Albo Pan Krzysztof jest typowym politrukiem pisowskim zadaniowanym na portal Neon24.pl, albo kompletnie otumanionionym propagandą dobra PiS.

 Postanowiłam się włączyć do dyskusji pomiedzy blogerami krzysztofjaw i spirito libero. Widzę że Pan Krzysztof dałby się posiekać za Andrzeja Dudę, bezkrytycznie powtarzając pisowską propagandę o wielkim patriotyzmie obecnego prezydenta, jak równiez pisowskich elit. Rozumiem też Jarka Ruszkiewicza, który mocniej od Pana Krzysztofa stąpa po ziemii, całkowicie zdegustowany polityką prowadzoną przez obecne elity pisowskie z prezydentem Dudą na czele.

Niestety w Chicago gdzie mieszkam, nie pójdę głosować ani na Dudę, ani na Trzaskowskiego. Pozwoli Pan jako dużo młodszemu ode mnie wytłumaczyć parę podstawowych spraw, których Pan Krzysztof nie rozumie, albo wygodniej jest mu udawać, że nie rozumie.
Jak wielu Polaków po różnych stronach barykady Pan Krzysztof nie rozumie, że aby przerwać ciągłość pomiędzy PRL, a obecną Polską magdalenkową, potrzebna jest totalna lustracja. To totalna lustracja jest właśnie kluczem do odzyskania przez Polskę i Polaków pełnej niepodległości.
Dlatego też Panie Krzysztofie, warto w tym kontekście omówić szerzej karierę braci Kaczyńskich, gdyż to oni właśnie są serwowani przez takich słabo zorientowanych jak Pan, jako wyraziciele i realizatorzy Polski niepodległej, a jedynie kto im przeszkadza w tym zbożnym dziele, to ruscy z prezydentem Putinem, Niemcy z PO, oraz komuniści, no i tacy ruscy agenci jak ja.
Przejdźmy więc do kariery politycznej braci bliźniaków, co to księżyc jako małe dzieci ukradli. Otóż ja dalej utrzymuję kontakty, z działaczami Solidarności z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Wiele razy ich pytałam, cóż takiego robili bracia Kaczyńscy w podziemiu. Otóż zarówno gdańscy jak i warszawscy działacze nigdy nie mogli sobie przypomnieć, cóż takiego w czasach komunizmu robili Kaczyńscy. Znam również krakowskiego kolportera z tamtych czasów, z bardzo szerokimi kontaktami w warszawskim i krakowski m podziemiu, on sam się tym bardzo zainteresował i nikogo nie znalazł, kto by mógł potwierdzić o jakiejkolwiek działalności podziemniej obu braci.
Pan mi pewnie zaraz zaoponuje twierdząc, że wiele osób wspominało o bohaterskiej działalności obu braci, oraz że jest sporo książek na temat działalności w podziemiu braci bliźniaków. I pewnie wymieni Pan Antka Macierewicza, ale on jest dla mnie tak samo wiarygodny jak Olo Kwaśniewski. Gdzieś wspomniał Antek o swojej słynnej ucieczce, ale jakoś nikt nie może tego potwierdzić. Więc trzeba mu wierzyć na słowo. Jak Kukuńkowi.
Nagle w 1989 roku, strategos nad strategosami, pojawił się przy okrągłym stole, zaś jego brat bliźniak pojawił się jako jeden z uczestników obrad magdalenkowych. Wielokrotnie pisałam, ze o ile przy okrągłym stole, mogły się znaleźć osoby przypadkowe, tak przy rozmowach w Magdalence, której to skutki ustaleń ku nieszczęściu Polski odczuwamy do dzisiaj, brał udział Lech Kaczyński.
Jeśli Pan wierzy, że w Magdalence brały udział osoby bez starannej selekcji, lub nie było tam części agentów gen. Kiszczaka umieszczonych w podziemnej Solidarności, no to jest Pan bardzo naiwny i po prostu głupi.To właśnie w Magdalecne zapadły kluczowe decyzje dotyczace przyszłości Polski. Czy zadał Pan sobie kiedykolwiek pytanie, dlaczego Lech Kaczyński postanowił świadomie firmować ten przekręt stulecia?
Jak Pan myśli, do której grupy należał Lech kaczyński oraz jego brat Jarosław, kiedy Jacek Kuroń ustalał z płk Lesiakiem skład delegacji Solidarności do rozmów z rządem gen. Jaruzelskiego, jako wiarygodnych partnerów?
