Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
570 postów 2482 komentarze

slepa manka

Ślepa Mańka - Czasami udajac slepa, mozna dokladniej obserwowac otoczenie.

Wybory 2020 w cieniu wojny z Iranem-widziane z USA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Paradoksalnie Iran może mieć decydujący wpływ na wybory 2020 w USA. Wszystko zależy od tego, kto będzie kontrkandydatem Trumpa.

 Kiedy cztery lata temu, Jeb Bush był prawie pewnym kandydatem eliciarstwa partii republikańskiej na kolejnego prezydenta USA, wyborcy zrobili zaraz na początku w stanie Iowa potężnego psikusa, nie głosując na niego w tych pierwszych prawyborach, dostał tylko niecałe 2% głosów i w New Hamshire było podobnie, tylko że eliciarstwo starało się podrasować wynik wyborczy Busha do 12%, ale doły partyjne się wściekly na takie postępowanie eliciarstwa partyjnego, w rezultacie czego Jeb Bush wycofał się z podkulonym ogonem.

Identyczna sytuacja jest teraz, tyle że w partii demokratycznej. Kandydatem partyjnego eliciarstwa jest tym razem Joe Biden, dla którego nawiększym wyzwaniem jest początkująca starcza demencja. Wyborcy partii demokratycznej są coraz bardziej zdumieni i zniesmaczeni jego wypowiedziami i widać wyraźnie, że Joe Biden nie bardzo rozumie, dlaczego wyborcy są tak zdegustowani i poirytowani jego wypowiedziami. A tymczasem właśnie Joe Biden jest promowany przez partyjne elity, oraz korporacyjne media, na głównego konkurenta obecnego prezydenta z ramienia partii republikańskiej, Donalda Trumpa.
Powstałe zamieszanie wynika z tego, ze po prawyborach w stanie Iowa, Joe Biden główny faworyt wciskany wyborcom partii demokratycznej jako oponent Trumpa uzyskał wynik grubo poniżej 15%. Więc sytuacja jest podobna jak z Jebem Bushem cztery lata temu. Wielkim paradoksem partii demokratycznej jest to, że jedyny kandydat, który mógłby pokonać Trumpa, Bernie Sanders jest znienawidzony przez partyjne elity oraz zwalczany przez korporacyjne media. W takiej sytuacji patowej dla partii demokratycznej Donald Trump ma zapewnione zwycięstwo. Poza demencją Joe Biden jest zamieszany w skandal korupcyjny na Ukrainie, który to Donald Trump trzyma sobie jako deser, gdyby jego kontrkandydatem w wyborach był właśnie Biden.
Sondaże na dzień przed wyborami w Iowa pokazywały zdecydowane zwycięstwo Sandersa, który uzyskał 29% zaś następny Pete Buttigieg uzyskał około 15%. Biden w tym sondażu miał około 14%. Ciekawostką jest wynik Mika Bloomberga, który uzyskał niecałe 2%.
Mike Bloomberg twierdzi, że wszedł do gry za własne pieniądze, po to by nie dopuścić do ponownego wyboru Donalda Trumpa. Ale jak twierdzą wtajemniczeni, Bloomberg wszedł do gry tak naprawdę po to, by niedopuścić do wyłonienia Berniego Sandersa na kandydata partii demokratycznej w wyborach 2020 roku.
Ma w tym przypadku mocne poparcie wielkiej przegranej Hillary Clinton, która niedawno włączyła się do gry przeciwko Sandersowi, bardzo mocno go atakując, ale przyniosło to efekt przeciwny do zamierzonego-poparcie dla Sandersa znacznie wzrosło wśród wyborców partii demokratycznej. Jest to wyraźny sygnał, że podobnie jak w przypadku Jeba Busha, doły partyjne odsyłają Clintonów na śmeitnik historii.
Najważniejszą sprawą w tych wyborach, podobnie jak w poprzednich od 2008 roku, będzie stosunek kandydatów do wojny z Iranem. Jak pamiętamy Obama wygrał dwukrotnie z McCainem i Mittem Romeyem, gdyż obiecał nie angażować wojsk USA w wojnę z Iranem. Identycznie zachowywał się Donald Trump w 2016 roku, kiedy mówił o zakończeniu bezsensownych i kosztownych wojen na Bliskim Wschodzie i dzięki tej obietnicy wygrał z faworyzowaną Hillary Clinton.
