Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
512 postów 2141 komentarzy

slepa manka

Ślepa Mańka - Czasami udajac slepa, mozna dokladniej obserwowac otoczenie.

Szczyt w Helsinkach jako walka Trumpa i Putina z deep state

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Histeryczne reakcje neokonów i jego przedstawicieli po spotkaniu Trumpa z Putinem pokazują jak walka wewnętrzna w USA jest zażarta. Neokoni walczą o przeżycie jak również o realizację swoich paranoicznych pomysłów.

 Czytając i przeglądając polską prasę oraz portale internetowe odnosi się wrażenie że tzw. polska klasa polityczna nazwana przeze mnie eliciarstwem magdalenkowym, jest zszokowana zwycięstwem Putina nad Trumpem podczas szczytu w Helsinkach. Jest to jak najbardziej prymitywna ocena i bardzo powierzchowna. Przecież nasze eliciarstwo nie ma zielonego pojęcia jakie tematy były poruszane na tym spotkaniu najpierw w cztery oczy, a później w szerszym gronie. Również z tego spotkania nie wyciekły żadne informacje. Jedynym punktem zainteresowania Trumpa i Putina w temacie polskim mogły być tylko żądania „Holocaust Industry” i jaki w tym dealu będzie miała udział Rosja.

W USA rozpętała się histeria po już słynnym „przejęzyczeniu” Donalda Trumpa. Myślę że prezydent Trump powiedział to celowo, twierdząc że w sprawie wpływów rosyjskich na wybór prezydenta USA, bardziej ufa Władymirowi Putinowi niż swoim służbom. Wypowiedź ta oznacza, że amerykańskie służby jak FBI, CIA, NSA, opowiedziały się w kampani prezydenckiej po stronie Clintonów i zwalczały Trumpa na wszelkie możliwe sposoby na rozkaz Obamy, czyli faktycznie organizacji nazwanej „Deep State”, co też było niezaprzeczalnym faktem. O tym można się było przekonać podczas kampani. Tajemnicą pozostaje fakt, dlaczego wtedy nie wyciągnięto sprawy gwiazdki porno Stormy Daniels i czekano aż do momentu, kiedy Trump okrzepł na stanowisku prezydenta. Myślę że to wtedy podczas kampanii grupa która poparła Trumpa, musiała mieć na Clintonową haki większego kalibru, o które zresztą wcale nie było trudno.
Jak już wiadomo, sprawa rzekomego romansu Trumpa ze Stormy Daniels szybko upadła, świadczy to tylko o tym, że tzw. komisję Muellera interesuje tylko i wyłącznie trwanie jak najdłużej w śledztwie, podobnie jak w Polsce w sprawie Amber Gold, by wypić i zakąsić na koszt podatnika. Ostatnio z okazji spotkania Trumpa z Putinem, aresztowano kilkunastu Rosjan i postawiono zarzuty jakiejś przypadkowej Rosjance, którą będą się starali wrobić w jakąś sprawę większego kalibru. Ponownie wypłynęła jakaś kolejna porno-gwiazdka której to Trump miał płacić za milczenie, za pośrednictwem swojego prawnika Cohena, który teraz kopie dołki pod Trumpem.
Skala przedsięwzięć przeciwko Trumpowi, jakie podejmują elity obu partii wskazuje że zbliża sie jakieś poważne przesilenie w samym Kongresie i kto wie czy Trumpa nie pozbawią urzędu, lub Trump wraz podległymi mu służbami nie zacznie aresztowań.   O tym może wskazywać sytuacja jaka się rozgrywa w wielkich mediach. Otóż przed każdymi wyborami do Kongresu na kilka miesięcy przed wyborami odbywa się ostra kampania pomiędzy kandydatami demokratów i republikanów, a tymczasem prawie nic nie ma na ten temat. Demokraci od początku prezydentury Trumpa jako jedyny punkt swojego programu chcą koniecznie obalić Trumpa, przygotowując się propagandowo i wyborcy widzą że nic ich kompletnie nie obchodzi. Przywódcy republikańscy też by się chętnie pozbyli Trumpa, którego z konieczności musieli poprzeć, licząc że pokona go Clintonowa. Wydaje się że jedynym programem wyborczym demokratów jest jak najszybsze odsunięcie Trumpa od władzy, oraz ludzi stojących za nim.
Musimy też sobie powiedzieć,  kto stanął po stronie Trumpa zapewniając mu zwycięstwo. Grupa  ok. 400 emerytowanych generałów stała za wyborem Trumpa zapewniając mu zwycięstwo najpierw jako kandydata republikańskiego, a później jako prezydenta. Grupa generałów którą reprezentuje Trump, ma jasny program naprawy państwa. Trump go teraz realizuje z różnym powodzeniem, ponieważ demokraci i część republikanów blokuje jego inicjatywy.
Taką sytuację pełną wewnętrznej wojny zastaliśmy w przededniu spotkania prezydentów Rosji i USA w Helsinkach.
Natomiast w polityce zagranicznej ekipa Trumpa staiwa na zakończenie polityki interwencji wojskowej w każdym kraju, z tego prostego pwodu, że podatnik już nie wyrabia, zaś gospodarka z trudem przeżyła eksperyment globalizacji wraz z wojnami w Iraku i w Afganistanie.  Ponadto ekipa Trumpa zlokalizowała głównego wroga z którym przyjdzie stoczyć naprawdę ciężzką walkę, a są nim Chiny. To że oskarżono Rosję zaraz po wyborze Trumpa na prezydenta o ingerowanie w proces wyborczy, może świadczyć o tym, jakie wpływy muszą mieć Chiny w Kongresie USA, a jeszcze większe w głównych mediach amerykańskich, by skierować uwagę na problem zastępczy, jakim jest wybór Rosji na głównego wroga i sprawcy porażki faworyty demokratów.
Ekipa wojskowa Trumpa zdaje sobie sprawę z wpływów „Deep State”, zwłaszcza w mediach korporacyjnych, więc musi prowadzić odpowiednią walkę, a szczególnie wobec środowisk proizraelskich. Przy okazji polityki zagranicznej musimy też pamiętać o priorytecie polityki wewnętrznej nad zagraniczną. Ale tutaj demokraci nic nie mają do powiedzenia i nie maja się do czego przyczepić, więc ich jedynym punktem programu wyborczego jest obalenie Trumpa. I jest to zupełnie obojętne, czy by to była Russiagate, Chinagate, Polishgate, czy Papuagate. Tak więc w polityce zagranicznej największym wrogiem pozostają Chiny, będące największym beneficjentem globalizmu.
Właśnie to było jednym z głównych powodów,  dla którego spotkali się Trump z Putinem w Helsinkach. Amerykańskie służby otwarcie mówią już o każdym telefoinie komórkowym wyprodukowanym Chinach, że ma zamontowaną aplikację szpiegowską.  Tak więc Amerykanie mają poważny problem z Chinami nie tylko na polu elektroniki użytkowej. Coraz częściej mówi się o finansowaniu kampanii Clintonowej właśnie przez Chiny. Chiny i nie tylko wykorzystując amerykańskie ustawodawstwo lobbują na rzecz swoich interesów oraz wykupują amerykańskie przedsiębiorstwa z dziedziny high-tech.
Właśnie Trump powiedział dosyć tego i rozpoczął z Chinami wojnę ekonomiczną. Chińczycy w tej wojnie będą musieli odkryć swoje atuty, czyli assety w USA, jeśli nie chcą bezczynnie patrzeć jak USA wymiata ich wpływy tak ciężko zdobyte. Chiny w tej wojnie same są bez żadnych szans, ponieważ marynarka amerykańska kontroluje cały światowy handel  i  w każdej chwili może zablokować chińskie porty. Jedwabny szlak jest w fazie zaawansowanego planowania i rozbudowy paru przyczółków w Azji. 
Ostatnio Amerykanie zrobili cos nieprawdopodobnego, doprowadzając do pierwszwego spotkania przywódców Korei Płn. i USA. Ma to kapitalne znaczenie, ponieważ neutralizuje to wściekłego psa, którego to Chińczycy szczuli na Japonię i Koreę Płd, jak równiez Amerykę. Ponadto Korea Płn posiada metale ziem rzadkich o ogromnej wartości, którymi to handel zmonopolizowały Chiny, zapewniając Korei bezpieczeństwo. Trump spotykając się z Kimem, pokazał Kimowi że Chiny nie są jedynym gwarantem suwerenności Korei i jeśli Kim zechce może doprowadzić do zjednoczenia obu Korei, przy czym nie myśli zmieniać systemu komunistycznego w Korei Płn. na siłę. Myślę że Trump w tym spotkaniu z Kimem dał przyzwolenie na zjednoczenie obu Korei, co w przypadku posiadania przez Koreę Kima metali ziem rzadkich o podstawowym znaczeniu dla rozwoju technologii nanokwantowych.  A najwięcej na tym mogą stracić właśnie Chiny. A jakbu USA dało zjednoczonej Korei klauzulę najwyższergo uprzywilejowania w handlu z USA, to wielki skok chiński, byłby zatrzymany.
Tak więc Putin w przededniu spotkania z Trumpem w Helsinkach znalzł sie w bardzo komfortowej sytuacji, gdyż zarówno Chińczycy i Amerykanie bardzo go potrzebują do swoich wojen handlowych i jak się okazuje może sobie przebierać w ofertach. 
I dochodzimy do najważniejszej sprawy czyli czyją strefą wpływów będzie Iran, który to moim zdaniem ma jeszcze bardziej sytuację komfortową niż Rosja. Na dzisiaj ze względu na pozycje lobby proizraelskiego w polityce amerykańskiej sprawa Iranu wydaje się najważniejsza. Chiny, Rosja, Izrael-USA, maja różne podejścia do irańskiego problemu.
Dla Izraela umacnianie pozycji Iranu na Bliskim Wschodzie jest nie do przyjęcia chociażby ze względu na obsesję budowy Wielkiego Izraela w urojonych biblijnych granicach. Cała awantura o Iran rozpoczęła sie wraz z II wojną w Zatoce, kiedy to neokoni, którzy zdominowali rząd prezydenta G.W. Busha, po blitzkriegu w Iraku natychmiast chcieli uderzyć na Iran, lecz wojsko odmówiło zdecydowanie grożąc podaniem się do dymisji całego sztabu generalnego. Ponadto czego nie mogą przeboleć neokoni, to brutalny fakt, że wojnę w Iraku wygrał Iran i on faktycznie zajmuje dominujące mniejsce w polityce Iraku.
Ale neokonom było mało awantur wojennych, więc rozpoczęli cykl  kolorowych rewolucji zwany wiosną arabską, która obaliła przywódców Tunezji i Libii. Zachęceni tym sukcesem neokoni przystąpili do obalenia przywódcy Syrii, ale zdecydowane wejście Rosji pokrzyżowało im szyki. Jestem zdania że gdyby Obama zdecydował się uderzyć na Rosję w Syrii zaraz po jej przystąpieniu po stronie Assada, neokoni byliby zapewne dzisiaj już w Teheranie. Rosję próbowano odciągnąć od Syrii organizując jej przewrót banderowski na Ukrainie,w wyniku czego Ukraina straciła swój najważniejszy atut strategiczny jakim był Krym, jak również pogrążając się w chaosie przechodząc w krótkim czasie na pozycje państwa teoretycznego, identycznie jak Polska magdalenkowa po 1989 roku.
Na dodatek Rosji udało się wyłuskać najważniejszego sojusznika USA-Izraela, Turcję Erdoggana, podpinając się pod spisek przygotowywany w celu obalenia Erdoogana, by zastąpić go bardziej obliczalnym czyli posłusznym, wobec dyktatu Zachodu. Rosja w porę ostrzegła Erdoggana ratując mu życie, przeciągając na swoją stronę kluczowego sojusznika NATO, który to z biegiem czasu, staje się coraz bardziej antyizraelski.
Na dzisiaj dzięki  neokonom, którzy już widzieli w czasach Ronalda Reagana obalonego Chomeiniego i całkowitą kontrolę zasobów naturalnych Iranu, „Wielki Izrael” ma pod nosem tysiące rakiet wycelowanych w niego z pobliża granicy syryjsko-izraelskiej, zaś premier Izraela Netanjahu jeździł do Moskwy by żebrać u Putina jako głównego rozgrywającego, o oddalenie wojsk irańskich o ponad 90 kilometrów od granicy z Syrią. Znamienna jest wypowiedź prezydenta Rosji, że Iran uzyskał zgodę prezydenta Syrii na obecność wojsk irańskich w celu zwalczania Państwa Islamskiego, więc Rosja respektuje decyzję prezydenta Syrii. Przywódcy Iranu już zapowiedzieli, że jeśli Stany Zjednoczone zaatakują Iran, natychmiast tysiące irańskich rakliet uderzy w Izrael. Neokoni w swoich najczarniejszych snach nie przypuszczali, by Iran kiedykolwiek mógł zagrażać  realnie Izraelowi. Jak więc widzimy polityka neokonów poniosła całkowitą klęskę, zamiast rozbić Iran, doprowadziła do sytuacji w której nie da się pominąć zdania Iranu w sprawach BW. Jeszcze neokoni próbują zorganizować  jakieś wewnętrzne rozruchy ale ajatollachy nie będą sie cackać z obcymi agentami. Zresztą Iran posiada chyba najlepszy wywiad na BW, czego dowodem było przyznanie się Izraela, iż jeden z dygnitarzy rządowych szpiegował na rzecz Iranu. Warto ndmienić, że Iran wyłapał całą izraelską agenturę w czasie kiedy mordowano osoby odpowiedzialne za irański program jądrowy.
 Rosja w przeciwieństwie do neokonów traktuje Iran jako równorzędnego partnera, z którym ma wspólny cel: zakończenie dominacji amerykańskiej na BW. Rosjanie zdają sobie sprawę z bezcennej wartości sojusznika jakim jest dla niej Iran. Warto wspomnieć  że Rosja wesza do gry o Syrię, kiedy Iran był  obecny w Syrii od dłuższzego czasu i pomagał zwalczać bandy islamistów prezydentowi Assadowi. Zresztą Iran był świadomy o konieczności pomocy Syrii, gdyż on był następnym w kolejce neokonów. Rosja weszła tam również zawierając wcześniej porozumienie o współpracy wojskowej na terenie Syrii. To wywiad irański podaje namiary na cele ugrupowań popierane przez cały Zachód, które Rosjanie skutecznie bombardują. Rosja próbowała nawiązać współpracę z Rządem Trumpa, wskazując gdzie są bazy irańskie w Syrii co USA wykorzystało wyupuszczając tomahawki, ale Iran się szybko zrewanżował Rosji, wskazując Amerykanom gdzie jest baza rosyjskich najemników. Tak więc Rosjanie przekonali się że z Iranem lepiej współpracować niż z nim walczyć. Ameryka sobie już odpuściła atak na Iran, co wskazują liczne pielgrzymki Netanjahu do Moskwy i żebranie u Putina o zapewnienie bezpieczeństwa Izraela przed Iranem. Parę dni przed szczytem w Helsinkach Putin powiedział, że wojska irańskie znajdują się w Syrii wezwane do pomocy przez legalnego prezydenta, a on nic nie ma do tego. Jedynie obiecał Trumpowi  i Netanjahu, że dołoży starań, by wojska irańskie odsunęły sie od granicy izraelskiej na odległość większą niż 90 km. Co w zamian uzyskał Putin od Trumpa?
Tak więc Izrael musi zaakceptować obecność wojsk irańskich w Syrii, co jest dla Izraela wielką porażką. Miała być hegemonia izraelska na BW, a skończyło się na tym że mają pod samym nosem wycelowane rakiety na teren całego państwa. Wieść gminna niesie, że szpieg irański w rządzie Izraela podał wszystkie lokalizacje swoich wojsk Iranowi. Rozmieszczenie żołnierzy i sprzętu w nowych lokalizacjach tajnych dla Iranu, to olbrzymie koszty, a pieniędzy Izrael nie posiada, zaś Ameryce coraz trudniej jest wygospodarować jakieś pieniądze dla Izraela, gdyż przeciętni Amerykanie mają już dosyć sponsorowania Izraela.
Jedynie Izrael może już tylko liczyć na monarchie naftowe, które czuja się zagrożone coraz mocniejszą pozycją Iranu, które mogą sponsorować bandy najemników, zaś Zachód będzie zadowolony dostarczał im broń, identycznie jak w przypadku Syrii. Tylko że Iran już oficjalnie zapowiedział, że w przypadku ataku na ich kraj, zaatakują rakietami Izrael. Ponadto Iran dysponuje bardzo silną armią lądową, która jest w stanie szybko rozpędzić to pospolite ruszenie. Jeśli więc dojdzie do wsparcia lotniczego Izraela bądź USA, natychmiast zostaną wystrzelone wszystkie rakiety w kierunku Izraela. Tak twierdzą ajatollachowie.
Kiedy więc dojdzie do aktu agresji, Iran najbardziej może w takim przypadku liczyć na pomoc Chin, które są zainteresowane najbardziej upadkiem militarnym USA, by móc już bez przeszkód kontynuować budowę Jedwabnego Szlaku. Kto wie, czy za interwencją militarną USA w Iranie nie stoi bardziej lobbing chiński niż izraelski, bo przecież ostatnio to Chinom stoi na przeszkodzie do globalistycznej dominacji ekonomicznej polityka prezydenta Trumpa i jego ekipa.  Więc jeśli neokoni  zechcą zaatakować Iran, to nie dość że tysiące irańskich rakiet uderzy w Izrael, to Chiny jak również Rosja będą wspomagać militarnie Iran. A może neokoni w swoich grach wojennych uzwględnili zniszczenie Izraela przez Iran, by następnie już na spokojnie rozpocząć regularną wojnę z Iarnem aż do zwycięstwa? 
O strategii neokonów świadczy jeden z faktów, kiedy G.W. Bush, domagał sie od Paula Wolfowitza głównego autora ataku na Irak, dalszej strategii walki w Iraku, kiedy US Army ugrzęzło na poważnie i Dżordż Dablju nigdy się nie doczekał żadnej strategii. Drugim takim niewydarzonym artystą był Donald Rumsfeld, który sie kompletnie zagubił w swoich koncepcjach jak nasz Kukuniek. Więc jeśli neokoni ponownie myślą w taki sam sposób jak ci dwaj wspomniani, to God Save America.
Więc jesli Ameryka chce zachować wpływy na BW, droga wiedzie tylko przez Teheran, gdyż poza opcją wojenną, nie ma innego wyjścia, jak potraktować Iran ajatollachów jak równorzędnego partnera. Gdyby doszło do spotkania przywódców USA i Iranu,będzie to oznaczało koniec hegemonii Izraela, zaś Ameryka uwolni sie od zmory deep state neokonów.

