Bloger krzysztofjaw jako jeden z nielicznych wierzy w spontaniczne zwycięstwo Dudy, gdyż niemal już kazde dziecko wie, że wyniki zależą od tego kto liczy głosy, a nie od tego jak głosuja wyborcy.

 Wiem, że dla większości czytelników moich notek jestem nudna z tematem lustracji, ale nadal uważam, że bez totalnej lustracji, nigdy nie będziemy mieli prawdziwej niepodległości, zaś wyniki głosowań, nigdy nie będą zależne od wyborców, tylko od tych którzy liczą głosy.

Zanim przejdę do tematu wyborów prezydenckich w Polsce, muszę poinformować, że w czasie ostatniego weekendu w Chicago było ponad 60 strzelanin, z czego 12 osób zostało zabitych, więc jeśli ktoś obstawił liczbę 12, mógł wygrać niezłą sumę pieniędzy.
Zaś wczoraj wieczorem murzyńscy gangsterzy przenieśli walki na nowy poziom: podczas wieczornego pogrzebu jednej z ofiar strzelanin, podjechał samochód i otworzył ogień z karabinów do uczestników pogrzebu. Uczestnicy pogrzebu również odpowiedzieli ogniem. W rezultacie około 16 osób zostało poważnie rannych. Uważa się, że liczbba ta jest wybitnie zaniżona, gdyż istnieje obawa, że prezydent Trump wprowadzi do Chicago agentów federalnych z nadzwyczajnymi uprawnieniami, co jest bardzo nie na rekę obecnym władzom Chicago.
Jestem niemalże pewna, iż burmistrz Chicago ogłosi każdego aresztowanego uczestnika strzelaniny pogrzebowej na nielegalne i rasistowskie.
Jeśli ktokolwiek myśli, że o wyborach w Polsce zdecydowali bezpośrednio wyborcy, nie zamierzam nikogo wyprowadzać z błędu i niech tam sobie wierzy w autentyczność i spontan. Dla mnie od 1989 roku aż do ostatnich AD 2020, zwycięzcą wyborów jest zawsze Magdalenka.
Najsłynniejszy polski dziennkarz śledczy, za jakiego się uważa Witold Gadowski, sprawia wrażenie jakby uwierzył w autentyczność i pełen spontan, ogłaszając uroczyście zwycięstwo Andrzeja Dudy. Dla mnie ten wynik oznacza, że wkrótce dojdzie do zmiany układu sił w Poslce, o czym może świadczyć  zaledwie 2% zwycięstwo Dudy na Trzaskowskim. Wyjazd prezydenta Dudy do USA niemalże w ostatniej chwili, oraz zgoda przyjęcia go przez Trumpa, pokazała Rosji za pośrednictwem Niemiec, że Ameryka jest nadal mocno zaangażowana w Europie Środkowej, i na razie nie myśli rezygnować ze swoich wpływów. Niemcy mogą na tyle rozrabiać w Polsce, na ile im Ameryka pozwoli. Dopóki Ameryka nie wyprowadzi swoich wojsk z Niemiec, to Niemcy nadal są zmuszone wypełniać wszystkie amerykańskie rozkazy, czy się to podoba Rosji czy też nie.
Te zaledwie dwa procent przewagi, to danie sygnału ostrzegawczego patriotom inaczej z PiS, że jak się nie będą słuchać rozkazów magdalenkowych nadzorców, to szybko się ich zmieni. To że eliciarstwo piswoskie zrozumiało w try miga zrozumienie sugestii magdalenki, było niedopuszczenie do komisji w sprawie pedofilii ks. Isakowicza-Zalewskiego.
Osobiście nie wierzę, by najsłynniejszy dziennikarz śledczy Witold Gadowski nie wiedział, że Jarosław Kaczyński wie doskonale że zwycięstwo w wyborach nie zależy od wyborców, ale od tego kto liczy głosy, zgodnie z maksymą Ojca Naródów. Ciekawa jestem jak Witold Gadowski wytłumaczy swoim zwolennikom to kolejne genialne posunięcie strategosa nad strategosami, jakim było uwalenie kandydatury ks. Isakowicza-Zalewskiego. I jak zwykle będzie gardłował, że teraz będzie rozliczał PiS z każdej kontrowersyjnej decyzji.  
