Jako absolwentka historii Alma Mater miałam niezły ubaw czytając chłopięce wynurzenia Pana Kamińskiego. Od najdawniejszych czasów wiadomo, że agent umieszczony w centrum decyzyjnym wroga, jest więcej wart niż wiele dywizji.

 

Przeczytałam z wielkim rozbawieniem notkę Janusza Kamińsiego i muszę przyznać że chłopak  ma potencjał-myśli pozytywnie. Ale też muszę przyznać, że w tej notce są zawarte Himalaje naiwności i jakaś niezrozumiała młodzieńcza buta.
Pan Kamiński twierdzi że wojnę z Rosją polska armia może wygrać, na podstawie pewnego studium, czy jak to tam zwał, które to powstało w połowie 2015 roku. Według planów tego studium, atak ruskiej barbarii miał nastapić od strony Kaliningradu. Prawie cztery lata temu  stwierdziłam, że najlepiej na Putina i jego zakichaną armię wysłać Antka Macierewicza, który to zabiłby tę ruską barbarie swoim strasznym zwrokiem. Byłam świadkiem jak z ogromnym przerażeniem o strasznych oczach Antka mówił w telewizji w pijackim zwidzie Jacek Kuroń. Więc ten ogromny i straszny potencjał oczu Antka należy spożytkować ku chwale Rzeczpospolitej. A jakich kosztów możnaby zaoszczędzić na 500+!!!
O ile sobie przypominam to w tym czasie, kiedy powstawało to studium, eliciarstwo magdalenkowe zarówno zdrajcy i zaprzańcy jak i patrioci inaczej, stręczyło Polakom strategicznego partnera w postaci banderowskiej Ukrainy. Jeśli Ukraina padnie przed ruska barbarią, to mamy na drugi dzień w Warszawie ruską barbarię na tankach. Więc musimy ze wszelkich sił i środków pomagać banderowcom, bo tylko oni nas mogą obronić przed Ruskimi.
Kiedy zauważyłam że przecież Polska graniczy z Rosją od strony Kaliningradu i Putin wcale nie musi najpierw zdobywać Ukrainy, by spokojnie najechać na Polskę, to zostałam zakwalifikowana jako ruska agentka, bo tylko ruscy agenci celowo mówią o bezsensowności strategicznego partnerstwa z banderowcami. Nie ośmielałam się zaprzeczać  iż nie jestem ruską agentką, tylko potwierdziłam że jestem osobiście zadaniowana na polski odcinek przez samego Władimira Władimirowicza.  Bo tylko wtedy tak myśleli wyłącznie ruscy agenci.
Pisałam również i nawet chwaliłam się iż posiadam parę koleżanek które są aktywistkami w PiS, a nawet je zachęcałam do zadawania niewygodnych pytań pisowskim politrukom właśnie na temat granicy rosyjsko-polskiej na północy Polski. Kiedy zapytały politruka dlaczego on im truje o banderowcach i nakazuje ich kochać dlatego iż oni chronią nas od ruskiej barbarii i.t.d, kiedy ruskie sukinkoty nas mogą najechać od strony Królewca. Kto zabroni Putinowi zgromadzić tam wielokrotnie większą armię niż wspomina o tym ten pański zakichany memoriał? Politruk był bardzo zaskoczony tym pytaniem i sprawiał wrażenie,  jakby pierwszy raz usłyszał że Polska jednak graniczy z Rosją.
Natomiast rozbawia mnie pańska wiara w zachodnią pomoc, podobnie jak wiara Antka Macierewicza, który tę żarliwą wiarę w NATO przedstawiał na swoim gościnnym występie w Chicago. Ale swoje wątpliwości w NATO może tylko celowo przedstawiać ruski agent. Nieprawdaż Panie Kamiński?
Polecam Panu świetną książkę prof. Nowaka „Pierwsza zdrada Zachodu”.  Zachód i to całe zakichane NATO nie kiwnie palcem w obronie Polski, kiedy tylko nas najedzie ruska barbaria. Myśli Pan że lobby proizraelskie w Waszyngtonie dopuści do tego by wojska USA pomogły Polsce zamiast Izraelowi? Byłby to niemalże przewrót kopernikański w USA, gdyby US Army zaangażowała się w pomoc militarną najechanej przez ruską barbarię Polsce. Partia której prezydent podjąłby taką decyzję, byłaby sekowana non stop w środkach masowego przekazu i byłaby za karę odsunięta od władzy na parę ładnych lat. Za Reagana też byli żołnierze US Army w Palestynie i czym to się dla nich skończyło? Od tamtego czasu nie ma ani jednego żołnierza US Army na tych terenach. Zanim by podjęto decyzję tak brzemienną w skutki jak wojna z Rosją z powodu Polski, przeprowadzono by setki sondaży co do decyzji wyborców, a wyborcy od czasu katastrofy irackiej i afgańskiej są bardzo przeciwni jakiemukolwiek wysyłaniu amerykańskich chłopców i dziewcząt w celach internacjonalistycznych.