KOMENTARZE

  • walka Trumpa i Putina z deep state
    A towarzysz Putin to niby jak walczy z głębokim państwem w USA?
    Czy ta walka polega na ingerowaniu w wybory w Ameryce?
  • Trutin
    Od czasu II wojny światowej każdy naród musiał wybierać, albo być z ZSRR/Rosją albo z USA z jednym wyjątkiem Izraelem. Natomiast w tym czasie ZSRR/Rosja i USA cały czas konspirowały i nadal to robią.

    Żydowski Pax Russo - Americana trwa...

    https://www.newstalk.com/content/000/images/000294/301347_146_news_hub_243082_677x251.jpg

    https://www.jta.org/2018/07/19/news-opinion/russian-nationalism-motivates-putins-jewish-outreach-home-towards-israel

    https://www.jta.org/2018/07/16/news-opinion/understanding-the-syria-moment-at-the-trump-putin-news-conference
  • Kundelki żydo-USA w Polsce !
    Słowianie ! żydowska propaganda w TVP od dwóch lat ujadała zajadle na Rosję i prezydenta Putina .

    Najgorsze wyzwiska pod adresem prezydenta Putina lały sie szerokim strumieniem w TVP i żydo-mass-mediach.a wojska żydo-NATO codziennie przelewały sie w żydowskiej TVP !

    i dziwo naraz wszytko ucichło przed spotkaniem Trump Putin ! nawet coś napomykali że Krym może być uznany , jakieś uspokojenie wśród żydów w Polsce nastało ! zniknęli wojacy z NATO z TVP przestali rzucać gównam.. pod adresem Prezydenta Putina no laba nastała ! no
    istny PAX JUDE !

    Słowianie doszło do szczytu odbyło się spotkanie Trump Putin coś tam sobie pogadali coś może ustalili ale ale !!! NIE DOSZLI DO JAKIEGOŚ TAJNEGO POROZUMIENIA ! prezydent Putin widać z tego nie poszedł z żydo-USA na jakąś współprace !!!! i naraz znowu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki żydowskie mass-media znowu zawyły ! wyzwiska leją się strumieniem z żydowskich otworów gębowych ! żydo-NATO znowu króluję w reżimowej TVP czyli wszystko w żydowskiej propagandzie wróciło na stare sprawdzone tory .
    OBRZYDZAĆ ROSJĘ I PUTINA !!!


    Ireneusz Tadeusz SŁOWIANIN LACH.
  • @Talbot 06:48:32
    Ta walka polega na paraliżowaniu globalnych działań "Deep state" tak że ich plany "nie wypalają".
    (Syria, Iran, Turcja, NATO, BW, Daleki wschód, Europa..)
    Taki stan daje dodatkowe punkty czy argumenty Trampowi.
    W ten sposób Putin wzmacnia trampa w walce z "Deep state"

    Putin nie musi działać na terenie USA wystarczy paraliżujące działanie na skalę globalną bo "Deep state" to globalni bandyci.
  • @Arjanek 08:02:49
    Mylisz prowadzenie rozmów które oddala globalną wojną światową z "konspirowaniem".
    USA i Rosja rozmawiają ze sobą jak wrogowie... z tym że USA jest drapieżnikiem a Rosja silną ofiarą która nie daje się pożreć.
    USA to wilki, Rosja to żubr....osaczony niedźwiedź.
    Oni nie konspirują... bo to oznacza współpracę przeciw komuś...
    Konspiracja jest zawsze przeciw komuś.
  • @Oscar 08:31:37
    Kto kim tu rządzi? Żydzi ci odpowiedzą...

    https://twitter.com/twitter/statuses/1019905190370119680
  • @Arjanek 08:42:57
    Żydzi ci odpowiedzą...
    Żydzi ci zawsze prawdę powiedzą...
    Zaufaj Żydom!
  • Dobry dowcip!
    "Trump spotykając się z Kimem, pokazał Kimowi że Chiny nie są jedynym gwarantem suwerenności Korei"
    Że niby USA mogą być gwarantem suwerenności Korei?
    Dobry dowcip!
  • @Oscar 08:27:40
    "Ta walka polega na paraliżowaniu globalnych działań "Deep state" tak że ich plany "nie wypalają". "

    Putin tak walczy z globalistami, że ceny ropy cały czas rosną.
    To Rosja jest globalnym graczem na rynku ropy i gazu - Putin jest globalistą w świecie petrodllarowym.
  • @Arjanek 08:42:57
    Żydzi czyli globalna mafia żydowska czy w USA Deep State...albo inaczej .. globalni bandyci mają wpływy na całym świecie w Rosji też zwłaszcza po "rządach" Jelcyna gdy ograbili Rosję z zasobów gospodarczych.