Bernie Sanders jest zdecydowanie przeciwny wojnom toczonym przez USA i głośno o tym mówi. Jego najważniejszą bronią jest niezależny i niezmanipulowany elektorat, skupiający młodych Amerykanów, którzy są przeciwni zarówno elitom partii republikańskiej jak i demokratycznej.Bernie Sanders zebrał najwięcej do tej pory pieniędzy na kampanię z partii demokratycznej od niezliczonej ilości drobnych darczyńców, do których należą przede wszystkim młodzi Amerykanie.
Cztery lata temu, po ewidentnym szwidlu wyborczym z superdelegatami, jego wyborcy nie poszli do urn wyborczych, zapewniając zwycięstwo Donaldowi Trumpowi. Znamienne jest to, że po zamordowaniu irańskiego generała Souleimani, ponad 90% protestujących przeciwko aktu wypowiedzenia wojny Iranowi byli młodzi Amerykanie, zarówno zwolennicy partii demokratycznej jak i republikańskiej.
Wydaje mi się, że Sanders jest najbardziej wyrazistym i autentycznym kandydatem partii demokratycznej na prezydenta i mający jako jedyny z kandydatów szansę na pokonanie Donalda Trumpa. Cztery lata temu utarło się powiedzenie,że każdy kandydat z partii demokratycznej pokonałby Donalda Trumpa z wyjątkiem Hillary Clinton, tak teraz tylko Sanders jest w stanie pokonać Donalda Trumpa.
Więc jeśli Sanders będzie nadal zwalczany przez elity partii demokratycznej na czele z mafią Clintonów, oraz jeśli na wskutek manipulacji nie zostanie wybrany na kontrkandydata Donalda Trumpa w listopadowych wyborach, będzie to wyraźny sygnał dla młodych wyborców, że demokracja jest tylko i wyłącznie mitem i wyborcy nie mają żadnego wpływu na to, kto będzie wybrany.
Tak jak w poprzednich wyborach, moim zdaniem po raz kolejny decydujący będzie stosunek kandydatów do wojny z Iranem. Jak wspomniałam powyżej, Trump zabójstwem Soulejmani wypowiedział wojnę Iranowi. Teraz Iran paradoksalnie może decydująco wpłynąć na wynik wyborczy w USA. Ponieważ Sanders jako przeciwnik wojny z Iranem, wcale nie musi zabiegać o wpłaty na jego kampanię z rąk bogatych darczyńców, gdyż zebrał najwięcej pieniędzy od młodych wyborców, co czyni go niezależnym od zdania elit partii demokratycznej.
Jak wielokrotnie podkreślałam Amerykanie są zdecydowanie przeciwni wojnie z Iranem, więc jeśli Sanders zdobędzie nominację partii demokratycznej, ma ogromną szansę wygrać wybory, rozgrywając umiejętnie kartę irańską, identycznie jak zrobił to Obama. Ponieważ decyzja Trumpa o wypowiedzeniu wojny Iranowi, poprzez zabójstwo generała Souleimani, okazała się bardzo niepopularna wśród wyborców, więc Sanders w tym temacie ma ogromne szanse pokonać Trumpa.
Kto wie, czy Iran nie pomoże Sandersowi, eskalując wojnę w miarę zbliżania się terminu wyborów. Jak napisałam w poprzednich notkach, z każdym zabitym lub rannym  żołnierzem US Army w wojnie z Iranem, wzrasta zdecydowanie zwycięstwo przeciwnika wojny z Iranem, a takim właśnie na dzisiaj wydaje się Bernie Sanders. Rosja i Chiny mogą się tutaj też dołożyć, wpływając pośrednio na wybory.
Rosja już umieściła swój system s-400 na Kubie i wkrótce umieści pociski hipersoniczne, co stworzy dodatkowe zagrożenie dla USA. Oto skutki nieodpowiedzialnej polityki neokonów i za taką polityką opowiedział się Donald Trump.
 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Jednostronna narracja.
  • To chyba najlepiej by było, gdyby wybory wygrał
    P. Sanders. Może wreszcie byłoby trochę spokoju na świecie?
  • ślepaś Mańko, węchuś pełna :-)
    Sanhedryn może rozprawić się (tzn. zawłaszczyć Iran) bez bezpośredniego angażowania sił zbrojnych USA. Wystarczy judzić 3 wewnętrzne irańskie siły społeczno polityczne przeciwko sobie i wejść potem "na zaproszenie" sił "prodemokratycznych" aby pomóc zapanować nad chaosem; taki "majdan". Próbują to robić już od dłuższego czasu, ale eksplozja lub implozja wymaga osiągnięcia "masy krytycznej". Główną siłą w Iranie są obecnie fundamentali klerycy islamscy i rzesze równie ortodoksyjnych wiernych, tyranizujący w sumie bardzo światłe społeczeństwo, które miało okazję