Otóż moim zdaniem gen. Kiszzcak delegował na rozmowy z rządem swoich najbardziej zaufanych agentów, którzy to mieli firmować obóz solidarnościowy. Myślę że totalna lustracja by to pokazała. Jak na razie Jarosław Kaczyński powiedział o swojej teczce, że przeglądał jej zawartość, ale niczego nie ma tam ciekawego. To samo stwierdził Antek Macierewicz. I tu się właśnie pojawia problem, Panie Krzysztofie, gdyż Pan ma wielkie zaufanie do Jarosława Kaczyńskiego, ja natomiast niemam go za grosz.
Zwracam Panu uwagę na pierwszą próbę lustracji. Wiemy na pewno że Antek powołał zespół mający pracować nad teczkami z zasobów SB. Ale wiedzą wynikającą z teczek nie podzielił by się z nikim, podobnie jak ówczesne KLD , komuniści ,PC, UD. Dopiero dzięki nieoczekiwanej inicjatywie Korwin Mikkego, zostały ujawnione przez Antka niektóre nazwiska, które on musiał konsultować z Kiszczakiem, ponieważ w tamtych czasach bez jego akceptacji nie zostałby ministrem MSW. Gdyby nie Korwin-Mikke, nadal problem lustracji by się pojawiał ale tylko w formie wzajemnych, grzecznych przekomarzanek.
Następna próba lustracji została podjęta za prezydentury Lecha Kaczyńskiego, który to ją iutrącił pod kuriozalnym powodem, ochrony danych wrażliwych agentów i konfidentów SB. Pamiętam że PO była w całości za lustracją, ponieważ jej eliciarstwo na czele z Tuskiem wiedziało, że Lech Kaczyński jako uczestnik Magdalenki i zaufany człowiek Kiszczaka, nigdy nie dopuści do żadnej lustracji. Tzw. dane wrażliwe o agentach i konfidentach były głównym powodem, dla którego to Lech Kaczyński uznał, że lepiej by naród sie nie dowiedział,  ilu tzw. autorytetów solidarnościowych zdradzało swoje żony, ilu z nich było pedałami i pedofilami. Na ochronie tych danych wrażliwych bardziej bardziej zależalo Kaczyńskiemu, niż na przyszłości 38-milionowego narodu.
Ale PiS i PO niczym się nie różniło w sprawach dla Polski zasadniczych, a do takich należała ochrona interesów ich magdalenkowych bossów z dawnej komjunistycznej WSI. Posłużę się znamiennym przykładem. Kiedy nieżyjący już Andrzej Lepper wspominał coś o lądowaniu amerkańskich samolotów z talibami, eliciarstwo zarówno z PiS jak i z PO twierdziło, że Lepperowi się coś przywidziało i bardzo chętnie by go zamknięto gdzieś w Tworkach.
O talibach Leppera dowiedzieliśmy się nie od patriotów inaczej czy od zdrajców i zaprzańców, ale od amerykańskich dziennikarzy. Okazało się, że nasi magdalenkowi nadzorcy z WSI, zgodzili się za kwotę 30 mln USD, by Amerykanie mogli sobie torturować talibów na terenie Polski, zaś nasi dzielni bojcy mieli stać na filu, by Amerykanom nikt nie przeszkadzał. Aż się prosiło, by ktokolwiek z PiS czy z PO zapytał, co się stało z 30-oma milionami USD. Jednak nikt się tego nie podjął, gdyż w przeciwnym razie albo morda w kubeł, albo seryjny samobójca.
Tacy to są odważni patrioci inaczej z PiS.W takim to środowisku pomagdalenkowym wyrastał pański bohater Andrzej Duda. On to realizuje mityczny testament santo subito PiS Lecha Kaczyńskiego, wychowanek Unii Wolności, a tam jak Pan dobrze pamiętam, autorytetów oralnych było w UW w bród, gdziekolwiek i kiedykolwiek by Pan nie splunął zawsze by Pan trafił  w autorytet oralny.
Dlatego też ja osobiście z tych powodów które Panu wyłuszczyłam, nigdy bym nie zagłosowała na Andrzeja Dudę, biorąc tylko pod uwagę dwie najważniejsze postacie w PiS ze względu na ich niewyjaśnioną przeszłość z czasów komunistycznych. Natomiast w sprawie dla przyszłości Polski najważnieszej jaką jest lustracja, byli zawsze za a nawet przeciw, jak Kukuniek.