    Putin z nimi walczy ale nie konfrontacyjnie...usiłuje zmusić ich do pracy na rzecz Rosji a nie globalnej mafii...
    Ci którzy pracują dla globalnej mafii przeciw Rosji dostają uzasadnione zarzuty karne i tracą zrabowane majątki.
    Ci co pracują dla Rosji (nie wkładają szprych w politykę Putina) nie dostają zarzutów Putin pozwala im działać choć i oni zdobywali majątki na grabieży Rosji ale dopóki działają w interesie Rosji to są akceptowanymi "zarządzającymi" majątkiem Rosji.

    Putin zwalcza globalną mafię żydowską ale nie zwalcza żydów w ogóle.
  • @ele 08:18:15
    Też pokochałeś Trumpa, bo razem z Putinem walczy z globalizmem?
  • @Talbot 09:15:47
    Rosja jest globalnym mocarstwem militarnym i geostrategicznym ale nie jest
    globalnym imperium sięgającym po cudze zasoby na świecie.
    To zasadnicza różnica.
    Globaliści to ci którzy uważają że cały świat należy do nich i trzeba go tylko do końca podbić.
    Putin tak nie uważa i takie podejście zwalcza (preferuje świat wielobiegunowy).
    Putin nie jest globalistą.
  • @Oscar 09:30:21
    Trump i Putin wspólnie i w porozumieniu - dbają o pomyślność Izraela. Putin nawet otworzył Izraelowi przestrzeń powietrzną Syrii, do bombardowania Hamasu i wojsk irańskich.

    "Bogdanow powiedział również, że Rosja nie uważa Hamasu w Gazie, ani kurdyjskiej Demokratycznej Partii Jedności (KDP) za ugrupowania terrorystyczne."

    https://euroislam.pl/rosja-hamas-i-hezbollah-to-nie-terrorysci/
  • @Talbot 06:48:32
    "A towarzysz Putin to niby jak walczy z głębokim państwem w USA?
    Czy ta walka polega na ingerowaniu w wybory w Ameryce?"

    - przywołuje Kolegę do intelektualnego porządku!!!!!
  • @Oscar 09:30:21
    Dla Talbota nie jest ważne czy Putin jest "globalistą" czy też nie.
    Jemu chodzi wyłącznie o to żeby dyskredytować Rosję i opluć Putina.
    Wtedy do jednego worka z napisem "globaliści" wrzuci Rosję i Putina do spółki z Trumpem i USA.
    Jednak kiedy ktoś zaczyna krytykować USA i ich wojska stacjonujące w Polsce jako narzędzie globalistów to Talbot momentalnie staje w ich obronie!!! Kiedyś nawet napisał, że tylko zdrajcy mogą chcieć wycofania wojsk USA z Polski!
    Osobiście jestem przekonany, że jest to człowiek zadaniowany.
    Kiedy niedawno obchodziliśmy kolejną rocznicę ludobójstwa Polaków na Wołyniu nie napisał nawet jednego zdania krytyki wobec Ukraińców.
    Zapytywałem się jego kilka razy jakie jest jego zdanie w tym temacie i ...kompletne milczenie, ewentualnie uniki.
  • @Robik 09:51:16
    Twój idol za miłe słówka Trumpa, sprzeda Iran, Palestynę i Chiny.
    Wspomnisz moje Słowa.
  • Ślepa Mańka
    Ogólnie zgadzam się ale w jednym pkt popełniłaś moim zdaniem błąd:
    //Amerykanie zrobili cos nieprawdopodobnego, doprowadzając do pierwszwego spotkania przywódców Korei Płn. i USA. Ma to kapitalne znaczenie, ponieważ neutralizuje to wściekłego psa, którego to Chińczycy szczuli na Japonię i Koreę Płd, jak równiez Amerykę.
    (...) Trump spotykając się z Kimem, pokazał Kimowi że Chiny nie są jedynym gwarantem suwerenności Korei i jeśli Kim zechce może doprowadzić do zjednoczenia obu Korei,//

    Zjednoczenie Korei nie jest w interesie USA i to Chiny były akuszerem spotkania obydwu przywódców Korei a USA, żeby całkiem nie wyjść na łupków doprowadziły do spotkania z Kimem w Szanghaju. Taka była kolejność.

    Pozdrawiam jak zwykle ciepło :)
  • @Talbot 09:56:30
    Chyba nie rozmumiesz co znaczy słowo "idol" skoro tak łatwo go nadużywasz.
    Co będzie w przyszłości nie wiem ja ani ty...
    Natomiast to co się już dokonało możemy ocenić.
    No to co sądzisz o wołyńskim ludobójstwie na Polakach?
  • @Robik 08:51:34
    http://46bah7dkfu-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2018/07/hitler-caput-fot-reg-speller-stringer-getty-images-fpm.jpg „Czwarta Rzesza od Ameryki Łacińskiej”. Niemieccy naukowcy wraz z rodzinami byli przerzucani do USA bez wiedzy i zgody amerykańskiego Departamentu Stanu. Większość z tych naukowców była członkami NSDAP lub SS, część z nich mogła być odpowiedzialna za zbrodnie wojenne co oznaczało, że oficjalnie żaden z nich nie otrzymałby wizy amerykańskiej i pozwolenia na wjazd do tego kraju. W ramach tej operacji przewieziono do obu Ameryk aż 80 nazistowskich zbrodniarzy wojennych, którzy zajmowali wysokie stanowiska we władzach nazistowskich Niemiec, i posiadali wiedzę na temat nazistowskiej machiny wojennej.


    http://46bah7dkfu-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2010/09/clip_image001_thumb.png


    Rekonkwista

    Ameryka Łacińska zawsze była kontynentem niespokojnym, borykającym się z wieloma problemami, takim jak nędza, terroryzm, rządy dyktatorów, handel narkotykami. Jej historię wyznaczała aktywność Stanów Zjednoczonych, które starając się zabezpieczyć swoje interesy na kontynencie amerykańskim, wielokrotnie ingerowały w wewnętrzne sprawy innych państw. Podstawę takiej polityki stanowiła doktryna Monroe z 1823 roku, zgodnie z którą USA miały nie dopuścić do penetracji obszaru obydwu Ameryk przez jakiekolwiek państwo europejskie. Początkowo doktryna ta była wymierzona głównie przeciwko Hiszpanii, później jednak służyła jako usprawiedliwienie działań mających na celu realizację własnej polityki, kosztem państw latynoamerykańskich. W 1904 roku doktryna Monroe została rozszerzona przez interpretację prezydenta Theodore Roosevelta, która dopuszczała interwencje zbrojna Stanów Zjednoczonych w Ameryce Łacińskiej. Celem takich interwencji miało być ustanawianie rządów proamerykańskich wszędzie tam, gdzie obecność rządów antyamerykańskich mogła stanowić zagrożenie dla interesów USA. Interpretacja Roosevelta dawała Amerykanom pretekst do interwencji w dowolnym miejscu i czasie. Na początku XX wieku oddziały wojskowe USA prowadziły działania w Dominikanie, Nikaragui, Haiti i Meksyku.

    Po II wojnie światowej we wszystkich prawie państwach Ameryki Łacińskiej rządziły dyktatury wojskowe. Najdłużej rządził w Paragwaju dyktator generał Alfredo Stroessner (ur. 1912), który sprawował władzę w latach 1954-1989. W lipcu 1973 roku gościł generała Franco. Stroessner pozostający 35 lat u władzy „dogonił” rządzącego 39 lat Franco w Hiszpanii. Meksyk chociaż geograficznie należy do Ameryki Północnej kulturowo jest związany z Południem. Pozostająca u władzy od 1929 roku Partia Instytucjonalno-Rewolucyjna nie dopuszcza do głosu opozycji i regularnie fałszuje wyniki wyborów. W 1994 roku, pomimo stale narastającego kryzysu, wybory prezydenckie ponownie wygrał kandydat PRI, Ernesto Zedillo. W Brazylii wojskowy zamach stanu w 1964 roku zapoczątkował wieloletnie rządy wojskowych. Wydane przez juntę wojskowa w latach 1964-1966 tzw. akty Instytucjonalne, które zastępując konstytucję, ustanowiły reżim autorytarny, trwający do 1985 roku.
    Ciągle zmieniające się rządy, zamachy wojskowe, rządy dyktatorskie, wprowadziły w wielu państwach Ameryki Łacińskiej nędzę i ogromne zadłużenie. W 1991 roku długi państw Ameryki Łacińskiej (z wyłączeniem Karaibów) osiągnęły wartość 430 miliardów dolarów USA. W wielu przypadkach spłata odsetek od zaciągniętych pożyczek pochłania cały dochód narodowy. W obecnym czasie jest to największy problem tych państw. Panującym jest system oligarchiczny. Obok nielicznej grupy ludzi bardzo bogatych, żyje ogromna rzesza ludzi biednych, często znajdujących się poniżej progu ubóstwa. Koncerny międzynarodowe eksploatują bogactwa naturalne państw Ameryki Łacińskiej, i tak na przykład w 1952 roku w Boliwii doszło na tym tle do wzrostu napięć. Rządowe towarzystwo górnicze Corporation Minera Boliviana przejęło kopalnie cyny należące do trzech największych prywatnych towarzystw górniczych, takich jak Patino, Hodischild i Aramayo, a także kopalnie miedzi należące do American Smelting Co. Kopalnie cyny dawały 80 proc. krajowego i 20 proc. światowego wydobycia tego surowca. Nowym ministrem górnictwa został Juan Lechin. W odpowiedzi na to przedstawiciele wielkiego kapitału zorganizowali bojówki, które dokonywały aktów terroru wobec górników. Górnicy ogłosili stan wyjątkowy. Doszło do starć ulicznych w stolicy La Paz. Kiedy prezydent Gwatemali Jacobo Arbenz wprowadził w życie reformę rolną, która zagroziła pozycji amerykańskiej firmy US United Fruit Company, CIA wsparła działania jego emigracyjnych przeciwników. W efekcie w 1954 Arbenz został obalony.

