Tej zimy będziemy świadkami bardzo brutalnej wojny w której propaganda psychopatów rządzących obecnie światem, będzie napuszczała szprycowników na osoby jeszcze niezaszczepione. Być może dojdzie do pogromów.

 Przeczytałam notkę niejakiego mareczka w. , który to na salonie24.pl stał się samozwańczym ekspertem od wszystkiego, przynajmniej za takiego się uważa. W ostatniej notce podsumował dwa lata pandemii i ponieważ się zaszczepił, wszystkie nieszczęścia związane z ciągle trwającą pandemią zwala na nieszczepionych. Jest to zresztą zgodne z lini psychopatów rządzących dzisiaj światem.

Otóż Panie mareczku w. ja mieszkam w Chicago, ale dla Pana zawsze nadawałam z Olgino gdzieś z jakiejś dziury spod Moskwy, dając Panu powód do takiego osądu, ponieważ wielokrotnie twierdziłam, iż jestem ruska agentką zadaniowaną osobisćie przez Władimira Putina, głównie na polski odcinek.
Skoro Pan jako tzw. szczepan jak również wielu innych szczepanów uważacie, że rozprzestrzenienie się wirusa Covid 19 odmiany delta-wasza propaganda się już nie wysila jaką to odmianą jesteśmy atakowani tej jesieni, chociaż latem straszono świat przeróżnymi wariantami wziętymi z alfabetu greckiego. Ponieważ pracuję jako pielęgniarka w jednym ze szpitali w Chicago, jako pracownik liniowy na froncie walki z Cocvidem 19, więc Pan jako laik, taki kit może Pan wciskać różnej maści szczepanom włącznie z tytułami profesorskimi, którzy widzieli w szczepionce ulegając propagandzie jakiś eliksir, by wirus sie od nich odczepił raz na zawsze.
Teraz muszę przejść do wyjaśnienia, w które i tak mi Pan nie uwierzy, podobnie jak pozstale szczepany. Cechą charakterystyczną szczepanów jest to, że choćby się im przedstawiło argumenty, że to oni odpowiadają za rozprzestrzenianie się którejś z kolejnej modnej odmiany, to oni i tak będą wierzyć w kłamliwie i absurdalne twierdzenia , ze za ciągle trwającą pandemię odpowiadają wyłącznie niezaszczepieni.
Najpierw sprawa maseczek. Napisał Pan, że maseczki uchroniły ludność przed grypą. Otóż muszę Panu przypomnieć starą, powszechną prawdę, że wirusy są dużo mniejsze niż wolne przestrzenie znajdujące się w maseczce, którą sobie ludzie zakładaja w nadzei, że maseczka chroni przed wirusami. W maseczce czy bez maseczki, i tak Pan załapie wirusa. Wielkość otworów w maseczce na pańskiej twarzy, można porównać do oka siatki ogrodowej, zaś wirusa do muszki owocówki. Ponieważ do tej pory zidentyfikowano ponad 3000 różnego rodzajów wirusów, więc za każdym wdechem, gdziekolwiek jesteśmy wdychamy niestety wirusy.
Przez pierwsze miesiące trwania pandemii wirusa Covid 19 były bardzo dochodowe granty dla szpitali we wszystkich krajach tzw. zachodu. Szpitalom i przychodniom opłacało się mieć jak najwięcej zakażonych kowidników. W USA płacono za zidentyfikowanie kowidnika 13000 USD, więc dochodziło do takich absurdów, że wpisywano osoby zmarłe w wyniku wypadków jako kowidników. Za użycie respiratora płacono 39 000 USD,więc sam Pan widzi, dlaczego pandemia przybrała tak gigantyczne rozmiary.
W szpitalu, gdzie pracuję, przyjmowano nagminnie ludzi z wszelakimi chorobami układu oddechowego jako kowidników, gdyż nikt tego nie sprawdzał, każdy pacjent który zgłosił się z taką chorobą, był traktowany jako kowidnik z definicji. Pamiętam pacjentów którzy byli leczeni regularnie na gruźlicę, nagle zachorowali wszyscy bez wyjątku na kowida.W ciagu tych dwóch lat pracy, nie spotkałam żadnego pacjenta z jakąś dziwną chorobą, którą mogłabym zdefiniować jako  kowidnika, posługując się wyłącznie definicją WHO. Jak można było zauważyć, cała pandemia była napędzana przez granty federalne i stanowe dla szpitali.
Pamiętam również jak pewne małżeństwo nieopatrznie przyszło z własnej i nieprzymuszonej woli do szpitala, ponieważ wrócili z Chin i chcieli się tylko przebadać, szpital to potraktował jako dar niebios i oczywiście z miejsca dostali diagnozę Covid 19.
Znam mnóstwo Polonusów którzy na zewnątrz noszą maseczki, przestrzegają wszelkich przepisów sanitarnych, i okazało się że parę dni temu zachorowali na grypę. Przynajmniej póki szitale nie dostają już żadnych grantów federalnych i stanowych na walkę z kowidem, może zacznie się właściwe diagnozowanie chorób. Ale jak sypną grosiwem, to znowu pandemia eksploduje ze straszliwą mocą. Póki co jest spokój. Nie wiadomo skąd władze Chicago wyciagają nowe ogniska choroby, które obejmują prawie zawsze osoby niezaszczepione.