Proponuję również Panu Gadowskiemu, by zamiast wygadywać bzdury na temat wyborców Konfederacji, zajął się sprawdzaniem na terenie Polski rzeczywistą liczbą ofiar tzw. pandemii koronavirusa jak również weryfikowaniem liczby zachorowań. Przez trzy kolejne spotkania bredził coś na temat sprawy oczywistej, jak źródło pochodzenia koronavirusa. Więc niech Pan Gadowski zgodnie z dziennikarstwem śledczym, przejedzie się z Krakowa do jakiejkolwiek miejsca zidentyfikowanego jako ognisko koronavirusa i sprawdzi rzetelność podawanych do wierzenia informacji rządowych.
Jakieś dwa tygonie temu prasa oznajmiła że na weselu w nowosądeckim prawie wszyscy uczestnicy zachorowali na koronavirusa. Akurat tak się złożyło, że moja znajoma w Chicago pochodzi z tamtych okolic, więc zadzwoniła i okazało się że to wszystko fake news. Byłoby to dużo ciekawsze dla widzów Pana Gadowskiego dowiedzieć się prawdziwych liczb na temat pandemii w Polsce, niż jego dywagacje na temat grupy Konfederatów, którzy to ośmielili się zagłosować na Trzaskowskiego. Na pewno są to ruskie, śmeirdzące onuce, bo tylko tacy głsowali przeciwko Dudzie. Ja osobiście nie wzięłam udziału w tej farsie, gdyż wiem, że wybory i tak w każdym przypadku wygrywa i będzie wygrywała zawsze Magdalenka, dopóki nie przeprowadzi się totalnej lustracji, uwzględniajas strategosa nad startegosami.
O ile jestem skłonna uwierzyć że Pan Gadowski jest w stanie pojąć, że wybory zawsze po 1989 roku wygrywa Magdalenka, tak bloger krzysztofjaw nie jest wstanie temu dać wiary, gdyż według niego wybory wygrał Duda, gdyż tak wskazali wyborcy.
 Woelokrotnie mu tłumaczyłam, że pierwsza próba lustracji była przeprowadzona nagle w wyniku niespodziewanej inicjatywy Korwina- Mikke, ale on nie chce temu dać wiary, twierdząc że tak naprawdę to Korwin-Mikke zniszczył lustrację tym swoim niespodziewanym wystąpieniem. W tak karkołomne tłumaczenie to nie uwierzy nawet średnio rozgarnięty przedszkolak. Ówczesne PC kierowane przez strategosa nad strategosami,  nie zamierzało przeprowadzać żadnej lustracji, zaś komisja która powstała z inicjatywy chyba Antka Macierewicza, miała te same cele, co tzw. komisja Michnika. Czyli szukali konkretnych haków na swoich partyjnych członków. Pamięć mam bardzo dobrą i pamiętam, że pod koniec maja dni rządów premiera Olszewskiego były już policzone. Więc uchwała lustracyjna zaproponowana przez Korwina-Mikke była ostatnim prezentem dla polskiego społeczeństwa, by dowiedziało się cząstki prawdy o swoich przywódcach. Wiem to od członka tzw. komisji Macierewicza.
Nie wydaje mi się, by bez zgody Kiszczaka, Antek Macierewicz mógł być ministrem spraw wewnętrznych. Pełnił taką samą funkcję służebną wobec Magdalenki co jego poprzednik Jan Krzysztof Kozłowski z krakowskiego Tygodnika Powszechnego. Po raz kolejny powtórzę, iż Antek musiał uzgadniać z Kiszczakiem, kogo ujawnić a kogo zachować. Już wtedy Kiszczak uważał,  że Kukuniek może stwarzać problemy, więc dlatego kazał Antkowi umieścić go na liście.
Dalej uważam, że aby zrozumieć co naprawdę wydarzyło się w Magdalence, oraz dlaczego to obecny santo subito PiS Lech Kaczyński, był za a nawet przeciw lustracji, trzeba sięgnąć do przeszłości braci bliźniaków z czasów komunistycznych.  Lech Kaczyński jako uczestnik Magdalenki, był nikomu nieznanym działaczem opozycji w latach 80-tych. Rozmawiałam z wieloma osobami z podziemia lat 80-tych i nikt nie potrafił powiedzieć, cóż takiego robili bracia Kaczyńscy w czasach komunizmu. Cała działalność podziemna, która byla widoczna w latach 70 i 80-tych to były wyłącznie wydawnictwa drugiego obiegu.
Natomiast nic tak naprawdę nie wiemy, co robili tzw. przywódcy podziemia w tamtych latach. Na wydawnictwa nie wieli żadnego wpływu, wiem wszystko na ten temat, gdyż tkwiłam w tym po uszy, więc nikt mi kitu nie wciśnie, że Kaczyńscy brali udzial w jakimś ruchu wydawniczym. Zresztą przypadek Henryka Karkoszy świadczy o tym, że SB kontrolowała cały ruch wydawniczy, więc dla komunistów był to swoisty wentyl bezpieczeństwa, który w każdej chwili mogli zatkać i zlikwidować w ciągu jednego dnia.