    Głównym źródłem dochodów państw Ameryki Łacińskiej jest eksport bogactw naturalnych. Zyski z takiego eksportu byłyby dużo większe, gdyby surowce sprzedawano w postaci przetworzonej. Robotnicy pracujący w koncernach zachodnich pracują dłużej, i są gorzej opłacani niż ludzie wykonujący podobne prace w państwach zachodnich. Niektóre zachodnie koncerny przeniosły produkcję do Ameryki Łacińskiej ze względu na tanią siłę roboczą i niskie koszty. W Brazylii, miasto Cubatao jest najbardziej zanieczyszczonym miastem na świecie. San Paulo, największe miasto Brazylii ma dzielnicę drapaczy chmur, natomiast w innych dzielnicach wielkie slumsy. Taka sama sytuacja jest w Rio de Janeiro. Międzynarodowe koncerny, głównie niemieckie, eksploatowały tropikalne lasy deszczowe Amazonii. Była to grabież na niesłychaną skalę.

    W latach 70. XX wieku w państwach Ameryki Łacińskiej miała miejsce kampania pod nazwą „Operacja Kondor” (hiszp. „Operación Cóndor)”, której celem było gromadzenie informacji dotyczących opozycji politycznej oraz zabijanie niektórych jej członków. Operacja została przeprowadzona wspólnie przez wywiad oraz służby specjalne Argentyny, Boliwii, Brazylii, Chile, Paragwaju i Urugwaju. Inne państwa, takie jak Kolumbia, Peru i Wenezuela współpracowały na mniejszą skalę dostarczając informacji. Natomiast Stany Zjednoczone udostępniły „instalacje komunikacyjne” w Kanale Panamskim. Według historyka Kennetha R. Maxwella, Sekretarz Stanu USA Henry Kissinger, był związany dyplomatycznie z południowoamerykańskimi juntami i świadomy sporządzenia planu operacji, z którą był też związany prezydent USA Richard Nixon. 6 marca 2001 roku gazeta „New York Times” poinformowała o dokumencie Departamentu Stanu, z którego wynikało, że Stany Zjednoczony ułatwiły komunikację dla przeprowadzenia „Operacji Kondor”. Robert E. White, ambasador USA w Paragwaju, podczas trwającego wówczas śledztwa dotyczącego śmierci Orlando Letelier i jego amerykańskiej przyjaciółki Ronni Moffitt, wyraził swoje zaniepokojenie ujawnieniem udziału USA w „Operacji Kondor”.

    Wiele istotnych informacji dotyczących „Operacji Kondor” wyszło na jaw 22 grudnia 1992 roku, kiedy paragwajski sędzia José Fernandez odwiedził komisariat na przedmieściu Lambaré Asunción, by szukać informacji o byłym więźniu politycznym. Zamiast nich odnalazł to, co stało się znane jako „archiwa terroru”. Podano w nich szczegóły dotyczące losu tysięcy latynoamerykanów, których potajemnie porywały, torturowały i zabijały służby bezpieczeństwa Argentyny, Boliwii, Brazylii, Chile Paragwaju i Urugwaju. W części z tych krajów użyto informacji z tego archiwum, by wytoczyć procesy byłym wojskowym oficerom. Archiwa zawierają informacje o 50 tysiącach osób zamordowanych, 30 tysiącach zaginionych i 400 tysiącach uwięzionych. Operacja Kondor zakończyła się oficjalnie w 1983 roku wraz z upadkiem reżimu w Argentynie, ale morderstwa były kontynuowane.

    „Szczury”

    Jeszcze w czasie trwania drugiej wojny światowej czynniki polityczne USA zdecydowały wziąć pod ochronę czołowych niemieckich nazistów, skorzystać z ich doświadczeń i osiedlić ich w Ameryce Łacińskiej, gdzie mieli zaprowadzić nazistowski porządek. Gdy tylko wojska alianckie wkroczyły na terytorium Niemiec, rozpoczęło się wielkie polowanie na przestępców wojennych. Na liście poszukiwanych znajdowało się około 1 miliona osób. Choć alianci zapewniali, że wykorzenią nazizm, to jednak darzyli nazistów szczególnymi względami.

    W ramach tajnej amerykańskiej misji o nazwie „Operacja Paperclip” („spinacz”) amerykańskie służby specjalne przerzuciły do USA wielu czołowych niemieckich nazistów. Operacja ta jest także znana pod nazwą Operation Overcast. Amerykanie byli szczególnie zainteresowani specjalistami z dziedzin aerodynamiki, broni rakietowej (jak ci pracujący nad projektami V1 i V2), broni chemicznej i medycyny. Niemieccy naukowcy wraz z rodzinami byli przerzucani do USA bez wiedzy i zgody amerykańskiego Departamentu Stanu. Większość z tych naukowców była członkami NSDAP lub SS, część z nich mogła być odpowiedzialna za zbrodnie wojenne co oznaczało, że oficjalnie żaden z nich nie otrzymałby wizy amerykańskiej i pozwolenia na wjazd do tego kraju. W ramach tej operacji przewieziono do obu Ameryk aż 80 nazistowskich zbrodniarzy wojennych, którzy zajmowali wysokie stanowiska we władzach nazistowskich Niemiec, i posiadali wiedzę na temat nazistowskiej machiny wojennej.

    Również w czasie negocjacji powojennych pomiędzy aliantami a rządem szwajcarskim, dotyczących losów aktywów niemieckich i zrabowanego złota, istniały silne tarcia, szczególnie wśród przedstawicieli USA, pomiędzy tymi, którzy zalecali zajęcie stanowiska opartego o zasady moralne, a tymi, którzy postrzegali sprawę w kategoriach długookresowych relacji politycznych, które coraz bardziej kształtowane były przez klimat zimnej wojny. W osiągniętym w maju 1946 roku wstępnym porozumieniu pomiędzy aliantami a Szwajcarią zwyciężyło to drugie stanowisko i spowodowało to, że największy moralista na amerykańskiej scenie politycznej senator Harley Kilgore skierował do prezydenta Trumana list protestacyjny. Zdaniem Kilgora porozumienie „naruszyło zarówno w swej wymowie, jak i w formie zapewnienia aliantów, że wykorzenią nazizm i zniszczą niemiecki potencjał wojenny” (Arne Ruth, „Powojenna Europa: kapryśność uniwersalnych wartości”, Państwo i Rynek, numer 1/2004).

    Wielu pisarzy nazywa uciekających zbrodniarzy niemieckich szczurami, ponieważ uciekali oni tak, jak uciekają szczury z tonącego statku wdrapując się coraz wyżej na maszt. Allen Dulles, James Jesus Angleton i Erhard Dabringhaus, początkowo w ramach amerykańskiej operacji „Paperclip”, a później w operacji „Odessa” brali udział w przerzucaniu zbrodniarzy niemieckich do Ameryki Łacińskiej, na Bliski Wschód i Afryki. Allen Dulles w październiku 1942 przejął europejską placówkę Biura Służb Strategicznych (Office of Strategic Services) OSS w Bernie w Szwajcarii, którą kierował aż do końca wojny. Od samego początku pobytu w Bernie spotykał się z wysłannikami SS Himmlera, takimi jak z Hjalmar Schacht, który od 1943 często udawał się do Szwajcarii, jako hitlerowski minister. Po wojnie, Allen Dulles i James Jesus Angleton współpracowali w ramach „Odessy” z trzema nazistami, a mianowicie z Reinhardem Gehlenem, Hjalmarem Schachtem i Otto Sk, którzy byli antykomunistami. Skorzeny i jego koledzy wyrażali chęć dalszej walki ze Związkiem Radzieckim i komunizmem. Pod koniec wojny, Allen Dulles był podejrzewany o pronazistowskie sympatie, i tak na przykład w 1945 roku US Treasury Departament oskarżył go między innymi o pranie brudnych pieniędzy nazistowskich. James Jesus Angleton od marca 1945 roku stał na czele włoskiej ekspozytury X-2 we Włoszech (Counter Intelligence w Rzymie). Angleton tak jak Dulles był sympatykiem faszyzmu.

    Erhard Dabringhaus był oficerem wywiadu wojskowego US Army Intelligence (CIC) w powojennych Niemczech. W latach pomiędzy 1946 i 1952 roku prowadził rekrutację nazistów, którzy później byli agentami w CIA. Głównie prowadził rekrutację wśród Niemców, a konkretnie SS-manów. 22 maja 1999 roku londyński „The Times” opublikował artykuł dotyczący działalności Erharda Dabringhausa. Oto fragment: „Dabringhaus sam zatrudnił setki nazistów, szczególnie członków SS” („The Times” oszacował, że jedna trzecia oficerów SS została zabezpieczona przez US Army Intelligence); „naziści ci byli eksploatowani do 1960 (co najmniej)”; „członkowie SS nadal pracują dla CIA w Ameryce Łacińskiej, i korzystają z technik tortur, które zostały opracowane w czasie rządów Hitlera. Erhard Dabringhaus zmarł w 1998 roku”.

    Niemiecki konstruktor Werner von Braun opracował pierwszą rakietę międzykontynentalną w Peenemunde, a następnie w USA konstruował rakiety dla NASA i rozwinął amerykański przemysł lotniczy. Jego przyjaciel, gen. Walter Dohrnberger, niemiecki zbrodniarz, był sądzony przed Trybunałem w Norymberdze za współpracę z „Butcher Auschwitz”, był odpowiedzialny za zabicie 6 tys. Żydów, został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Był przyjacielem Von Brauna w czasie wojny. Von Braun odmawiał pracy w NASA do czasu, kiedy zostanie uwolniony Walter Dohrnberger. John J. McCloy, Wysoki Komisarz Niemiec po wojnie, ułaskawił Dohrnbergera. Przybył do Stanów Zjednoczonych, krótko pracował w NASA, a następnie został dyrektorem Helicopter Division Bell Aerospace, w Dallas i Houston w Teksasie. Współpracował między innymi z dyktatorem szachem Iranu. Dohrnberger zatrudnił agenta wywiadu wojskowego Michele Paine, który umieścił Marinę Oswald w swoim domu w Irving, w Teksasie. Marina, żona Lee Harvey Oswald mieszkała w Mińsku na Białorusi. Jej rodzina była otwarcie antykomunistyczna.

    Najbardziej znani zbrodniarze niemieccy, którzy wówczas otrzymali pracę w Ameryce to między innymi: Werner von Braun, Bernhard Tessman, Arthur Rudolph, Kurt Blome, Walter Schreiber, Reinhard Gehlen, Alexander Lippisch, Hans von Ohain, Kurt Lehovec, Hubertus Strughold (Za: „http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Paperclip”). Obok tych zbrodniarzy wojennych byli też tacy ludzie jak Klaus Barbie, Jozef Mangele, Otto Skorzeny. Wielu z tych nazistów było konsultantami i zasiadali w zarządach zajmujących się bezpieczeństwem narodowym USA i międzynarodowym. To właśnie taki zespół powołał do życia Radę Bezpieczeństwa Narodowego USA (National Security Council” w skrócie NSC). Potem z kolei NSC stworzyła Council on Foregin Relations i swoje zbrojne ramię CIA. Szacuje się, że w 1950 roku aż 16 tys. nazistów mieszkało w Madrycie pod opiekę gen. Franco. Oto ludzie, którzy po upadku Trzeciej Rzeszy, rozpoczęli przy pomocy USA budowę Czwartej Rzeszy pod nazwą „Nowy Porządek Świata”.

