQ
  • .
    Nie znasz nawet angielskiego..
    Nie busisinesman, tylko businessman.
    Trochę dziwny błąd jak na kogoś, kto spędził pół życia, patrząc na świat z USA.
    Asset- we współczesnym angielskm ma znaczenie - aktywa, albo - pożytki.
    Coś o tym wiem, bowiem Asset Management jest jednym z moich obowiązków służbowych.
    Więc nagryzmoliłeś tak:
    "mają niezłe aktywa(pożytki), by rozegrać wszelkie sporne kwestie na swoja korzyść".
    Ma to jakiś sens? Żadnego.
    Pewnie chodziło ci o przewagę, a to słowo brzmi po angielsku - advantage.
    Tyle na temat rzekomych spojrzeń z USA.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031