Wiem że jest to intelektualnie pojedynek bardzo nierówny, no bo ja skromna magister Alma Mater z utytuowanym profesorem zwyczajnym. ale zwykła uczciwość zmusilła mnie do napisania tej notki.

 Notka Pana Rafała Brody „Czy Marianowi Bansiowi puściły nerwy?”, zmusiła mnie od napisania notki polemicznej. Przede wszystkim Pan Rafał nic nie wspomina o najważniejszej postaci w tej całej aferze-mydlanej operze, strategosie nad strategosami, jakiego świat nie widział.

Pan Marian Banaś stwarzając Krajową Administrację Skarbową, uderzył w różne wielkie i małe interesy, nadzorców magdalenkowych, których to reprezentantem jest Jarosław Kaczyński. Zabierając grube miliardy, które się w świetle istniejących przepisów należały państwu, Marian Banaś przyczynił się walnie do finansowania sztandarowego programu 500+.
Jako bardzo skuteczny urzędnik, Marian Banaś stał się bardzo niebezpiecznym dla wszystkich mafii krajowych i przede wszystkim międzynarodowych, bo zamknął wszystkie luki podatkowe przez które to w czasach PO, budżet państwa tracił ogromne pieniądze.
Myślę że dlatego mafia najogólniej mówiąc magdalenkowa, postanowiła pozbyć się Banasia. Nie pamiętam, czy przed objęciem prezesury NIK, odbyło się spotkanie Banaś-strategos, ale koniec końców, Marian Banaś otrzymał prezesurę NIK. Warto w tym miejscu przypomnieć Panu Rafałowi, że jako prezes KAS, Banaś mógł kontrolować prywatne spółki, ale jako prezes NIK, może tylko kontrolować jednostki budżetowe. Myślę że Pan Rafał Broda pamięta słynną komediową scenę, jak to w ciągu jednego dnia rano strategos ogłosił że będzie bronił z całym zapleczem partyjnym Beaty Szydło jako premiera, by wieczorem ogłosić że premierem musi być doradca byłego premiera Donalda Tuska, Mateusz Morawiecki, według to którego Polacy mają zapier.... za miskę ryżu.
Identycznie myślał strategos, że tak jak z panią Szydło, pójdzie mu z Marianem Banasiem. Ale Marian Banaś to nie Beata Szydło, która to skończyła w USA jakieś tan kursa przywódcze, powiedział strategosowi że nie ustąpi, i strategosa nad strategosami jakiego świat nie widział, spotkał srogi zawód.
Wówczas jeden z pisowskich przydupasów, Adam Bielan powiedział, że dotąd będą grilliować Banasia, dopóki on sam nie ustąpi. Nasuwa się pytanie, dlaczego Marian Banaś nie popełnil do tej pory widowiskowego samobójstwa?
Pamięta Pan widowiskowe samobójstwo Ireneusza Sekuły, który się zabił dobiero bodajże siódmym strzałem? Albo gen. Sławomira Petelickiego, co to wstąpił do UB, by spełniać dobre uczynki?
Gdyby Marian Banaś miał tylko haki na tylko polskich gangsterów, to już dawno popełniłby widowiskowe samobójstwo. Marian Banaś musiał moim zdaniem odkryć jakąś dużą międzynarodową aferę z udziałem politykow i biznesmentów z pierwszych stron gazet i upublicznienie tej afery zakończyłoby wiele światowych karier. To dlatego mafie międzynarodowe, które to wysługują się obecnie PiS-em, nie mogą sobie pozwolić na spektakularne samobójstwo Banasia.
Więc strategos nad strategosami musi zgrzytać zębami i znosić zniewagi ze strony Banasia, który to zaatakował pośrednio kolejnego ulubieńca strategosa i magdalenkowej sitwy. Więc to dlatego ciągle grillują Prezesa NIK Banasia i jego rodzinę. Zgadzam się Panem, że do wyjaśnienia oświadczeń majątkowych Banasia nie jest potrzebna jakaś specjalistyczna kontrola, wystarczy zwykła księgowa z przysłowiowej Koziej Wólki, by w ciągu niecałej godzinywyjaśnić, czy Banaś popełnił przestępstwo w sprawie oświadczenia majątkowego, czy też nie.