    Klaus Barbie

    Klaus Barbie (1913-1991), zbrodniarz niemiecki, szef Gestapo w Lyonie we Francji i SS Hauptsturmführer (ps. „Rzeźnik z Lyonu”), był odpowiedzialny za deportację 7500 osób, uczestniczył w 4342 morderstw i brał udział w aresztowaniu i torturowaniu 14311 członków ruchu oporu oraz schwytanie i deportację do obozu zagłady 44 żydowskich dzieci 7 ich opiekunów ukrywanych w wiosce Izieu. W latach 1945-1955 był zatrudniony i chroniony przez Brytyjczyków i Amerykanów. Erhard Dabringhaus (US Army Intelligence) płacił mu 1700 dolarów miesięcznie, aby uruchomił on siatkę szpiegowską we Francji. Później pracował w wywiadzie, zajmując się walką z lewicową opozycją przeciwko okupacji Niemiec przez zachodnich aliantów. W 1955 roku, gdy Brytyjczycy i Amerykanie nie potrzebowali już jego usług, Barbie przy pomocy CIA przedostał się wraz z rodziną do Argentyny. Później przeniósł się do Boliwii i jako Klaus Altmann zamieszkał w La Paz, gdzie został narkotykowym bossem. Klaus Barbie finansowany przez handlarzy kokainy i wspierany przez zwerbowanych przez siebie europejskich najemników dokonał zamachu stanu, który rozpoczął jeden z najciemniejszych okresów w historii Boliwii. Rozpoczęły się masowe aresztowania opozycjonistów boliwijskich przez oddziały paramilitarne. Brutalnie ich w więzieniach torturowano. Porywano ludzi z domów i z ulicy. Korzystając z pomocy doradców argentyńskich zniszczył opozycję. Europejscy najemnicy, którzy wspierali Klausa Barbiego byli nazistami, którym Stany Zjednoczone pomogły wyemigrować do Ameryki Południowej. W Boliwii Klaus Barbie organizował paramilitarne szwadrony śmierci, które przypominały Einsatzgruppen, nazistowskie oddziały odpowiedzialne za zamordowanie milionów ludzi podczas II wojny światowej. Podobne szwadrony śmierci były również w Salwadorze i w innych państwach.

    Klaus Barbie odbył kilka podróży do Stanów Zjednoczonych, a mianowicie w 1969 i 1970 roku. Używał boliwijskiego paszportu dyplomatycznego, i zakupywał broń w Stanach Zjednoczonych. W 1971 roku został wytropiony i rozpoznany przez Niemkę Beate, żonę Żyda Serge Klarsfelda, poszukiwaczy nazistowskich zbrodniarzy wojennych. Beate o zbrodniach niemieckich dowiedziała się dopiero będąc na studiach w Paryżu od Serge Klarsfelda. Rodzice ukrywali przed nią prawdę o zbrodniach wojennych popełnionych przez Niemców. Nowy rząd boliwijski zgodził się na aresztowanie Barbiego dopiero 18 stycznia 1983 roku. Następnie, w zamian za różne dobra materialne, wydano go Francji. Proces zbrodniarza rozpoczął się 11 maja 1987 roku przed francuskim sądem w Lyonie. Wyjątkowo, ze względu na historyczną wartość procesu, zezwolono na jego filmowanie. Główny obrońca zbrodniarza, Jacques Vergès, usiłował wykazać, że zachowanie Barbiego nie było gorsze niż działania kolonistów (także Francuzów). Jednak ta linia obrony nie zdała się na nic, gdyż wobec licznych dowodów zbrodni oskarżonego, 4 lipca 1987 roku, skazano go na dożywocie (najwyższy wymiar kary). Amerykański Departament Sprawiedliwości przesłał rządowi Francji dokument, w którym przyznał się do uczestnictwa w sprawie Barbiego i przeprosił rząd Francji.

    Klaus Barbie zmarł w więzieniu w 1991 roku. W amerykańskim filmie z 2001 roku „Wyścig szczurów” (reż. Jerry Zucker), żydowska rodzina odwiedza „Muzeum Barbie”, omyłkowo biorąc je za muzeum poświęcone lalce Barbie, które okazuje się zadedykowane Klausowi Barbiemu.

    W dniu 7 marca 1983 roku w Telewizji ABC News podano informację, że dziewięciu kongresmanów napisało list do prezydenta Reagana aby: „Raz na zawsze wyjaśnić stanowisko Stanów Zjednoczonych w ukrywaniu hitlerowskich zbrodniarzy wojennych” oraz zadano pytanie: „Czy amerykańskie agencje świadomie lub nieświadomie zapewniły ochronę dla Barbiego i innych?” (Telewizji ABC News, 7 marca 1983, poniedziałek). Tego samego dnia telewizja ta podała, że prokurator generalny odpowiedział, że jest małe prawdopodobieństwo ścigania ich.

    Josef Mengele

    Josef Mengele (1911-1979 zm. w Brazylii), niemiecki lekarz, doktor medycyny i antropologii, zbrodniarz wojenny, zwany „Aniołem Śmierci”. Pod koniec 1942 roku został przeniesiony do Berlina do Biura do spraw Ras i Przesiedleń. 24 maja 1943 roku, po kolejnym awansie do stopnia Hauptsturmführera SS, Mengele otrzymał przeniesienie do obozu koncentracyjnego Auschwitz zastępując jednego z chorych lekarzy. Mengele wyróżniał się spośród lekarzy SS w Auschwitz. Jako jedyny służył na froncie i posiadał wysokie odznaczenia. Na początku Mengele objął funkcję lekarza obozu kobiecego w Birkenau. Już w dwa dni po przybyciu do obozu zadecydował o posłaniu do komór gazowych wszystkich 1042 Romów, w których barakach wybuchła epidemia tyfusu (zdaniem Mengele tyfusu nie należało leczyć, lecz eliminować).

    Od chwili przybycia do Auschwitz Mengele i z innymi oficerami i lekarzami SS, wśród których znajdowali się dr Clauberg i dr Kremer, uczestniczył w „selekcji” Żydów przybywających do obozu z całej Europy. Gestem dłoni lub ruchem trzcinki wskazywał „niezdatnych do pracy”, a zatem przeznaczonych do natychmiastowej likwidacji w komorach gazowych. Posyłał tam wszystkie dzieci, starców, chorych, ułomnych lub osłabionych Żydów i wszystkie ciężarne kobiety. Od maja 1943 do listopada 1944 roku Mengele wziął udział w co najmniej 74 „selekcjach” na rampie.

    Odegrał ponadto aktywną rolę podczas 31 „selekcji” w obozowym szpitalu, wysyłając na śmierć poprzez rozstrzelanie, wstrzyknięcie trującej substancji lub zagazowanie tych chorych, których zdrowie podkopały głód, przymusowa praca, niewyleczone choroby lub sadystyczne zachowanie strażników. Podczas każdej akcji selekcyjnej nienagannie ubrany w biały lekarski fartuch i białe rękawiczki Mengele rychło zyskał wśród więźniów Auschwitz miano „Anioła Śmierci”. Josef Mengele w obozie Auschwitz przeprowadzał także eksperymenty pseudomedyczne.

    Po zakończeniu wojny ukrywał się w Europie przez cztery lata, w 1949 roku przedostał się do Argentyny. Został namierzony przez Mossad, ale go nie zatrzymano, gdyż priorytetem była akcja zatrzymania Adolfa Eichmanna. Mossad pozwolił uciec Mengelemu, by złapać Eichmanna, który został w Izraelu skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 31 maja 1962 roku. Został powieszony, a następnie jego ciało spalono, i prochy rozsypano na pełnym morzu.

    W 1959 roku Mengele przeniósł się do Paragwaju, a w 1960 roku znalazł się w Brazylii. Nigdy nie stanął przed sądem, chociaż za pomoc w jego schwytaniu wyznaczono nagrodę w wysokości 10 mln marek. Zmarł 7 lutego 1979 roku niedaleko Sao Paulo w Brazylii. Pochowany został jako Wolfgang Gerhard (Rzeczpospolita, 23.01.2009). Przeprowadzone badania DNA w 1992 roku potwierdziły tożsamość Mengelego.

    Reinhard Gehlen

    Reinhard Gehlen (1902-1979), generał Wermachtu, dostał się do niewoli amerykańskiej 22 maja1945. Z upoważnienia Amerykanów latem 1945 Gehlen przystąpił do tworzenia służby wywiadowczej o nazwie Organizacja Gehlena. Kiedy wrócił do Niemiec, organizacja ta stanowiła podstawę utworzonej 1956 roku w Niemczech Federalnej Służby Wywiadowczej (Bundesnachrichtendienst). Reinhard Gehlen stał jej czele przez 12 lat, od 1956 do 1968 tj. do czasu, gdy został zmuszony do przejścia w stan spoczynku i zastąpił go Gerhard Wessel.

    Organizacji Gehlena w dużym stopniu korzystała z faktu, że często CIA zwracała się do Gehlena, kiedy chciała ukryć niektóre bardzo wrażliwe operacje jeszcze głębiej niż zwykle. W tamtych czasach jego kontakty wśród byłych esesmanów i gestapowców były wyjątkowo cenne. Jedna z takich okazji miała miejsce w Egipcie pod koniec 1953 roku, wkrótce po otwarciu dużych ośrodków CIA, mających na celu zrównoważenie wpływów sowieckich na Bliskim Wschodzie. Centralna Agencja Wywiadowcza finansowała działalność SS Sturmbannführer Aloisa Brunnera, który uważany był przez wielu za najbardziej zdeprawowanego nazistowskiego mordercę pozostającego na wolności. Szymon Wiesenthal szacuje, że Brunner jest osobiście zamieszany w morderstwo 128.500 osób. Eichmann o nim mówił: „To jeden z moich najlepszych ludzi”. Francuski sąd ostatecznie oskarżył go zaocznie za zbrodnie przeciwko ludzkości i skazał go na karę śmierci. Zamiast stanąć przed sądem, Brunner spokojnie mieszkał sobie w Damaszku w Syrii, gdzie działał dla Gehlena. Najbliższym współpracownikiem i sojusznikiem Aloisa Brunnera vel Georga Fischera na Bliskim Wschodzie był Wielki Mufti Jerozolimy, Haj Amin al-Hussejn. W 1959 roku Skorzeny przeniósł go do Paragwaju, gdzie został doradcą ds. bezpieczeństwa prezydenta Stroessnera. Zmarł w Brazylii

    Otto Skorzeny

    Otto Skorzeny ur. w 1908 roku, legenda komandosów SS (Schutzstaffel) z czasów II wojny światowej, osobisty ochroniarz Adolfa Hitlera i kolejny agent CIA piastujący dożywotnią posadę. Brał udział w porwaniu włoskiego dyktatora, Benito Mussoliniego, który 25 lipca 1943 roku został uwięziony przez antyfaszystowski rząd włoski. Za te akcję został awansowany na stopień Sturmbannführer i odznaczony Krzyżem Rycerskim. Komandosi Skorzenego byli wykorzystywani również jako płetwonurkowie-dywersanci. Od 30 stycznia do 3 marca 1945 walczył na froncie wschodnim, dowodząc zgrupowaniem w sile dywizji, broniącym miasta Schwedt nad Odrą. 20 maja 1945 poddał się Amerykanom w rejonie Salzburga. Został uwięziony, lecz 9 września 1947 amerykański sąd wojskowy w Dachau oczyścił go z zarzutów prowadzenia przez jego żołnierzy w Ardenach działań sprzecznych z prawem. Aresztowany z kolei przez Niemców, zbiegł w 1948 r. do Hiszpanii. Tam otworzył w 1951 roku przedsiębiorstwo zajmujące się handlem zagranicznym. Działał w Międzynarodówce Faszystowskiej i Neonazistowskiej. W końcu lat 50. XX wieku nabył farmę w Irlandii, na której spędzał wakacje.

