Polska jesli chce myslec powaznie o niepodleglosci, mus sie angazowac po tej stronie konfliktu, przeciwko Rosji i grac na jej kleske.

Zgodnie z wszelkimi przewidywaniami wybory prezydenckie w Rosji wygral Wladimir Putin. Zaskakujace moze byc tylko to, ze wygral w pierwszej turze z ponad 63% poparciem. Okazalo sie tez ze protesty w Moskwie, byly czyms efemerycznym i praktycznie nie mialy zadnego znaczenia. Natomiast falszerstwa mialy pokazac sile konkurencji gangsterskiej, ze za Putinem stoni murem caly aparat bezpieczenstwa i ze nikt nie moze rzadzic Rosja bez jego pozwolenia. Czas rozliczen z konkurencja gangsterska dopiero nastapi i beda spadac glowy za organizowanie manifestacji przeciwko KGB-Putinowi.

Dla nas oczywiscie najwazniejsze to relacje Polski z Rosja po wyborze Putina. Moim zdaniem wyglada to prawie beznadziejnie. Putin to bardzo niebezpieczny i bardzo inteligentny przeciwnik. Bedzie umacnial swoje wplywy w Polsce, wkrotce sie przekonamy na kogo postawi i kto w jego imieniu bedzie rzadzil Polska. Wydaje sie ze elita PO spelnia putinowskie kryteria, czego dowiodly nastepstwa katastrofy pod Smolenskiem. Pisowska opozycja spelnia wszelkie kryteria konstruktywnej opozycji, czyli takiej ktora od czasu moze sobie pogardlowac i byc wentylem bezpieczenstwa, kanalizujacym ludzi o patriotycznym i niepodleglosciowym nastawieniu. Czyli ze wszystko jest pod kontrola.

Sprawa katastrofy smolenskiej Rosjanie niewiele sie przejmuja skoro polski rzad oficjalnie zaakceptowal rosyjska wersje o pijanym gen. Blasiku, a jesli ktos bedzie chcial na serio podwazac ta wersje, skonczy tak jak prof. Wrobel. Mozna zapomniec o dostarczeniu jakichkolwiek dowodow przez Rosjan. Sytuacja po katastrofie pokazala nam, ze dalej jestesmy postrzegani przez swiat jako bliska zagranica i swiat nie ma nic przeciwko temu. Dokladnie jak za czasow ZSRR.

Czy mamy szanse wyrwac sie spod opiekunczych skrzydel strategicznego partnerstwa rosyjsko-niemieckiego?  W kazdej beznadziejnej sytuacji jest promyk nadziei. Sami nie mozemy liczyc na nic. Mozemy tylko bacznie obserwowac sytuacje miedzynarodowa i musimy byc przygotowani na odpowiedni moment, by nie sprzedano nas znowu jak w Jalcie w 1945 roku. Niemcy i Rosja zadbaly o to, by nie pojawila sie zadna partia polityczna, ktorej by oni nie kontrolowali. PiS dla nich pelni role wentylu bezpieczenstwa i sie do tego bardzo dobrze nadaje. Cala nadzieja jest w tym ze Rosja jest slabym gospodarczo krajem, a sytuacja gospodarcza Rosji zalezy od cen ropy naftowej i gazu na rynkach swiatowych. W obecnej napietej sytuacji miedzynarodowej spowodowanej iranskim programem atomowym, ceny sa bardzo korzystne dla Rosji, zapewniajacej jej stabilnosc polityczna oraz wzgledne zadowolenie ludnosci. Na oslabienie Rosji mozemy tylko wtedy liczyc, gdy ceny ropy spadna ponizej 50 USD za barylke i beda sie utrzymywaly przez co najmniej pol roku. Na to w najblizszym czasie nie ma co liczyc.

Kolejna nasza szansa to wybuch duzego miedzynarodowego konfliktu, w ktory Rosja sie powaznie zaangazuje i poniesie kleske, a Polska bedzie sie temu spokojnie przygladac, i w dopowiednim momencie wystapi jako gracz.. Taka sytuacja  byc moze wkrotce sie pojawi, za sprawa programu atomowego Iranu. Pomimo calej sympatii do Iranczykow, Polska powinna poprzec w tej wojnie Izrael i USA, wlasnie dlatego ze po stronie Iranu stanie Rosja. Czy nalezy zyczyc Izraelowi zwyciestwa? Nie mnie oceniac czy cena 65  miliardow USD nie jest za wysoka za cene odzyskania przez Polske niepodleglosci i kleski rosyjskiej w wojnie po stronie Iranu. Cene taka ustalily srodowiska zydowskie w USA skupione w „Holocaust Industry”, Wygrana w wojnie z Iranem na pewno wzmocni zdecydowanie wplywy polityczne srodowisk zydowskich w USA i to one po zwyciestwie w wojnie z Iranem beda rozdawac karty. Przynajmniej tutaj mamy jakis cien nadziei na wydobycie sie spod kurateli rosyjskiej. Natomaiast nie poparcie Izraela, moze byc traktowane przez zwyciezcow tej wojny jako wroga postawa. Nie dosc ze stracimy wtedy 65 miliardow USD, to dalej bedziemy w niewoli politycznej byc moze Rosji czy tez Niemiec.

Jesli zachowamy stanowisko obojetnej w tej wojnie, a zakonczy sie ona jakims kompromisem, to i tak pozostaniemy w lapach Moskwy z wiadomym skutkiem. Bedzie dalsze ograniczanie wolnosci i jedyna ucieczka pozostanie emigracja.