zakosztować wielu swobód obywatelskich za rządów szacha. Drugą siłą są ogromne rzesze głównie młodych ludzi poorganizowanych w świeckie organizacje opozycyjne pragnących życia bez dyktatu religii. To na te masy liczy głównie Sanhedryn i musi im coś atrakcyjnego obiecać i dostarczyć przeszkolonych leaderów do pokierowania przewrotem i sytuacją po nim. Wreszcie trzecią ważną siła w Iranie jest kasta wojskowych, która wyrosła w siłę na wojnie z Irakiem i od tamtej pory bardzo się wypasła hołubiona przez władze islamskie. Wojsko i związani z nimi ludzie z logistyki stoją nieco okrakiem w kwestii dylamatu jaki ma być przyszły system społeczno polityczny Iranu. To ich, jako znaczącą większość, stara się przeciągnąć Sanhedryn (za pomocą silnie umocowanej we wszystkich z tych trzech sił swej piątej kolumny) na stronę sił świeckich.
  • Po co miano by zmieniać
    prezydenta za wielką wodą? Służy on komu trzeba i jak trzeba - więc po co?
    Natomiast co do Iranu - to jeżeli nie zaatakowano go do tej pory - to nie było takiej potrzebny. Mało tego - Iran robi to co się od niego na BW oczekuje. Oczywiście niektórym Irańczykom może się wydawać, że robią to z własnej woli - ale na tym ten deal polega.
    Wniosek?
    Jeżeli ciemna moc wywija USA jak ten przysłowiowy pies flakiem - to dlaczego ma nie wywijać Iranem - oczywiście bardziej dyskretnie - ale jednak.
  • @Nibiru 20:32:19
    Notka rozpatruje szanse kandydatow w amerykanskich wyborach prezydenckich, nie iranskie rebusy z wszechmocnym sanhedrynem. Tytul niegrzeczny i malo dowcipny.
  • @morgan 21:47:44
    Ich szanse w nawiązaniu do woli zaangażowania sie w wojnę z Iranem, tak to odebrałem. A tytuł wcale nie jest niegrzeczny i tylko sugeruje, że osoba ślepa może ten deficyt nadrobić wyostrzonym zmysłem węchu :-)
  • @Nibiru 20:32:19
    W Iranie silny jest nacjonalizm, a nie nastawienie klerykalne
  • Ciekawa analiza.
    Wydaje mi się jednaK, ze amerykańskie spłeczeństwo nie zaakceptuje tak lewicowego kandydata jak Sanders. Ale może nastąpiły tam już poważne zmiany społeczne i może już są gotowi na głosowanie na starego socjalistę. Moja rodzina w USA niemal zawsze glosowała na Demokratów, nie licząc wyborów w których startowało ktoreś z CLintonów. Są bardzo antyclinton. Ostatnio głosowali na Trumpa, ale on ich zawiódł. Na Bidena też nie zagłosują. Ale Sanders jest dla nich ideowo niestrawny. W sumie zapytam się, czy ktoś taki może liczyć na ich głosy.
  • @zbig71 20:29:47
    Ale tam w sumie prezydent nie rządzi tam, tylko różne lobby.
  • @autorka
    Jak widać Amerykanie to naród łatwowierny i wierzy w obietnice wyborcze kandydatów na prezydentów.Czyżby nie byli świadomi tego ,ze w sprawie wojen to nie prezydent ma decydujący głos a lobby żydowsko-militarne.
    Obiecać można wszystko a po wyborach Sanders czy inny kandydat miłujący pokój może rozpętać wojenkę jakiej świat nie widział.
    Tylko dzięki rozsądnej polityce Iranu dzisiaj nie ma światowej pożogi wojennej którą próbowali wzniecić żydowscy podżegacze w Usraelu.
  • @Wican 09:22:32
    Prezydent tworzy rząd. I to rząd podejmuje decyzje. Oczywiście Kongres musi dać na to kasę. A lobby? No jest nafciarze, Żydzi, zbrojeniówka. Tylko taki Sanders dawałby nadzieję, że będzie ciut spokojniej. Co wcale nie znaczy, że tak musi być.
  • @zbig71 09:59:21
    Sanders już wiekowy. A jak będzie podskakiwał. Przykład Lincolna i Kennedy'ego może na niego wpływać. Obama obiecywał zmiane, Trump. A jest tak samo
  • @Wican 10:11:31
    No fakt. Miażdżyca ołowiowa może przekonać każdego, żeby nie świrował.
  • @Wican 09:21:50
    "Wydaje mi się jednaK, ze amerykańskie spłeczeństwo nie zaakceptuje tak lewicowego kandydata jak Sanders. Ale może nastąpiły tam już poważne zmiany społeczne i może już są gotowi na głosowanie na starego socjalistę."