    Skorzeny był odpowiedzialny za przeprowadzenie operacji „Odessa”, której głównym celem było potajemne przemieszczenie 50 tysięcy nazistów z Niemiec do Północnej i Południowej Ameryki przy współudziale i ochronie CIA. W operacji „Odessa” ze Skorzenym współpracowali: Hasso vin Manteuffel, Helmut Beck, kapitan SS Franz Röstel i Herman Lauterbacher, były członek personelu SS Himmlera. Później Lauterbacher ze Skorzenym działali w Egipcie. Franz Röstel w Syrii uzyskał paszport na nazwisko Haddad Said. W Egipcie, za rządów prezydenta Gamala Abdel Nasera, Skorzeny zorganizował egipskie tajne służby. Kiedy Nasser w 1956 roku przejął władzę, Leopold Gleim, były szef osobistej straży Hitlera, został szefem bezpieczeństwa Egiptu. Skorzeny założył też tajną Legię Cudzoziemską, w której było 400 byłych nazistów i weteranów gestapo. Bazę szkoleniową mieli w Bilbeis.

    Paul Manning w książce „Martin Borman. Naziści na uchodźstwie” pisze, że wzdłuż dróg ewakuacyjnych utworzonych przez Odessę, do Ameryki Południowej zostało przerzuconych ponad 10 tys. nazistów. Manning pisze, że „Odessa” była w rzeczywistości o wiele groźniejsza, niż się powszechnie sądzi. Odessa była znana jako HIAG, Stowarzyszenie Pomocy Wzajemnej – Byłych Członków SS Organizacja ta została w RFN zarejestrowana w sądzie. W 1951 roku organizacja liczyła 20 tys. byłych żołnierzy SS, oraz miała zbudowaną rozległą sieć z byłymi członkami SS we Francji, Belgii, Holandii, i również z byłymi członkami włoskiej partii faszystowskiej.

    Bliskimi wspólnikami Skorzenego mieszkającymi w Stanach Zjednoczonych byli między innymi Martin Borman, Jozef Mengele, Alois Brunner, Walter Rauff, oraz Reinhard Gehlen. W miarę upływu lat Gehlen, Skorzeny, i ich sieć starych współpracowników wywierała potężny wpływ polityczny zarówno w Europie i Ameryce Łacińskiej. Skorzeny krążył między Hiszpanią gen. Franco i Argentyną Perona, gdzie był szarą eminencją dyktatora Argentyny. Jego celem było wspieranie rozwoju faszystowskiej Czwartej Rzeszy w Ameryce Łacińskiej. Mógł liczyć na takich lojalnych nazistów, jako Josef Mengele w Paragwaju, Adolf Eichmann i Hans Ulrich Rudel w Argentynie, Walter Rauff w Chile, oraz Klaus Barbie w Boliwii.

    Juan Domingo Peron (1895-1974), pułkownik, członek junty wojskowej, w 1946 roku wygrał wybory prezydenckie. Początkowo jego rządy łączyły w sobie elementy autorytaryzmu i socjalizmu. Znacjonalizował banki, kolej, sieci telefoniczne i część przemysłu. Później, pod wpływem Skorzenego, jego rządy były coraz bardziej restrykcyjne, między innymi zniósł wolność prasy i swobodę zrzeszania się, wszedł w niebezpieczny dla siebie konflikt z Kościołem Katolickim, co zakończyło się rzuceniem na niego ekskomuniki. W 1955 roku Peron został obalony w wyniku kolejnego wojskowego zamachu stanu i udał się na emigrację.

    Juan Domingo Peron swój sukces zawdzięczał w niemałym stopniu popularności swej pierwszej żony, aktorki, Evy Duarte Peron (1919-1952), która była uwielbiana przez Argentyńczyków. Uwielbiana też była przez nazistów i cieszyła się u nich wielkim zaufaniem. Otrzymała ona fundusze ze skarbu nazistów wywiezionego z Niemiec przez Martina Bormanna pod koniec wojny, i umieściła setki milionów w swojej fundacji „Evita Peron Fundacja” i na szwajcarskich kontach bankowych. Pieniądze te służyły do wspomagania zbrodniarzy wojennych, takich jak Josef Mengele, Heinrich Dorge, Hjalmar Schacht (który pracował dla Hermana Absa w Rzeszy), Rudolf Freude, Otto Skorzeny, i inni. Jeszcze przed zakończeniem II wojny światowej naziści na rozkaz Bormanna wysłali na pokładzie sześciu okrętów podwodnych do Argentyny 550.000 uncji złota, 3500 uncji platyny, 4638 karatów diamentów, setki dzieł sztuki, i miliony marek w złocie, funtach, dolarach, frankach szwajcarskich (William F. Wertz, Jr . 1 uncja = 28,35 gr. 1 kg = 35,28 uncji. Łatwo więc obliczyć, że wywieziono tylko do Ameryki Łacińskiej 15,5 tony złota, a ile wywieziono do Hiszpanii, Portugalii, SzweTurcji i Szwajcarii? Tego nikt już się nie dowie.

    W Argentynie w 1976 roku miał miejsce kolejny wojskowy zamach stanu. Wojskowi obalili rządy drugiej żony Perona, Marii Esteli Peron. Zapanował okres terroru politycznego, w czasie którego ponad 15 tys. ludzi było więzionych, torturowanych. W ciągu kilku lat zginęło około 5 tys. osób.

    Skorzeny, Kissinger i Georg Herbert Walker Bush

    Niemieccy zbrodniarze byli chronieni przez CIA, później wywierali ogromny wpływ na politykę USA i na politykę międzynarodową. Henry Kissinger, były sekretarz stanu USA, pochodzi z Niemiec, w czasie II wojny światowej dołączył do US Army Intelligence. Jego „opiekunem” był tajemniczy Fritz Kraemer. Kissinger współpracował z dowódcą gen. Luciusem Clayem w Oberammergau. Gen. Clay pomógł w ucieczce Otto Skorzenego. Kissinger opracował plan obalenia w 1973 roku Allende w Chile, i następnie osadzenia dyktatury Pinocheta. Po zamachu stanu, w którym wzięły udział American Green Berety, Kissinger wysłał Waltera Rauffa z Departamentu Stanu, aby doradzał nowo utworzonej w Chile tajnej policji (DINA). Walter Rauff, który wysyłał 97 tys. Żydów do obozów śmierci, był doradcą dyktatura Augusto Pinocheta po obaleniu Salvadora Allende, i odegrał istotną rolę w tworzeniu niesławnej chilijskiej tajnej agencji policyjnej znanej jako DINA.

    Oto Skorzeny od 1950 roku publikował książki o swoich wyczynach z czasów II wojny światowej. Niektóre jego rewelacje dotyczą:

    – prawdziwej tożsamości i zaplanowanej przez nazistów wywrotowej działalności George Herberta Walkera Busha, 41-go Prezydenta Stanów Zjednoczonych; rzekomo sprowadzonego do Ameryki (ze Skorzenym jego ochraniarzem) i potajemnie adoptowanego przez „handlującego z wrogiem” skazańca Prescotta Busha. Skorzeny twierdził przy tym, że prawdziwe nazwisko GHW Busha brzmi George H. Scherff, Jr., syn George Scherffa, Seniora, urodzonego w Niemczech asystenta Nikola Tesli. Pierwsze 5 lat w Ameryce George spędził węsząc w laboratorium Tesli, pomagając przy tym swojemu ojcu (Georgeowi Scherffowi Seniorowi) wykradać w latach trzydziestych wszystko co się tylko dało z wyników badań prowadzonych przez Teslę a następnie wysyłając zdobyte materiały do Niemiec. Tesla żalił się pewnemu małżeństwu rzemieślników o szkodniczej i przebiegłej naturze „małpki”, która krzątała się po jego laboratorium nazywając ją „ciekawski George”. Na tej podstawie powstała w późniejszym czasie seria bajek dla dzieci pod tytułem „Ciekawski George”;
    – roli jaką Skorzeny odegrał (razem z Reinhardem Gehlenem) w zabójstwie Nikoli Tesli (uduszenie) 6 stycznia 1943 roku, po tym jak dzień wcześniej, 5 stycznia podstępem zmuszono go do wyjawienia wszystkich szczegółów jego najważniejszych odkryć a następnie kradnąc jego najwartościowsze wynalazki włącznie z zawartością sejfu, który został dostarczony Hitlerowi;

    – sfingowania „samobójstwa” Hitlera w kwietniu 1945 roku w berlińskim bunkrze (potwierdzone w 1948 w trakcie przesłuchania szefa Gestapo Heinricha Muellera, w Raporcie Nordona, a także przez rosyjską Komisję Śledczą w 1946 roku raportującej Stalinowi);

    – kluczowej roli jaką Skorzeny odegrał w konsolidacji wywiadu nazistowskiego i infiltrowanej przez nazistów OSS (Biuro Służb Strategicznych) a następnie w przekształceniu jej w Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA) w 1947, pracując z Georgem Herbertem Walkerem Bushem (wtyczka nazistów – George H. Scherff, Jr.), i szpiegiem SS Reinhardem Gehlenem, który miał przydomek „Dziki Bill”, a także sabotażystą, Allenem Fosterem Dullesem, który stojąc na czele CIA współpracował z Gehlenem. Również szef FBI, J. Edgar Hoover, współpracował z Reinhardem Heydrichem, szefem SS nazistowskiej policji z w latach 1940-1942, i jego następcą, oficerem SS Ernstem Kaltenbrunnerem, który później został skazany na śmierć w procesie norymberskim. Hoover miał też szerokie powiązania z mafią. Okoliczności jego śmierci nie zostały w pełni zbadane.

    – ponadto Skorzeny twierdził, że Reinhard Gehlen, Josef Mengele, i George HW Bush „bezpośrednio uczestniczyli w zabójstwie Johna Fitzgeralda Kennedyego”.

    Don Nicoloff w kwietniu 2007 roku opublikował w dwóch częściach niezwykle szczegółowy traktat w „Idaho Observer” pod tytułem: „Zeznania na łożu śmierci, fotografie świadczące o tym iż George H. Scherf(f), Junior, był 41-ym prezydentem Stanów Zjednoczonych”. Don Nicoloff nie tylko wykorzystał informacje Skorzenego ale przeprowadził również własne śledztwo. Nicoloff pracował nad przekrętami związanymi z genealogią rodziny Bushów/Walkerów. Rewelacje Skorzenego pomogły mu w wyjaśnieniu wielu wątków a także w złożeniu w całość dowodów iż Prescott Sheldon Bush and George Herbert Walker Bush (i inni członkowie klanu Bushów/Walkerów) nie są w istocie tymi za których się podają. Okazuje się iż są urodzonymi w Niemczech sabotażystami wysłanymi do Ameryki. Prescott Bush od 1917 roku należał do nazistowskiego Zakonu „Czaszka i Piszczele”.