Ponadto Andrzej Duda dalej zwodzi Polaków w sprawie 447, w tej chwili dla Polski najistotniejszej. Jak Pan doskonale wie, rząd PiS nic nie zrobił w tej sprawie, mając poparcie całej Polonii Amerykańskiej. Moim zdaniem PiS zaprzepaścił szansę zbudowania silnego lobby polskiego w Kongresie i administracji prezydenckiej, mało tego, robił co tylko możliwe, by przeszkodzić wysiłkom Polinii Amerykańskiej. Drugim powodem dla którego nie zagłosowałabym za Andrzejem Dudą jest sprawa aneksu do raportu o WSI. A byłby to jeden z milowych kroków do zrzucenia jarzma PRL-u i być może początku totalnej lustracji, oraz odzyskiwaniem Polski dla Polaków. Bo teraz tak naprawdę nie wiemy, czy strategos nad strategosami jest agentem niemieckim, amerykańskim, ruskim, czy izraelskim. A może Gwinei Bissau. Bez totalnej lustracji tego się nie dowiemy.  Pan oczywiście wierzy na słowo strategosowi bezkrytycznie, ja natomiast wierzę dokumentom.
Mam również świadomość, że Trzaskowski nie jest lepszym ani gorszym wyborem. Wyrasta z tego samego magdalenkowego piaka, wyciosanego przez gen. Kiszczaka co Andrzej Duda, więc się nic nie zmieni. Nie będzie ani gorzej, ani lepiej. Dla Dudy i jego kamaryli będzie na pewno gorzej, bo przecież nigdzie by się nie dorobili takich pieniędzy. Na przykład szef doradców d.s. bezpieczeństwa narodowego Paweł Solorz, czy też jeden z moich ulubieńców Krzysztof Szczerski.
Oparcie polityki tzw. międzymorza o Ukrainę jest kompletnym nieporozumieniem, dlatego że banderowska Ukraina nigdy nie będzie państwem stabilnym. Zresztą cóż to za partner strategiczny, który na wieść o ruskich sołdatach oddaje bez walki swój najważniejszy atut, jakim był Krym bez jednego strzału, będzie sie bił o Polskę z ruskimi agresorami? Czy sądzi Pan, iż jakikolwiek prezydent USA poświęci amerykańskich żołnierzy w walce z ruską barbarią o Ukrainę. Pan pewnie dalej uważa, że Ukraina jest nadal naszym strategicznym partnerem, że będzie się bić o Polskę, bo „nic o nas bez was”. Czy wreszcie gdy Putin nas podstępnie zaatakuje, to Amerykanie będą nas bronić? Banderowcy potraktowali nas jak brudną ścierkę w rozmowach mińskich, kiedy to miało być nic o nas bez was.
Wreszcie podatki i dobrodziejstwa w postaci  500+. W Chicago gdzie mieszkam, ceny towarów podaje się netto. Dopiero na rachunku widzi pan sumę podatków, gdyby tak zrobiono w Polsce, ludzie by widzieli jakie są naprawdę obciążenia podatkowe, oraz jak rząd rabuje ich w podatkach pośrednich, takich jak vat, akcyza. To z tych zrabowanych pieniędzy powstaje 500+ i inne programy socjalne. Jest to rabunek jednych obywateli, by dać małą cząstkę drugim. Jeśli Pan coś kupuje za 2000 zł, to z samego podatku vat, juz ma Pan prawie na jedno 500+. Ja uważam że to obywatel powinien decydować , komu dać swoje pieniądze. Natomiast Pan uważa, że lepiej jest, jesli rząd najpierw obrabuje Pana w formie podatku Vat, a nastepnie odda te pańskie pieniądze drugiemu obywatelowi, twierdząc przy tym że to są jego pieniądze, a nie pańskie, Pan oczywiście taką politykę popiera.
Kolejną sprawą jest prezes NIK, Marian Banaś. Jakoś nic się Pan nie zająłknął na tem temat. Stanowisko partyjne wyraził w obcesowy sposób Adam Bielan, który stwierdził że dotąd PiS będzie grillliował Banasia, dopóki on nie ustąpi. Moim zdaniem wyglądało to tak. Polityka ściągalności podatków prowadzona przez Mariana Banasia, bardzo kolidowała z interesami magdalenkowych nadzorców PiS. Toteż dali rozkaz strategosowi nad strategosami, by usunął Banasia i zepchnął go w polityczny niebyt. Nie wierzę Panie Krzysztofie, by prezes PiS nie wiedział o montowaniu afery w sprawie kamienicy Banasia. Prezes myślał że sobie wezwie na dywanik i pogrozi palcem Banasiowi, a ten w try miga złoży samokrytykę i osunie się w polityczny niebyt. Dzięki postawie Banasia dowiedzieliśmy się, że PiS jest taką samą partią nie różniącą się niczym od PO.
Moim zdaniem Pan patrzy tylko na cukierki i cieszy sie z rozdawnictwa tych cukierków, natomiast nic Pana nie obchodzi, dlaczego ktoś Panu te cukierki daje i że w sumie to te cukierki które Pan dostał i z których się Pan tak cieszy, są za pańskie pieniądze. Ale Pan woli tego nie widzieć.