Dlatego ważne jest, by dowiedzieć się wszystkiego o naszych dzisiejszych przywódcach, z materiałów zgromadzonych przez komunistyczne służby. Ale to właśnie uniemożliwił nie kto inny, tylko Lech Kaczyński, jako prezydent Polski magdalenkowej, tłumacząc swój ruch dość kuriozalnie, stając w obronie komunistycznej agentury. Ciekawa jestem, jak to będzie tłumaczyła sfera blogerska opowiadająca się za santo subito PiS.
Wracając do przeszłości braci Kaczyńskich z lat komunistycznych, to dalej jest dla mnie tabula rasa, gdyż jak wspominałam wielokrotnie, nikt z działaczy tamtych czasów ich nie pamięta. Ja osobiście w żadne opowieści obu braci nie wierzę, dopóki ich się nie skonfrontuje z materiałami SB. Prawie wszyscy moi rozmówcy twierdzą, że do grona doradców wprowadził ich nie kto inny tylko Kukuniek, który na taki ruch musiał miec zgodę najwższych czynników z SB. Powtarzam jeszcze raz: nikt z doradców Kukuńka nie zostawał dopuszczony bez zgody SB, czy też WSI.
A wiemy że Lech Kaczyński brał udział w rozmowach magdalenowych, gdzie w zasadzie spotykali się agenci Kiszczaka po stronie opozycji z ówczesną władzą. Zwolennicy PiS na czele z Witoldem Gadowskikm i Krzysztofemjaw, zwymyślają mnie od ruskiej agentury, oraz ruskich śmierdzących onuc, zamiast zająć się rzetelnym, dziennikarskim  śledztwem, jak to się stało, że wcześniej nikomu nieznani tzw. działacze opozycji robią błyskotliwą karierę polityczną od czasów rozmów okrągłostołowych, zaś np. taki Andrzej Gwiazda, którego to zasługi sa dużo większe niz braci Kaczyńskich, został zepchnięty w niebyt polityczny.
To byłby bardzo interesujący temat dla dziennikarza śledczego Witolda Gadowskiego, nieprawdaż? Ale może Witoldowi Gadowskiemu, wielkiemu orędownikowi PiS, zabroniono się zajmować takim tematem? Może się kiedyś wypowiadał na ten temat na swoim kanale youtube? Ja i moi znajomi nic o tym nie wiedzą.
Wracając do dzisiejszych czasów, to Pan Gadowski stwierdził przed wyborami prezydenckimi, że czas ulgowy dla PiS się skończył i że od teraz będzie nagłaśniał wszystkie wstydliwe i nieprzyjemne dla PiS sprawy. Czy Pan Gadowski ma ludzi za idiotów? Przecież całe niezlustrowane pisowskie eliciarstwo wie doskonale, że zostali wybrani nie przez wyborców, tylko przez magdalenkowych nadzorców, z którymi to zawarli umowy, mające chronić ich interesy, a nie państwa polskiego i jego obywateli.
Klasycznym przykladem jest sprawa lustracji, którą to gangi magdalenkowe odkładają na święty nigdy, a to jest przecież kluczem do odzyskania Polski dla Polaków. Gangi PO, PiS PSL, SLD, doskonale zdają sobie z tego sprawę, więc nigdy nie dopuszczą do żadnej lustracji. Raz udało się to zrobić w 1992 roku, poźniej zaś nigdy. Gang patriotów inaczej, gdy miał swojego santo subito na prezydenckim stolcu, również utrącił lustrację pod kuriozalnym pretekstem, zaś PO było wtedy jak najbardziej za lustracją, gdyż doskonale wiedziało, że santo subito i tak ją uwali pod byle jakim pretekstem.
 Obecny prezydent Andrzej Duda realizuje tzw. testament santo subito, którego to najważniejszym punktem jest dotrzymywanie umów magdalenkowych, ponieważ tylko trzymanie się umów z 1989 roku, gwarantuje pisowskiemu eliciarstwu utrzymywanie się przy władzy, albo z kolei bycie najsilniejszą partią opozycyjną, a z tym się wiążą poważne apanaże finansowe. Dlatego wyeliminowanie przez PiS księdza Isakowicza-Zalewskiego, traktuję jako ścisłe wypełnianie umów magdalenkowych, zgodnie z testamentem santo subito.