Chociażby z tego powodu trzeba być bardzo naiwnym licząc na pomoc USA, bo tak naprawdę nikt w Europie nie wysle ani jednego żołnierza na wojnę z Rosją, jeśli do tej wojny nie przystąpi Ameryka.
Na kogo więc Panie Kamiński może liczyć Polska w przypadku najazdu ruskiej barbarii od strony Królewca, w czasie kiedy zarówno PiS jak i PO wmawiali Polakom, że jak nie będziemy pomagali banderowcom to dzisiaj Kijów a jutro Warszawa, zaś o zagrożeniu od strony Królewca mówili tylko ruscy agenci, tacy m.in.  jak ja.
Banberowcy Poroszenki potraktowali naszych magdalenkowych eliciarzy jak brudną szmatę, jak darmowych lachociągów. Przecież miało być nic o was bez nas, zaś na rozwowy w Mińsku nie zaproszono nikogo z polskich lachociągów, chyba że tak jak w Klewkach, by stali na filu i pilnowali by nikt nie przeszkadzał jaśnie państwu w obradach. Zaś miejsce obrad wybrano lekceważony przez nasze eliciarstwo Mińsk niż Warszawę.
Skoro jak wykazałam Panu Kamińskiemu Zachód nie kiwnie palcem z powodu niechęci ichnich społeczeństw do oddawania ofiar swoich chłopców i dziewcząt za Polskę, to faktycznie Pan Kamiński może już tylko liczyć na banderowców, co to jego zdaniem będą umierać za wolność naszą i waszą. Proszę wobec tego odpowiedzieć, iluz to banderowców czy ukraińców zginęło bohaterską śmiercią w obronie Krymu, perły w ukraińskiej koronie? Oddali Krym bez jakiejkolwiek walki,na wieść o możliwym ataku ruskich specnazowców.
Czy Pan wie ilu młodych ukraińców uciekło do kraju agresora w obawie zaciągnięcia ich do ukraińskiego wojska, do walki z właśnie ruskim najeźdżcą? Jako ruska agentka powiem panu że było tego parę milionów.
Czy wobec tego Pan sądzi że banderowski żołnierz będzie się bił z ruskimi specnazowcami w obronie Lachów, których ich ojcowie i dziadowie bezkarnie riezali z przyzwolenia niemieckiego?
Na kogo Pan jeszcze liczy: Węgrów, Czechów, Słowaków, Czeczeńców?
Jest jeszcze jeden bardzo ważny problem, który Pan pominął, nieważne czy celowo czy nie. Jest to sprawa lustracji. Zarówno dwa nasze skarby narodowe, Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz nie ujawnili swoich teczek, a Antek obiecywał-byłam tego świadkiem.  Zresztą kto wierzy Antkowi, sam sobie szkodzi. Wprawdzie strategos nad strategosami powiedzial że zapoznał się ze swoją teczką, ale tam nic ciekawego nie było.
W ten sposób my nie wiemy a możemy podejrzewać, czy Jarosław  Kaczyński nie jest ruskim agentem, czy Wysp Gilberta, albo jakiegoś innego państwa. Państwa takie jak Rosja, Ukraina, Niemcy, Izrael, USA wiedzieli doskonale kto był w PRL tajnym agentem czy tajnym współpracownikiem. Ponieważ u nas nie przeprowadzono lustracji, więc nie wiemy tak naprawdę jakich agentów się nam podsuwa do rządzenia nami.  Jako absolwentka historii Alma Mater wiem iż od zarania dziejów że  jeden agent umiejscowiony w ośrodku decyzyjnym jest więcej wart niż niejedna dywizja wojska. Więc po co ruskie mieli by nas najeżdżać i narażać się na sankcje, jak sobie wolą wystawić agenta który będzie podejmował bardziej  korzystne decyzje, które tubylcy zaakceptują, których to nigdy nie zaakceptowaliby pod obcą okupacją. A jak się Panu wydaje, dla kogo teraz pracuje niezlustrowana do tej pory agentura sprzed 1989 roku?
Więc po co Panie Kamiński się niezdrowo podniecać tym, jak my dajemy łupnia ruskim przy pomocy strasznych oczu Antka? Jeśli Pan jest nadal taki naiwny i nie dostrzega, że dzisiaj dokonuje się podbojów innymi metodami:  w Polsce naciskami przy pomocy haków i jak się okazuje skutecznymi.
Mam na zakończenie pytanie: Jakiej wysokości wynagrodzenie wzięli autorzy tego optymistycznego raportu? Ja jako ruska agentka mogę napisać o niebo bardziej optymistyczno-militarny raport w czynie społecznym. 
W prezencie coś "optymistycznego dla Pana Kamińskiego.