    Otto Skorzeny zmarł 31 grudnia 1999 roku. Natomiast źródła historyczne podają, że zmarł on w Madrycie w 1975 roku, a jego ciało zostało poddane kremacji. Później jednak Skorzeny twierdził, że data jego śmierci została sfingowana przez CIA tak jak to miało miejsce z większością „zgonów” najbardziej wpływowych postaci Trzeciej Rzeszy. Aparat Trzeciej Rzeszy kontrolowany przez generała Reinharda Muellera pod koniec wojny, również sfingował wiele „zgonów” tuż przed zakończeniem II Wojny Światowej. Skorzeny przebywał w Hiszpanii, i kiedy w 1975 roku zmarł jego opiekun generał Francisco Franco, zmienił tożsamość.

    Przed śmiercią Skorzeny zebrał ponad setkę fotografii i umieścił je w pudełku po butach, a następnie przekazał je Ericowi Bermanowi z Florydy. Były to zdjęcia zrobione na przestrzeni 60 lat i przedstawiają rodzinne wesela, urlopy, różnego rodzaju uroczystości pomiędzy rokiem 1930 i 1990. To co czyni te zdjęcia wyjątkowe to możliwość identyfikacji postaci na nich uwiecznionych. Zdjęcia z kolekcji Skorzenego przedstawiają np. jego samego pozującego z osobistościami Trzeciej Rzeszy, są tam ponadto zdjęcia ukazujące Skorzenego razem z Prescottem Bushem, jego żoną Dorothy Walker Bush, i ich syna Georga Herberta Walkera Busha. Skorzeny podzielił się z Bermanem informacjami o niesamowitej treści dotyczących miejsc pobytu i działalności głównych osobistości Trzeciej Rzeszy, którzy zostali uznani albo za zmarłych albo żyjących w miejscach skrzętnie utrzymywanych w tajemnicy. Bermen zebrał dodatkowe informacje o nazistach i umieścił ten materiał razem z 60 lub 70 zdjęciami w nieopublikowanym manuskrypcie, któremu nadał tytuł „Powiązania rodziny Bushów” (http://www.thebushconnection.com/ oraz polskie tłumaczenie Wojciech Lysakowski http://educate-yourself.org/cn/martinbormannphotostocompare02jul07Polish.shtml).

    Zbrodniarz wojenny, Albrecht Otto von Bolschwing, w 1950 roku przybył do USA w towarzystwie Heleny von Damm, jako jego tłumacz. Helene von Damm była długi czas osobistym sekretarzem prezydenta Ronalda Reagana, potem została przez niego mianowana na ambasadora we Wiedniu. Jej mąż, Christian von Damm, prowadził Bank of America w La Paz w Boliwii. Bolschwing w 1932 roku wstąpił do NSDAP mając dwadzieścia trzy lata. W czasie wojny korzystał ze skonfiskowanego przez nazistów mienia żydowskiego. W latach poprzedzających 1939, von Bolschwing stał się czołowym agentem nazistowskiego wywiadu na Bliskim Wschodzie. W Jerozolimie pracował jako kupiec. Na wiosnę 1945 roku został zwerbowany jako informator KPK dla Amerykanów, i przed dwa lata był agentem CIA w Wiedniu. Amerykanie szybko uznali jego umiejętności i zwerbowali go do specjalnej pracy na jednych z najbardziej wrażliwych misji agencji, jakie kiedykolwiek zostały przeprowadzone. Obejmowały one uruchomione tajnych agentów za żelazną kurtyną, a nawet szpiegostwo dla Gehlena w imieniu Amerykanów.

    Zbrodniarze na wolności

    Zbrodniarz wojenny SS-Obergruppenführer von dem Bach, oprawca Powstania Warszawskiego, po wojnie znajdował się pod opieką Amerykanów. Zbrodnie niemieckie dokonane w trakcie Powstania Warszawskiego nie były rozpatrywane przed Trybunałem w Norymberdze, ale przesłuchiwał go między innymi polski prokurator Jerzy Sawicki. Zeznania jakie złożył von dem Bach w Norymberdze, bardzo obciążyły oskarżonych i o mało nie doprowadziły do uznania niemieckiego Sztabu Generalnego za organizację przestępczą, na równi z SS i Gestapo. Von dem Bach nigdy jednak nie odpowiadał za zbrodnie popełnione na terenie Polski i ZSRR. Zmarł 8 marca 1972 roku mając 73 lata.

    Inny zbrodniarz wojenny, Kurt Josef Waldheim (1918-2007), austriacki polityk i dyplomata, był sekretarzem Generalnym ONZ od 1 stycznia 1972 roku do 31 grudnia 1981 roku i prezydentem Austrii w latach 1986-1992, w czasie wojny należał do nazistowskiej organizacji. Jeszcze przed wyborami w 1986 roku zostały upublicznione zafałszowania zawarte w niedawno wydanej oficjalnej autobiografii. W szczególności dotyczyło to ukrywania przynależności do nazistowskiej organizacji SA oraz faktu służby wojskowej w latach 1943 i 1944. Wyrażano przypuszczenia, że Waldheim mógł brać udział w zbrodniach wojennych Wehrmachtu na Bałkanach (12 Armii stacjonującej w Albanii, Bośni i Grecji), ponieważ w tym czasie Waldheim pełnił służbę adiutanta (lub tłumacza) skazanego później za zbrodnie wojenne generała Löhra w Salonikach. Nigdy jednak nie został uznanym za winnego żadnych zbrodni wojennych. To ujawnienie jego przeszłości przyczyniło się do częściowej alienacji Austrii na arenie międzynarodowej w okresie jego prezydentury, było powodem uznania jego osoby za „persona non grata” w wielu krajach świata. 12 lipca 1977 roku Uniwersytet Warszawski przyznał mu tytuł doktora honoris causa.

    Kurt Georg Kiesinger (1904-1988), polityk niemiecki z partii chadeckiej (CDU), kanclerz RFN w latach 1966-1969, był od 1933 roku członkiem NSDAP. W latach 1940-1945 był szefem propagandy nazistowskiej w ministerstwie spraw zagranicznych. W latach 1945-1946 był internowany, następnie został honorowym przewodniczącym CDU w Wirtembergii-Hohenzollern. W 1948 roku został uwolniony od wszelkich zarzutów o współudział w zbrodniach nazistowskich przez komisję denazyfikacyjną.

    Kurt Lischka (1909-1987) zbrodniarz niemiecki, SS-Obersturmbannführer, zastępca szefa SD i Policji Bezpieczeństwa we Francji oraz szef SD i Policji Bezpieczeństwa w Paryżu, był współodpowiedzialny za eksterminację francuskich Żydów.

    Członek NSDAP, do SS wstąpił 1 czerwca 1933 roku. 1 września 1935 roku Lischka rozpoczął pracę w gestapo i w styczniu 1940 roku został szefem gestapo w Kolonii. Następnie przeniesiono go do okupowanej przez III Rzeszę Francji w listopadzie1940 roku.

    Lischka został zastępcą Helmuta Knochena, jako szefa SD i Policji Bezpieczeństwa (Sipo) we Francji. Od 15 stycznia 1943 roku był także dowódcą SD i Sipo w Paryżu oraz stanął na czele departamentu, który zajmował się aresztowaniami i obozami przeznaczonymi dla wrogów Rzeszy. Lischka uchodził w hitlerowskim aparacie terroru za specjalistę od spraw żydowskich, z którymi był ściśle związany od1938 roku, gdy mianowano go na pewien okres szefem Referatu żydowskiego (b4) w ramach gestapo. Był także głową berlińskiego Centrum do spraw emigracji Żydów. Po wybuchu II wojny światowej, w trakcie swojej służby we Francji, ponosi odpowiedzialność za organizację i przeprowadzenie deportacji do obozów zagłady i obozów koncentracyjnych 80 tysięcy Żydów. Zajmował się także stosowaniem zbrodniczych represji wobec innych „wrogów Rzeszy” we Francji. Pod koniec wojny został szefem Referatu do spraw Protektoratu Czech i Moraw w ramach RSHA.

    Lischka ukrywał się następnie w Szlezwiku-Holsztynie, lecz został aresztowany przez aliantów 10 grudnia 1945 roku. Był najpierw uwięziony przez Brytyjczyków, później przez Francuzów. Ostatecznie 2 maja 1947 roku został wydany władzom czechosłowackim, w związku z jego czynnościami jako szefa Referatu w ramach RSHA. Został jednak zwolniony i 22 sierpnia 1950 powrócił do RFN. Mimo że sąd francuski skazał go 18 września 1950 roku zaocznie na dożywocie, Lischka rozpoczął spokojne życie w Niemczech Zachodnich, zostając nawet powołany na stanowisko sędziego.

    Jednak dzięki staraniom Serge i Beate Klarsfeld, Lischka, wraz z dwoma innymi zbrodniarzami pod koniec lat 70. stanął przed sądem w Kolonii. Oprócz niego na ławie oskarżonych zasiedli: Ernst Heinrichsohn (pomocnik Lischki podczas jego służby w Paryżu, po wojnie m.in. burmistrz miasta Burgstadt w Bawarii) i Herbert Martin Hagen (jeden z wyższych oficerów SD w okupowanej Francji, skazany zaocznie przez francuski sąd na dożywocie, po wojnie ceniony i znany przemysłowiec w RFN). Był to najważniejszy proces zbrodniarzy hitlerowskich od czasów izraelskiego procesu Eichmanna w Jerozolimie. Jest on także uznawany przez niektórych za ostatni wielki proces nazistowskich zbrodniarzy wojennych. 2 lutego 1980 roku Kurt Lischka został uznany za winnego zbrodni ludobójstwa i skazany na 10 lat pozbawienia wolności.

    Zbrodniarz wojenny Hjalmar Schacht (1877-1970), przed Trybunałem Norymberskim powiedział: „Poszedłbym nawet z diabłem, by zapewnić Niemcom siłę i potęgę”. Tak jak on po wojnie, tak również inni zbrodniarze wojenni pracowali w Ameryce Łacińskiej, na Bliskim Wschodzie i Afryce na potęgę gospodarczą Niemiec.



    Stanisław Bulza

    Przypominamy artykuł, który był juz publikowany na PCO 27 września 2010.



    Ilustracja tytułowa: Fot. Reg Speller / Stringer / Getty Images / FPM


    Przeczytaj więcej artykułów tego autora
    http://www.polishclub.org/author/sbulza/
  • @kula Lis 67 13:00:06
    Wklejanie takich długich tekstów jest znaną i skuteczną metodą zabijania dyskusji... to forma szkodliwego trollowania.

    Wypowiedzi powinny być krótkie syntetyczne, treściwe, kierunkowe a dłuższe wywody w formie linków.

    Oczywiście trolle będą robiły dokładnie odwrotnie.