I dochodzimy do najważniejszego punktu obecnego etapu pandemii. Wszystkie szczepionki są szajsem, typowym dla maści na szczury, który wciska się każdemu Amerykaninowi, czy chce czy nie chce.
Jaki jest efekt szczepień?
Najbardziej znamienny jest efekt w Singapurze, który to ma najbardziej wyszczepioną populację. 80% zaszczepionej populacji singapurskiej po dwóch dawkach 64% oficjalnie zachorowało na kowida. Przezornie władze nic nie mówią na jaką odmianę, jest to widocznie tajemnica. Konieczna jest więc trzecia dawka, która to przysporzy kolejną odmianę wirusa. To jest cała tajemnica szczepionek, które w najmniejszym stopniu nie spełniają żadnego, klasycznego kryterium. Jest to preparat eksperymentalny za skutki którego nikt z naganiaczy Big Pharmy nie chce brać odpowiedzialności. Jedyny skutek odddziaływania tego preparatu, to tylko kolejne choroby, które to niby ma wyleczyć następna dawka cudacznego eliksiru, nazywanego przez naganiaczy rządowych szczepionką.
Identyczna sytuacja jest w drugim wyszczepionym państwie, czyli Izraelu. Tiutaj sprzedawcy przysłowiowej maści na szczury odnieśli podobny sukces, co w Singapurze. Bardzo duży procent populacji zaszczepionej, w efekcie nawet trzecia dawka szprycy nie pomaga. Każdego dnia notuje się coraz więcej osób z powikłaniami poszczepiennymi, najogólniej mówiąc.
Z mojego podwórka, chicagowskiego szpitala, na dzisiaj sytuacja wygląda następująco: Coraz więcej osób zaszczepionych zgłasza się z chorobami poszczepiennymi lub podobnymi chorobami typowymi dla wszelkich odmian gryp, co się teraz szumnie nazywa covid-19. Wiadomo jak co roku, o tej porze zaczyna sie sezon infekcji drug oddechowych. Ponieważ już szpitalom nie płacą dodatkowych pieniędzy, czyli  13000 USD od łebka covidowego, więc brakuje jakiejkolwiek motywacji do wykrywania masowych zachorowań na covid za wszelką cenę. Natomiast władze Chicago oczekują od szpitali wykazania się odpowiedniej ilości zachorowań na covid, szczególnie by wykazywać w statystykach osoby niezaszczepione, które to zachorowały na covid.
Ponieważ osób niezaszczepionych  z covidem jest jak na lekarstwo, więc się bierze osoby z powikłaniami poszczepiennymi i wykazuje sie ich jako nowych covidników po to, by pokazać zacofanym Amerykanom, w tym m.in. mnie, jak opóźniamy powrót do normalności, nie dając się zaszczepić. Za wszystkie obecne skutki pandemii odpowiadają wyłącznie niezaszczepieni.
Ponieważ ja dodatkowo jestem rasy kaukaskiej, więc jestem pod silnym społecznym pręgierzem, jako biała supremacjonistka, rasistka, itp, którą należy koniecznie doprowadzić do obozu reedukacyjnego na kurs z teorii krytycznej ras. Jest to podobne do wykładów z zakresu centralizmu demokratycznego.
Dziennie zgłasza się do szpitala procentowo ponad 90% zaszczepionych osób drugą dawką zaś okolo 7 % stanowią osoby nieszczepione, które przychodza z objawami typowymi dla grypy, więc lekarze przepisuja im lekarstwa typowe dla grypy.
Zdaneim doświadczonego wirusologa z długolenia szpitalną praktyką, osób zaszczepionych podwójną dawką maści na szczury nie można leczyć innymi lekami, jak hydroksycholochina, czy invermektyna z odpowiednio dozowaną  doksycykliną,według zaleceń lekarza.  Invermektyną wraz z doksycykliną poradzono sobie z ogromną pandemią w Indiach w rekordowo krótkim czasie.
Niestety nie ma dobrych informacji dla osób, które dały sobie wstrzyknąć podwójną dawkę maści na szczury, więc wcześniej czy póżniej dopadną te osoby niektóre choroby, które są typowe dla sławnej maści na szczury, którą to Big Pharma sprzedaje jako jedyne antidotum na osławioną pandemię.
Warto jeszcze raz przypomnieć m.in. mareczkowi w., że Big Pharma, jak również rządy poszczególnych państw, nie biorą żadnej odpowiedzialności finansowej oraz medycznej, za skutki stosowania owej maści na szczury.
Wydaje mi się, że w ciągu najbliższych miesięcy będziemy mieli bardzo brutalną wojnę poprzez napuszczanie szczepanów na niezaszprycowanych. Kto wie, do czego posuną się rządy poszczególnych państw, by dogodzić i zwiększyć zyski Big Pharmy. Najdalej posunięte działania w kierunku niezaszprycowanych są podejmowane w Australii i należy się spodziewać podobnych działań na całym świecie, również w Polsce. Dlatego też musimy skupić szczególną uwagę na restrykcjach podejmowanych przez psychopatów rządzących Australią.
Ale na małą główkę mareczka w. jest to zbyt wiele i wydaje mi się że dopiero wtedy dotrze coś do jego zamulonego i zaszprycowanego kompletnie łba, jak będzie musiał brać kolejne tzw „dawki przypominające”. Bowiem trzecia dawka na niego już czeka.