    To jest sprawa wymiany pokoleń. Od niedawna, większość młodych woli socjalizm od kapitalizmu (ponad 60%). Oni będą napływać do polityki, starsi będą wymierać.

    https://www.axios.com/millennials-vote-socialism-capitalism-decline-60c8a6aa-5353-45c4-9191-2de1808dc661.html
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:51:30
    Dlaczego?
  • @zbig71 20:29:47
    Na dzisiaj tak to wygląda. Sanders jest stały w swoich poglądach. i zobaczymy na co go jeszcze będzie stać. Prawdziwy wyścig zacznie się po nominacji kandydata demokratów.
  • @Nibiru 20:32:19
    O Iranie ma Pan bardzo słabe pojęcie, więc nie będę z Panem dyskutować. Licz Pan na Sanhedryn.
  • @demonkracja 21:42:12
    Proszę o rozwinięcie myśli z rolą Iranu.
  • @Wican 09:21:50
    Sanders może liczyć na głosy młodych wyborców. Jako tzw. socjalista będzie zwalczany przez duży biznes. Dla młodych liczy się przede wszystkim koszt wykształcenia. A to jest juz kontakt z lichwą, która go nie odstąpi aż do śmierci.Młodzi mają większą wiedzę o świecie niż ich ojcowie. Dowiadują się, że można otrzymać wykształcenie w Europie za darmo, to dlaczego nie w USA. Sanders wychodzi naprzeciw oczekiwaniom.
  • @matterhorn 09:56:57
    Amerykańska historia, to przede wszystkim stosunek elit do lichwy i tego konsekwencje.
  • Żaden macher polityczny w USA
    nie pozwoli wygrać a nawet wystawić sensowną kandydaturę. Trump wygrał bo walczył z zupełnie beznadziejną Hitlerzycą. Teraz też wolałbym żeby Trump wygrał, żaden prezydent nie zrobił tyle, żeby rozmontowywać imperium i pogrążyć Israel.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 14:56:39
    Wszystko zależy kogo demokraci wystawią jako konkurenta Trumpa. Jeśli wystawią Sandersa, on ma duże szanse. Paradoksalnie Rosja, Chiny, oraz Iran mogą załatwić Trumpa na zawsze. Wszystko zależy od tego jaką ofertę dla Bliskiego Wschodu będzie miał Sanders, oczywiście o ile zostanie kandydatem dla demokratów.
    Rosja już podniosła stawkę, montując na Kubie i w Wenezueli system s-400.
  • @Ślepa Mańka 15:31:03
    Sandersa byłbym w stanie zaakceptować. A czemu nie Tulsi Gabbard?
    Chiny, Rosja a nawet Iran będą miały wpływ na amerykańskie wybory i to nie dzięki trollom jak twierdzą szaleńcy. Po prostu są już dużo silniejsze niż cztery lata temu. Do tej pory to USA chciały dzielić i rządzić, teraz mają konkurencję.
  • @Pedant 14:00:26
    Tylko, że oni bardziej "kawiarniany" socjalizm. A ulica to antifa. Natomiast brak zorganizowanej klasy robotniczej. Gdy idzie o tych młodych.
    A taki umiarkowany socjalizm to w USA większość kandydatów. Sandersowi będą wyciągą rózne wypowiedzi prokubańskie, itd. Niemniej, z zaciekawieniem będę obserwował kampanie. I starcie Sanders-Trump byłoby ciekawe.
  • @Ślepa Mańka 14:43:13
    Ja mam tam mlodych kuzyn,ów. Dwójka z nich studiuje i socjalistami nie są. Ale wojny na Bliskim Wschodzie nie chcą. Kuzynka studiuje medycyne, ale ona ma stypendium sportowe a reszte kosztów jej zdjęli za naukę (czyli stypendium sportowe i naukowe). Kuzyn studiuje budownictwo i on ma naukowe, ale też dorabia na dachu a reszta to faktycznie kredyt

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31