    Administrator powinien takie "wywody" wywalać na śmieci lun zamieniać na linik (pierwsze kilkadziesiąt wierszy zostawić a całość pokazać linkiem.
    Tak można zwalczyć trollli niszczących wymianę poglądów.
  • @Autorka
    No cóż, Kim jaki jest taki jest ale na pewno nie jest idiotą i w jakieś obietnice słowne jankesa na pewno nie uwierzy.Na podpuchę Kim obiecał denuklearyzację kraju czym wprawił Trumpa w doskonały nastrój,ale być może jankes ma słaby słuch bo nie dosłyszał,że Kim pozbędzie się atomu jak Usrael zrobi to samo,po czym zaczął denuklearyzację od centralnego ośrodka badań atomowych ,które zostało poważnie uszkodzone po ostatnich próbach atomowych KP
    Kim przeniósł się z atomem do innego ośrodka i dalej rozwija program atomowy na pełną skalę o czym trąbią na cały świat wywiady Australii Korei pd i Usraela.
  • @Talbot 06:48:32
    Jako ruska agentka stwierdzam, że dla Putina wręcz wymarzonym kandydatem była Clintonowa, podobnie zresztą jak dla Chin. A w wybory w Ameryce ingerowali wszyscy tylko nikt nie wie z jakim skutkiem. Najbardziej w wybory ingeruje Izrael poprzez swoje lobby.
  • @Arjanek 08:02:49
    Tak było do przewrotu banderowskiego na Ukrainie, kiedy Wołodia zajął sobie Krym, a miała to być łagodna przystań dla Izraela. Wiadomo że Rosja obojętnie jaka czy Putina czy prozachodnia na takie dictum nie mogła pozwolić.
  • @ele 08:18:15
    Naszym kundelkom patriotycznie inaczej mówi się "do budy" albo "daj głos" i one spełnia życzenie każdego pana.
  • @Oscar 08:31:37
    Moim zdaniem dla Ekipy Trumpa, jak i dla Rosji Putina deep state jest w takim samym stopniu niebezpieczny. Bardzo ważna rolę pełni w tym wszystkim Izrael i Netanjahu, któremu zależy na rozwałce Iranu, ze względów że to Iran wychodzi zwycięsko z konfrontacji sił na BW. A przecież Izrael to ukochane dziecko neokonów.
  • @Robik 09:04:18
    Pytanie kto chciał tego spotkania? Wydaje mi sie że tego spotlkania pragnęli Chińczycy, by wysondować na ile Trump mysli powaznie op zjednoczeniu Korei, do czego Chiny będą starały sie nigdy nie dopuścić.
    Trump dał wyraźnie do zrozumienia że jemu jest obojętne, jaki ustrój ma panować w zjednoczonej Korei. USA sie juz pogodziło z faktem że Korea Płn ma broń atomową. Dla USA w wojnie gospodarczej z Chinami jest to sprawa trzeciorzędna.
  • @MacGregor 09:51:13
    Kolega Talbot udaje że nie rozumie, na czym polega walka Putina z deep state czyli z neokonami. Walka z neokonami to przede wszystkim uniemożliwienie powstania Wielkiego Izraela poprzez współpracę z Iranem, obecność wojskowa w Syrii, oraz przeciągnięcie Turcji na swoja stronę.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 10:00:08
    W wojnie ekonomicznej wypowiedzianej przez Chiny Stanom Zjednoczonym, zjednoczenie obu Korei jest na reke USA. Po pierwsze wzmocni to dolara, a po drugie połączenie potencjału gospodarczego Korei Płd z bogactwami naturalnymi Korei Płn. jest dla Chin bardzo niebezpieczne. Jak napisałam powyżej celem Trumpa było przykonanie Kima że Trump nie ma nic przeciwko Kimowi jako przywódcy, oraz że nie ma nic przeciwko zjednoczeniu Korei.
    Chiny mogły być akuszerem spotkania, ponieważ sa powiązani mocno z deep state.
    Pozdrawiam również cieplutko.
  • @matterhorn 13:53:10
    Ależ ekipie Trumpa wcale nie chodziło o to, by Kim pozbył się bomby atomowej. Trump traktuje Koreę Płn jako walkę ekonomiczna z Chinami i stojącymi za nimi neokonów.
  • @Talbot 09:15:47
    Paradoksalnie zbytni wzrost cen ropy jest niekorzystny dla Rosji na dluzsza mete gdyz spowoduje odwrot od ropy i przejscie na alternatywne zrodla energii.
  • @Ślepa Mańka
    Trump odwołuje zimną wojnę, niektórych perspektywa pokoju wpędza w szał.
    Patrick J. Buchanan
    Antiwar.com
    17 lipca 2018

    … Odrzucił podstawową przesłankę amerykańskiej polityki zagranicznej, obowiązującą od zakończenia zimnej wojny, i o nasze [tj. Stanów Zjednoczonych] nieszczęsne stosunki z Rosją obwinił nie Władimira Putina, ale bezpośrednio amerykański establishment.


    https://forumemjot.wordpress.com/2018/07/25/trump-odwoluje-zimna-wojne-niektorych-perspektywa-pokoju-wpedza-w-szal/
  • @Ślepa Mańka 15:11:03
    Kim Dzong Un ograł Trumpa? Amerykańskie agencje szpiegowskie: Północna Korea pracuje nad nowymi rakietami balistycznymi...Donald Trump zapowiadał po szczycie w Singapurze, że Korea Północna nie jest już nuklearnym zagrożeniem, a Kim Dzong Un obiecywał denuklearyzację kraju. Okazuje się jednak, jak informuje „Daily Mail”, że Pjongjang pracuje nad dwoma międzykontynentalnymi rakietami balistyczne, które mogą razić cele w USA.
    Amerykańskie agencje wywiadowcze oceniły, na podstawie zdjęć satelitarnych, że może i Korea Północna zamknęła poligon i platformę startową w Sohae, po szczycie Trump – Kim. Ruszyłu jednak prace nad pociskami balistycznymi w ośrodku Sanmudong na przedmieściach Pjongjangu – pisze „Daily Mail”. Zaledwie kilka tygodni po spotkaniu przywódców, na fotografiach widać ciągniki i platformy, używane przez Koreę Północną do przewozu swoich rakiet.

    Eksperci twierdzą też, że pociski Hwasong-15 na paliwo ciekłe mogą posłużyć dalszym badaniom broni rakietowej. Do tej pory Korei Północnej nie udało się bowiem przetestować rakiet balistycznych. Tłumaczą też, że rakiety na paliwo ciekłe są bezużyteczne dla reżimu, przed startem trzeba je bowiem zatankować. Ta procedura trwa na tyle długo, że lotnictwo USA stacjonujące w Korei Południowej czy Japonii byłoby w stanie zniszczyć rakiety przed odpaleniem.

    Gazeta przypomina, też że informacje amerykańskiego wywiadu współgrają ze słowami sekretarza stanu, Mike’a Pompeo, który wyjaśniał niedawno senatorom, że Pjongjag cały czas pracuje nad głowicami.


    Ps...Trumpa może każdy wykiwać. Dał się Putinowi wykiwać, Kim Jong też sprytniejszy od Trumpa. Teraz Trump proponuje spotkanie z irańskim Mullah. 2 tygodnie temu twittował, że jak Iran nie padnie przed USA na kolana, to przeżyje takie zniszczenie, jakiego świat nie widział! No i co tu o tym facecie sądzić? Ale powiedzcie sami, czy to jest normalny kraj w którym nie ma ani jednego Lidla, Auchana, Tesco, Kauflanda, LeClerca, ani nawet Rossmana? Nie uwierzycie ale na ulicach nie ma jednej przy drugiej agencji jedynie słusznych banków. Poza tym Korea Północna nie płaci odszkodowań za holokaust a przecież jest współwinna. Koszmarny kraj, zupełny horror. I jeszcze do tego śmie mieć własne rakiety bez zezwolenia Dowództwa Armii Boga. Coś niesłychanego.
  • @Ślepa Mańka 15:11:03 Cały czas powtarzam, że Kim robi Trumpa w jajo.
    Zdjęcia satelitarne wskazują na rozwój reaktora jądrowego w Korei Północnej. Zdjęcia satelitarne wskazują, że Korea Płn. rozwija swój jedyny znany reaktor nuklearny, używany do zbrojeń jądrowych, mimo trwających rokowań z USA i obietnic "całkowitej denuklearyzacji" - oceniła we wtorek amerykańska grupa 38 North, która monitoruje reżim.
    Rozwój infrastruktury w ośrodku badań jądrowych Jongbjon 100 kilometrów na północ od Pjongjangu odbywa się "w szybkim tempie" - uznała grupa na podstawie analizy obrazu satelitów komercyjnych z 21 czerwca.

    Ze zdjęć wynika m.in., że zmodyfikowany został system chłodzenia reaktora do produkcji plutonu, a w ośrodku postawiono nowe budynki nieprzemysłowe, w tym biuro inżynierów i dwie małe budowle nieznanego przeznaczenia – poinformował 38 North w analizie zamieszczonej na swojej stronie internetowej. Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un wielokrotnie deklarował skłonność do "całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego" - m.in. na spotkaniu z prezydentem Korei Płd. Mun Dze Inem w kwietniu i podczas historycznego szczytu z prezydentem USA Donaldem Trumpem w czerwcu.

    Trwa rozwój infrastruktury w Jongbjon; podkreśla to powody, dla których potrzeba rzeczywistej umowy, a nie tylko oświadczenia o górnolotnych celach - oceniła w środę na Twitterze dyrektor zarządzająca grupy Jenny Town.

    Eksperci przestrzegają jednak przed łączeniem rozwoju ośrodka z toczącymi się negocjacjami. W trwających pracach w ośrodku Jongbjon nie należy dopatrywać się jakiegokolwiek związku z obietnicami Korei Płn. o denuklearyzacji. Można się spodziewać, że kadry nuklearne Korei Płn. będą pracować normalnie, dopóki nie przyjdą konkretne rozkazy z Pjongjangu - napisano w analizie 38 North. Po szczycie Trump-Kim w Singapurze amerykański prezydent zapowiadał, że denuklearyzacja Korei Płn. rozpocznie się "bardzo szybko", choć w podpisanym przez obu przywódców oświadczeniu zabrakło konkretnego harmonogramu tego procesu. Trump informował również, że Pjongjang jest skłonny zniszczyć "ważny ośrodek" testów silników rakietowych.

    Wątpliwości komentatorów wzbudził również fakt, że w oświadczeniu nie znalazł się wymóg, by denuklearyzacja była możliwa do weryfikacji, co Waszyngton uznawał wcześniej za podstawowy warunek. Trump zapewniał po szczycie, że USA będą miały w Korei Płn. "wielu ludzi", którzy zweryfikują postępy.

    Mimo braku szczegółowych informacji dotyczących ewentualnej umowy nuklearnej Seul i Pjongjang kontynuują działania dyplomatyczne w celu poprawy stosunków. Obie strony rozmawiały ostatnio na temat przywrócenia łączności wojskowej, planowanym spotkaniu krewnych rozdzielonych w czasie wojny koreańskiej oraz możliwości odbudowy połączeń kolejowych między dwiema Koreami.

    Ps..Na zdjęciach satelitarnych nie widać też ani jednego Leroya, Kauflanda, Lidla, Leclerca a nawet Tesco czy Sainsburego. Nie ma też ani jednej synagogi oraz koszernej ubojni. Straszny kraj, straszny.
  • lucyferiańskie żudostwo noekonów
    Żydzi w rzeczywistości to tchórze. Zawsze napinają nieswoje mięśnie. Wystarczy, że roteszyld włączy drukarkę i pada za kulisami pytanie: to kogo dzis kupujemy....Holandię, Belgię...Polskę? Nie, Polskę kupiliśmy już dawno. Inwestycja ta zdążyła się nam zwrócić z bardzo koszernym procentem....
    Czasami żałuję, że w 1939 nie poszliśmy z hitlerem.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031