Właśnie chodzi o to, by Marian Banaś był ciągle grillowany, czy też używając bardziej obrazowego języka z piosenki „Skaldów”, nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go. Więc Magdalenka, wysługując się strategosem ciągle go grilluje. Nie mogąc nic na niego znaleźć, dobiera się więc do jego rodziny. Bezczelność tzw. slużb nie ma granic, kiedy przyszli nagle z rana do domu syna Mariana Banasia, troszcząc się o to czy aby Jakub Banaś nie usiłował popełnić samobójstwa.
Czyżby to więc Panie Rafale, nie było zaproszenie do domu państwa Banasiów seryjnego samobójcy?
Wracając do pańskiego pytania, czy Marianowi Banasiowi puściły nerwy, należy odpowiedzieć że nie. Przecież Pan Banaś zapowiadał z wyprzedzeniem, że bez względu na sprzeciw PiS opublikuje raport na temat tzw. wyborów kopertowych. To chyba Panu również puściły nerwy.
Jak Pan uważa, czy Marian Banaś bardziej szkodzi Polsce ujawniając afery pisowskich czynowników, czy też bardziej szkodzi Polsce ujawnianie tych afer.To cytat z pańskiej notki: „ Te wszystkie echa dzisiejszego zachowania M. Banasia szkodzą Polsce i pojawiają się w wielu miejscach”.  Przecież w sprawie Banasia nie chodzi o dobro strategosa i jego partii, tylko o dobro nas wszystkich czyli Polski. Chyba że Pan myśli, że Banaś ujawniając afery pisowskich urzędników jednak bardziej szkodzi Polsce.
Ciekawa jestem i myślę że podobnie jak Pan, oczekuję z wielkim zaciekawieniem na wyniki kompleksowej kontroli ministerstwa zdrowia ze szczególnym uwzględnieniem tzw. pandemii. 
Na zakończenie chciałabym przypomnieć Panu, że ciągle nie wiemy,  jaka była przeszłość za komuny braci Kaczyńskich, oraz dlaczego Lech Kaczyński został dopuszczony do obrad magdalenkowych, gdzie po tzw. stronie społecznej byli zaproszeni najbardziej zaufani agenci gen. Kiszczaka.
Dlaczego obecny santo subito PiS jako prezydent utrącił lustrację, pomimo że miał po swojej stronie szefa IPN ś.p. Janusza Kurtykę. Przypominam Panu,że cała PO głosowała za ustawą lustracyjną, ponieważ doskonale wiedziała,  że prezydent Kaczyński i tak ją utrąci pod byle jakim pretekstem. I znalazł jak najbardziej idiotyczny pretekst, który to mu zasugerował nieżyjący już senator Romaszewski.
Przypominam Panu również, że PiS i strategos nie zrobili niczego, by poprzeć starania Polonii Amerykańskiej w sprawie ustawy 447, wręcz przeciwnie, sabotowali wszelkie wysiłki Polonii.
Nie wiem, czy Pan nie wymazał ze swojej pamięci sprawy 30 milionów dolarów, które to amerykańskie służby wręczyły w pudełku po butach nadzorcom magdalenkowym, za możliwość torturowania afgańców na terenie Polski. Kiedy Andrzej Lepper mówił o amerykańskich samolotach lądujących w Klewkach, o mało co nie wylądował w Tworkach, by nieco później popełnić widowiskowe samobójstwo.  
Ale o tej sprawie nie dowiedzieliśmy się od polskich dziennikarzy śledczych, tylko z amerykańskiej prasy. Do tej pory PiS się nie zająknął na ten temat, bo gdyby tylko spróbował, ileż to pięknych i zaskakujących samobójstw byłoby po stronie członków komisji śledczej.
Zaś ostatnią woltę strategosa, czyli szukanie pomocy u lewicy odbieram jako powrót PiS do własnych wymiocin. Magdalenkowi nadzorcy strategosa wydali rozkaz strategosowi połączyć się z lewicą w sprawie kolejnego przekrętu zwanego Nowym Ładem, czy jakoś tak, ale to już jest temat na kolejną notkę.
Dla Pana jest to na pewno kolejny genialny manewr strategosa nad strategosami, dla ,mnie jest to wypełnianie w wielkim posłuszeństwie kolejnego rozkazu przez strategosa, wydanym jemu przez magdalenkowych nadzorców.